Zapach miesiąca: YSL Black Opium Floral Shock

Najlepsza zapachowa wizytówka pierwszych dni wiosny – bukiet białych kwiatów doprawiony aromatem kawy, słodkich gruszek i pachnących słońcem cytryn. Opium w wersji Floral Shock od Yves Saint Laurent ma w sobie wiosenną lekkość kwiatów i zimowe waniliowo-piżmowe ciepło. A jednocześnie jest to zapach naprawdę kawowy, co czyni go jeszcze ciekawszym.


Ja jestem absolutnie zakochana!



YSL Black Opium Floral Schock

woda perfumowana 50 ml/409 zł, 90 ml/569 zł (podane ceny z Sephora.pl – klik)

Edycja Floral Schock kultowego Black Opium (tu zobaczysz pierwowzór) to zapach z 2017 roku. Po klasyku odziedziczyły proste opakowanie z charakterystycznym okręgiem wewnątrz butelki, ukazującym kolor perfum.

Butelka Floral Schock wygląda jak obsypana brokatem. I jak kocham brokat w makijażu, a najchętniej cała bym się nim obsypała, tak do zawartości flakonu nie pasuje etykietka disco. Bo to nie jest typowy wieczorowy słodziak, a naprawdę uniwersalne perfumy dla wielbicielek piżma, kwiatów i kawy.


Gruszki, kwiaty, kawa…

Kompozycja tych perfum (dokładnie wody perfumowanej) zawiera wiele ciekawych i przyjemnych nut. M.in. cytrynę, bergamotkę, jaśmin, bursztyn, czy kwiat pomarańczy.

Ale mój nos wyczuwa najsilniej cztery z nich: zapach otwiera się słodką gruszką i ta zdecydowanie apetyczna gruszka towarzyszy nam dość długo. Szybko przyłączają się do niej białe kwiaty, dla mnie szczególnie wyczuwalna jest gardenia (której aromat uwielbiam). I gdzieś w oddali pobrzmiewa już kawowa nuta. Nie jest to zapach bardzo intensywny (zamiast haustu mocnego espresso delikatny aromat kawy pitej przy sąsiednim stoliku w kawiarni), ale wyjątkowo przyjemny dla nosa.


Kto polubi Shock?

Gdyby się nad tym zastanowić, YSL Black Opium Floral Shock ma w sobie większość nut zapachowych, które uwielbiam. Gdyby jeszcze dodać migdały prawdopodobnie byłby ideałem.

Jest słodko, nie oszukujmy się. Gamie Black Opium bliżej zdecydowanie do Armani Si, niż Chanel 5. Ale jest w tej słodyczy, kobiecości i otuleniu duża doza zaskoczenia. I niebanalności. Ja widzę w Floral Shock mariaż dwóch światów – słodyczy a la Alaia Blanche i bomby kwiatowej, jak w Gucci Bloom. Zimy i wiosny.


A kawa – jak wiadomo – poza konkurencją. Ta nuta jest dobra o każdej porze dnia i roku.



Dossier

Nazwa: Yves Saint Laurent, Black Opium Floral Shock
Twórcy: Nathalie Lorson, Marie Salamagne, Olivier Cresp, Honorine Blanc
Nuty zapachowe: bergamotka, cytryna, gruszka, frezja, gardenia, kwiat pomarańczy, białe kwiaty, drzewo bursztynowe, białe piżmo, kawa
Premiera: 2017
Gdzie kupić: Sephora (tu), perfumerie internetowe
Trwałość: bardzo dobra, ponad 8 godzin
Pojemności: 50, 90 ml


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x