Rozbieramy mity: jak wygląda ciało w ciąży i po porodzie

Ciąża to gigantyczna rewolucja dla ciała. Podobnie jak w czasie dojrzewania, zmienia się sylwetka, cera, włosy, cały organizm pracuje inaczej. I wiecie co? Ma wrażenie, że wokół tematu narosła ogromna ilość mitów. Ciężarną albo opisuje się jak błogosławioną, która cały czas utrzymuje się jakieś 5 cm nad ziemią (ze szczęścia tak lata) i jest piękna niczym anioł, albo wręcz przeciwnie – jako napuchniętego, umęczonego babola całego w rozstępach (a zwie się ją ‚pieszczotliwie’ ciężarówką).

A prawda nawet nie leży pośrodku.

Gdybym wtedy wiedziała to, co wiem teraz…

Ciąża nie byłaby takim stresem, za to lepiej przygotowałabym się do tego, co się dzieje po niej. I to jest motywacja dzisiejszego pisania – oswoić nieoswojone i pomóc tym z Was, które rozmyślają o potomstwie, bądź są w pierwszych miesiącach ciąży. Mamy z kolei zapraszam do dyskusji – w końcu każda z nas jest inna i ma inne doświadczenia.

0

Początek piątego miesiąca – brzuch w natarciu

Ciało jest piękne!

Serio! I pisze to osoba, która stanu błogosławionego nie lubiła i nie mogła się doczekać, aż ‚to wszystko się skończy’. To, że wolę siebie w wersji solo niż w dwupaku, nie ma żadnego znaczenia. Bo naprawdę trzeba być ślepą, żeby nie zauważyć zalet dla wyglądu, jakie niesie brzemienność.

Trzeba tylko się… rozebrać. Bo ciąża lepiej wygląda saute, niż w ubraniu. Szczególnie ta zaawansowana. Choć zmieniają się proporcje ciała, skóra jest gładka, jędrna, jakby rozświetlona. U większości kobiet poprawia się stan cery, a prawie wszystkie doświadczają tego niesamowitego efektu push up na włosach. Nie wypadają prawie wcale, więc jest ich więcej, a dodatkowo mocniej błyszczą, są bardziej elastyczne i dałabym głowę, że lepiej się układały. Podobno to sprawka hormonów.

Problemem ciała w ciąży jest nie tyle jego rozmiar, co trudność z dopasowaniem na siebie ubrań. Siła przyzwyczajenia jest ogromna, więc wiele dziewczyn (w tym także ja) próbuje nosić się jak zawsze tylko w większych rozmiarach. A przecież zmienia się typ sylwetki, totalnie znika talia, powiększa się biust – wszystko powoli rośnie, ale nie w takich proporcjach jak kiedyś. I pewnie dlatego kobieta w ciąży zmaga się z wizerunkiem zaniedbanej, spuchniętej, grubej – nie przez ciało, które jest pod ubraniem, a właśnie przez niedopasowane opakowanie na nowe ciało.

Nie odliczaj do porodu

W ciągu 9 miesięcy ilość zmian zachodzących w organizmie przypomina jazdę konną w galopie w wykonaniu początkującego kursanta. Nim zdążysz się przyzwyczaić do jednej zmiany, pojawiają się trzy kolejne. Mimo wszystko wiemy mniej więcej, kiedy proces się skończy, prawda? Otóż nie wiemy.

Odliczanie do porodu, po którym wrócimy do starej dobrej siebie, nie ma sensu. Brzuch po porodzie wygląda jak w ciąży (6-7 miesiąc), piersi co najwyżej mogą być jeszcze większe, a włosy nadal lśnią. Można się też nieźle zdziwić, gdy liczy się na powrót do dawnego rozmiaru stóp (bo w ciąży także one lubią nieco urosnąć). Ale umówmy się – dramat oddania części ulubionych butów dobrze rekompensuje konieczność zakupu kolejnych par 🙂

5-horz

Czwarty, piąty, ósmy miesiąc ciąży

Ciało zmienia się, gdy kończysz karmić dziecko

Prawda życiowa, której jakoś nikt mi nie ujawnił o czasie, a jej znajomość ratuje wiele sytuacji i może zaoszczędzić sporo stresu: nie liczy się to, kiedy rodzisz, a kiedy kończysz karmić. Póki metabolizm jest podkręcony przez hormony, a ciało nadal jest nastawione na wsparcie małego człowieka w rozwoju, wielkiej rewolucji nie będzie. Wraz z zakończeniem karmienia mogą jednak (nie muszą!) pojawić się problemy, z którymi się wcześniej nie zmagałyście:

– Samo się nie chudnie. Mimo, że jecie tak jak wcześniej, metabolizm już zwalnia i wsparcie dziecka w spalaniu kalorii przestało działać. Niestety, metabolizm może zwolnić do poziomu niższego, niż przed ciążą. Dlatego jeszcze trudniej mieć silną wolę i wytrwać na diecie. Rozwiązaniem jest jak najlepsze wykorzystanie czasu karmienia i przedłużenie go, o ile to możliwe. No i o ile tego właśnie chcecie.

familove

Pierwsze zdjęcia – trzy tygodnie po porodzie

– Włosy wypadają, nadrabiając miesiące ciąży. To trochę straszne, gdy włos leci z głowy, jednak głównie są to te pukle, które wypadłyby w ciąży, a zatrzymały je hormony. Nie ma więc co rozpaczać, tylko pielęgnować włosy, by wspomóc powtórny wzrost. Szampony przeciw wypadaniu włosów warto stosować też profilaktycznie.

– Zmienia się cera. U mnie proces przebiegał bardzo wolno, dopiero po 2 latach wróciła mieszana cera i rozszerzone pory (od ciąży cieszyłam sie normalną, no może trochę odwodnioną). Znikły za to przebarwienia, których nabawiłam się w ciąży (filtr SPF jest tak samo ważny w ciąży, jak krem na rozstępy – używamy codziennie!).

– Ciało traci elastyczność. Brzuch rósł sobie miesiącami, a zmalał szybko (w ciągu kilku, kilkunastu dni po porodzie o ile dobrze pamiętam), więc skóra nie miała czasu, by się ładnie skurczyć. Utrata elastyczności w tym miejscu to fakt, który trzeba zaakceptować, ale balsamy, kremy i olejki trochę pomagają w walce o jędrną skórę.

– Gdzie są cycki? Hmmm, prawdopodobnie niżej, niż je zapamiętałaś sprzed ciąży 😀 Mogą się zresztą przemieszczać nie tylko na linii góra-dół, ale też prawo-lewo. Mało tego – nie muszą być idealnie równe. Szaleństwo, zgroza i dramat? Niekoniecznie. Jedna z najlepszych rzeczy, które można zrobić dla siebie jeszcze w ciąży, to wizyta u brafitterki. Bo jak się okazuje, karmienie karmieniem, ale liczy się dobry stanik. Dobrze dobrany rozmiarem, ale też dający odpowiednie podparcie biustowi. Fiszbiny niesamowicie pomagają, by biust pozostał na swoim miejscu. Nawet jeśli w miękkim, bawełnianym jest wygodniej, może jednak warto się poświęcić i zainwestować w stanik z fiszbinami dla mam karmiących? Ach! I jeszcze jedno – nawet gdy piersi się nieco odkształcą, można jeszcze im pomóc po fakcie. Potrzebna brafitterka, dobry stanik i konsekwencja w noszeniu go. Nawet w nocy.

– Rzeczy, których nie pamiętam. Drobne sprawy, tak ważne po samym porodzie, z czasem mało istotne. Jak blizna po cesarce. Smarowana zwykłą oliwką czy drogim preparatem silikonowym – tak czy siak po czasie zblednie. Konieczność podcięcia osłabionych włosów? Przecież odrosną. A przesuszenie skóry załatwi ten sam olejek do ciała, który nakładacie na brzuch i bliznę.

blue-shadow-melonik-grey-golden-lion-big-necklace-289-291-620x465

I tak najważniejsze zdrowie

Choćbyśmy nie wiem ile dywagowały o wyglądzie przed, w trakcie i po, chciałam tylko wyjaśnić, że tekst ten dotyczy kobiet zdrowych, u których ciąża przebiega prawidłowo. Wygląd biustu czy stylizacje w czasie ciąży są całkowicie drugorzędne wobec zdrowia i samopoczucia matki i dziecka. Te powierzchowne sprawy są ważne, jeśli wpływają pozytywnie na WASZE samopoczucie, natomiast nie znaczą nic wobec zdrowia i bezpieczeństwa.

Nie dajcie sobie wmówić, że nie macie prawa przytyć w ciąży, ubrać się w powyciągany T-shirt, a po porodzie musicie pędzić na siłownię, mieć włosy jak Claudia Schiffer i śmigać na szpilkach z wózkiem. Róbcie na co tylko macie ochotę, a wasz lekarz twierdzi, że to bezpieczne i zdrowe.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x