MAC: Face&Body – Light Pearl. Czyżbym się myliła?

Najbardziej kultowy podkład MAC, to bez wątpienia Face&Body. Dlaczego? Bo kochają go makijażyści malujący na sesje zdjęciowe i pokazy mody. Bo nadaje się do całego ciała, a jego potencjał tkwi… No właśnie.

Jakiś czas temu testowałam wszystkie podkłady MAC, i tutaj moja opinia. Jak samo zobaczycie, Face&Body nie okazał się hitem.


Czy gdzieś zrobiłam błąd?


Zaczniemy od początku, bo produkt testowany przeze mnie nie jest w stałym asortymencie, ale to element letniej kolekcji Mirage Noir. Przez co prócz innej nakrętki dostajemy tylko dwa kolory, u mnie to barwa Light Pearl.

Cena produktu, jak zawsze 129 zł za 50ml. Czyli niby mamy więcej podkładu (zazwyczaj dostajemy 30ml), ale pamiętajcie, że on powstał z myślą o nakładaniu również na ciało.


Zróbmy dramę o kolory


Wracając do barwy; niestety nawet odcień Light Pearl nie do końca sprawdził się na polskiej, bladej (mej) twarzy. Co prawda jest lato, więc szansa na opaleniznę wzrasta, ale wiecie – ja unikam słońca jak ognia, noszę filtry i nie sądzę, bym była aż taką czekoladką, jaką powinnam być do podkładu.

Jednakże, testowałam. Bo nie mogłam się oprzeć formule, chciałam sprawdzić, gdzie popełniłam błąd. I rozjaśniałam twarz korektorami, a podkład nanosiłam również bardziej na dekolt. Nikt nie zwrócił mi uwagi, że jest coś nie tak z mym kolorem, więc chyba wyszłam z opresji. Zwłaszcza, ze limitowanka z Mirage Noir ma w formule coś extra – subtelne drobinki, które naprawdę dodają skórze blasku.

Nie pozostawałoby mi zrobić nic innego, jak aferę na jutubach, oskarżając MAC o zbyt małą paletę barw. Byłaby drama!


Mądra ja, po szkodzie.


A teraz skupię się na błędzie, jaki popełniłam półtora roku temu, co spowodowało moją niechęć do F&B. Otóż, to jeden z tych produktów, który najlepiej nakładać palcami. Żadna tam moja ulubiona gąbka czy pędzel. Pod wpływem rozcierania fluid naprawdę nabiera mocy, stapia się ze skórą i jest niewidoczny.

A jednak ujednolica kolor cery, dodaje blasku, ukrywa niedoskonałości. Te drobne. I efekt jaki tworzy – lekkiej, nawilżonej, satynowej skóry odpowiada mi bardzo. Pewnie półtora roku temu moja cera była nieco inna, i ja miałam zupełnie inne postrzeganie dobrego dla mnie podkładu.

Jeśli nie był kryjący, to się nie liczył. Dzisiaj nadal lubię potestować coś mocniejszego, ale opcja F&B wraz z bardziej kryjącym korektorem, jest bliska memu sercu. A skóra to lubi.

Może być to jeszcze oznaka starzenia się, czego nie dopuszczam takich złowrogich myśli. Ale jeśli w Twoim sercu i umyśle grasuje myśl o czymś naturalnym, to bardzo proszę – sprawdź, czy akurat nie jest to dobra opcja dla Ciebie. Niezależnie, jakie masz rodzaj cery. Wbrew pozorom, lubią go ludzie ze skórą suchą, mieszaną, a i tłustą.

Bo makijażyści miewają rację bardzo często. A moda na instagramowe/jutubowe makijaże nierzadko mąci w głowach.


I tak, na przykład – Falka o tym wie bardzo dobrze. Wsadziła bowiem łebek do Face&Body Light Pearl, i było jej z tym dobrze.


 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x