Sukienka maxi. Styl boho na pożegnanie wakacji

Szukałam jej całe wakacje. Sukienki maxi z odkrytymi ramionami. Trochę boho, ale bez koronek, frędzelków, pomponików – tych wszystkich elementów, które tak bardzo podobają mi się u innych, ale nie czuję ich u siebie. Udało się dopiero pod koniec wakacji, za to wybrałam model nie tylko na greckie plaże, ale i do noszenia z ramoneską i botkami jesienią.

Maxi idealna

I wiecie co? Uwielbiam ją! Nie za jakieś szczególne właściwości czy jakość (ot jersey z Asosa), ale za to, co robi z moją sylwetką. Bo to chyba fason najlepiej wydłużający i dodający wzrostu, idealny dla ‚gruszek’. Ukrywa nogi, których bardzo nie lubię pokazywać, odwraca uwagę od bioder, za to przenosi całą uwagę na dekolt, twarz, ramiona – czyli dokładnie to, co jest całkiem w porządku 😉 Jeśli jak ja, jesteście gruszkami, spróbujcie wykorzystać trend na lata 70 i zaopatrzyć się w maxi dress jesienią.

IMG_1070-vert

Składniki stylu

Sukienka: Asos
Sandały wiązane: DeeZee
Torebka z zamszu: Zara (model 2013)
Naszyjnik: Be Jewel Me
Okulary przeciwsłoneczne: C&A

IMG_1021-vert

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x