Bobbi Brown: Skin Foundation Cushion – idealny podkład na lato?

Poszukujecie lekkiego podkładu na lato? Ten wpis jest dla Was! Zwłaszcza, że Bobbi Brown Skin Foundation Cushion Compact, to nie tylko poręczna i modna forma. Ale i filtr przeciwsłoneczny SPF35!

Dzisiaj kilak słów o tym, jak fluid inspirowany azjatyckimi trendami sprawdza się na mojej skórze. Skłonnej do przesuszeń, naczynkowej i dość wrażliwej.

A ten błysk to rozświetlacz MAC Extra Dimension w odcieniu Soft Frost.

Co? Jak? Gdzie?

Zaczniemy od początku, czyli gdzie go znaleźć. Oczywiście w sieci perfumerii Douglas, gdzie dorwiecie wszystkie cudeńka marki Bobbi Brown. Marki, która została założona z potrzeby miłości do własnej skóry. I braku produktów, które mogłyby zaopiekować się nią w sposób idealny.

Dzisiejszy bohater dnia kosztuje 219 zł, ale wkłady (jak w większości cushionów) możemy wymieniać, wówczas ich cena wynosi 158zł. Dostajemy w kapsułce 13 g produktu, a także gąbeczkę (choć przyznam się Wam, że jak jednak wolę do aplikacji beautyblender). W gamie kolorystycznej mamy aż 9 odcieni, ja testuję czwarty Light Medium.

Wrażenia!

Producent zapewnia nas, że jest to podkład o średniej mocy krycia, i zdecydowanie potwierdzam, a nawet dodam, ze krycie spokojnie możemy stopniować, aż do uzyskania opcji mocno kryjącej. Przy czym mam wrażenie, że wówczas ilość produktu jaki zaaplikowałam jest naprawdę spora. I nie jest to potrzebne, bo średnia opcja jak najbardziej mi pasuje.

Jego zaletą jest bardzo silne nawilżenie, a moja sucha skóra lubi je bardzo. W dniu, w którym noszę bobbikowy cushion wybieram lekki korektor, utrwalam je Meteorytami, podobnie jak resztę buzi. Skóra jest mocno rozświetlona, ale w ten zdrowy, pożądany przez nas sposób.

Podkład ma bardzo intensywny zapach; ziołowo-apteczny. I nie znika on w ciągu dnia, co może nie przypaść do gustu zwolenniczkom bezzapachowych kosmetyków. Ale zaletą jest lekkość, bardzo mocna ochrona słoneczna (jako, że nadal jestem w fazie depilacji laserowej – dla mnie konieczność!), dobra współpraca z konturowaniem na sucho i mokro. Nie jest on super trwały, ale spokojnie możemy nanieść poprawki w ciągu dnia; opakowanie jest poręczne, gąbeczka funkcjonalna, lusterko wysokiej jakości.

To pierwszy cushion, którego używam, więc nie będę porównywać go do azjatyckich krewniaków (co pewnie zrobi Ilona bo jest ich fanką od lat!), ale w kategorii dziennych, letnich podkładów – warto się mu przyjrzeć. Zwłaszcza jeśli jesteście posiadaczkami cery dojrzałej, zmęczonej, suchej.

Marzy się Wam Azjatycka pielęgnacja i kolorówka? Poznajcie ulubieńców Ilony. O, tutaj.

A jeśli lubicie podkłady typu cushion, to recenzja Lancome Teint Idole Cushion będzie jak znalazł. Chodźcie!

  • Nie powiem kusi, choc mnie jakos ta forma Cushion odstrasza, za mna chodzi Bobbi Brown EXTRA SPF 25 TINTED MOISTURIZING BALM Kocham kosmetyki tej marki bo zawsze mi sie sprawdzaja 😉

  • przyzam, że te cushiony mega kuszą, ale nie wiem czy sie w koncu odwaze sprobowac takiej formy.:)

  • Pięknie wygląda na buzi.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x