Słońce i zanieczyszczenia sprawiają, że skóra starzeje się szybciej. Ale nie musi! Neutrogena Cellular Boost

Wiecie, skąd się biorą zmarszczki? Głównie z niekorzystnych czynników zewnętrznych, na które wystawiamy swoją skórę. Słońce, zanieczyszczenia powietrza, smog – to wszystko powoduje stany zapalne w skórze, które z kolei sprawiają, że skóra gorzej sobie radzi z codzienną regeneracją komórek. I staje się jeszcze bardziej podatna na kolejne uszkodzenia. Aby przerwać to błędne koło, warto używać kosmetyków przeciwzmarszczkowych jeszcze przed trzydziestką. My sprawdzamy, co potrafi nowa seria Neutrogena Cellular Boost, która właśnie pojawiła się w Rossmannach.


Skład zrobił na nas wrażenie  (bo znaleźć w drogeii kosmetyk retinolem, witaminą C, hexinolem i kwasem hialuronowym – to się nie zdarza!), postanowiłyśmy więc sprawdzić, jak pielęgnacja Neutrogeny sprawdza się w praktyce.



Jak się ma Twoja skóra?


Zanim opowiem Wam o samych kosmetykach, muszę wspomnieć o badaniu skóry, które zrobiła nam kosmetolog  Agnieszka Gomolińska jeszcze przed rozpoczęciem kuracji nowościami Neutrogeny. Aparatura i wywiad osobisty pozwoliły ocenić, w jakiej kondycji jest skóra i czy nasza pielęgnacja jest prawidłowa.

W przypadku obu Blessów jest naprawdę dobrze (obie dostałyśmy potwierdzenie, że nasza skóra jest młodsza, niż wskazuje metryka, zmarszczek na twarzy w zasadzie nie ma, są tylko niewielkie i naturalne drobne zmarszczki mimiczne wokół oczu). Przyznaję, odetchnęłyśmy z ulgą. W końcu piszemy i doradzamy Wam w sprawach pielęgnacji, byłoby dziwnie dowiedzieć się, że coś źle robimy!

Każda z nas ma jednak pewne kłopoty z cerą – u Mileny jest skłonność do pękających naczynek i rozszerzone pory, u mnie problematyczne są przede wszystkim przebarwienia i uwrażliwiona cera. Niezależnie jednak od tego, jakie specjalne wymagania mają nasze buzie, kosmetolog potwierdziła, że głównymi elementami w naszej pielęgnacji powinno być nawilżenie i ochrona skóry przed stresem oksydacyjnym. Nie tylko po to, by nadal opóźniać pojawienie się zmarszczek, ale chronić zdrowie komórek skóry.

Jeśli macie możliwość zbadać swoją skórę u specjalisty, polecamy gorąco. Jednak niezależnie od wyników – ochrona i regeneracja to plan, wg którego powinna działać każda z nas.


Dlaczego ochrona przed stanem zapalnym jest taka ważna?


Moment, gdy widzisz zmarszczki, to nie wskazówka, by zacząć pielęgnację anti-aging, ale dowód na to, że uszkodzenia już zaszły i wcześniejsza pielęgnacja nie zadziałała jak należy. Oczywiście pomijamy kwestię genów, czy stanu zdrowia. Natomiast to, na co mamy wpływ to ochrona zdrowia skóry przed agresorami, które wywołują stres komórkowy, a w konsekwencji stan zapalny i uszkodzenia komórek.

Bardzo fajnie pokazuje to slajd z prezentacji Agnieszki Gomolińskiej, która tłumaczyła nam to zagadnienie podczas spotkania:

Dlatego warto chronić skórę przed słońcem (nie tylko latem!), smogiem, dymem papierosowym, spalinami itp. Oraz jeść zdrowo (np. nienasycone tłuszcze roślinne i owoce z antyoksydatnami).

Pielęgnacja skóry kosmetykami też jest kluczowa, bo chroni barierę naskórkową przed agresorami, a nawet potrafi ja zregenerować. Oczywiście to nie jest tak, że kosmetyki sprawią, że zachowasz jędrną skórę bez zmarszczek do osiemdziesiątki. Ale dbając o prawidłowe oczyszczanie, złuszczanie, nawilżanie i ochronę sprawisz, że będzie wyglądać lepiej.


Jak działają kremy Cellular Boost?


Nowa seria Neutrogeny skupia się na przeciwdziałaniu zmarszczkom, ale nie tylko. Skład wskazuje, że to wielokierunkowa pielęgnacja, łącząca nawilżanie, ochronę przed UV i działanie na 3 główne oznaki starzenia: zmarszczki, nierówny koloryt, utratę elastyczności skóry.


Wszystkie konsystencje są przyjemne i nie za ciężkie, dzięki temu nadają się do użytku latem. Kosztują w Rossmannach 59,99 zł za sztukę (ale teraz są w promocji – każdy za 42,99 zł).

Producent obiecuje efekt redukcji zmarszczek i poprawy kondycji skóry już po miesiącu stosowania. My całej linii używałyśmy przez 2 tygodnie, więc do pełni rezultatów jeszcze trochę brakuje. Ale podzielimy się z Wami pierwszymi wrażeniami i opowiemy o składach.


Krem pod oczy


Zacznę od swojego ulubieńca! Tak, jak w ostatnim wpisie na temat serum byłam zachwycona niebieskim Neutrogena Hydra Boost (tu recenzja), tak tym razem na hit hitów typuję właśnie Eye Rejuvenating Cream. Bo bardzo trudno w drogerii znaleźć krem, który nie jest przeciętniakiem. No cóż, wreszcie mogę odpowiedzieć Wam na pytanie: jaki dobry krem dostanę w drogerii? Właśnie ten! Mocno nawilżający, o bogatej (ale nie tłustej) konsystencji, który świetnie sobie radzi z rozprostowywaniem tych maleńkich zmarszczek wokół oczu, które powstają z przesuszenia skóry.

Zawiera retinol (ale producent uspokaja, że stężenie nie jest wysokie i nie trzeba się obawiać używania go latem), kwas hialuronowy oraz witaminę C. Dodatek lekkich silikonów sprawia, że krem nadaje się też pod makijaż – korektory świetnie się na nim rozprowadzają.


Koncentrat na noc


Kuracja na noc, która zawiera retinol, witaminę C (kwas askorbinowy), witaminę E, kwas hialuronowy, masło shea i peptydy. Z całej serii Cellular Boost mamy tu najbardziej kompleksowy skład skupiony głównie na odmładzaniu i regeneracji.

Rejuvenating Concentrate stosuję na noc, zamiast kremu (na serum nawilżające) i już po 2 tygodniach mam wrażenie, że skóra jest bardziej gęsta. Z przyjemnością będę go używać nadal i dam znać na Instagramie (tu), jak zmieniła się skóra po pełnym miesiącu kuracji.


Kremy na dzień i na noc


Dwa podstawowe produkty w serii to oczywiście kremy. Ten na dzień (Rejuvenating Day Care SPF20) jest lekkim kremem-emulsją z filtrem (chemicznym), który nie pozostawia tłustego filmu i nadaje się jako miejski krem nawilżający z dodatkową ochroną przeciwsłoneczną. Zarówno krem na dzień, jak i na noc, zawierają (poza witaminą C i substancjami nawilżającymi) Hexinol, składnik powstrzymujący proces powstawania stanu zapalnego w skórze. Dlatego chroni zdrowie komórek.

Krem nocny (Rejuvenating Night Renew Cream) to z całej serii produkt, z którym mam najmniejszy kontakt. Aplikowałam go kilkukrotnie na koncentrat Cellular Boost, ale dla mojej mieszanej/tłustej cery konsystencja była nieco zbyt bogata. To produkt, który rekomendowałabym osobom z cerą normalną, suchą i dojrzałą. Jego działanie jest bardziej odżywcze. Zawiera też dawkę retinolu, hexinolu i  łagodzący bisabolol.


O czym warto pamiętać podczas kuracji


Powtarzamy to zawsze jak mantrę, napiszemy i teraz: którykolwiek z produktów wybierzesz, nie zapominaj o ochronie przeciwsłonecznej! Także w mieście, w pochmurny dzień, czy podczas dnia w biurze. Po pierwsze po to, by przeciwdziałać uszkodzeniom komórek skóry, przebarwieniom, przesuszeniu i podrażnieniom. Ale także po to, by nie niweczyć kuracji kosmetykami. Zwłaszcza wtedy, gdy zawierają substancje aktywne.

Ponieważ kosmetyki zawierają silikony, a krem na dzień filtry UV, do usunięcia ich pozostałości bardzo ważne jest dokładne oczyszczanie skóry. Polecamy sprawdzone oczyszczanie dwuetapowe (olejek lub balsam plus elikatny żel/pianka.


Instrukcję, jak wprowadzić dwuetapowe oczyszczanie do swojej rutyny pielęgnacyjnej znajdziesz tutaj >


I jeszcze jedna ważna informacja! Gama Cellular Boost nie spowodowała u nas żadnych podrażnień, ale dajemy znać, że ze względu na bogaty skład, niewielki dodatek substancji zapachowej oraz wybór konserwantów, może nie nadawać się dla cer wrażliwych. Na stronie Rossmanna znajdziecie dokładne składy każdego kosmetyku, warto je sprawdzać przed zakupem (nie tylko Neutrogeny, ale zakupem kosmetyków w ogóle).

Wpis przygotowany we współpracy z marką Neutrogena. Kosmetyki z linii Cellular Boost otrzymałyśmy w paczce PR.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x