Najlepsze ever! Top 5 maseczek do twarzy

Podobno maski to zbędny wydatek, bo działają tylko chwilę. Nieprawda! Istnieje przynajmniej 5 maseczek, które potrafią widocznie poprawić stan cery. I mamy je tu wszystkie.

Fanki saszetkowych, jednorazowych masek będą rozczarowane – w zestawie the best of nie ma ani jednej drogeryjnej saszetki. Przyczyna jest prozaiczna – tylko większa ilość produktu daje nam podstawy do wydania rzetelnej opinii. Bo by wiedzieć, czy maska jest dobra na chwilę po zastosowaniu, czy też faktycznie jest kuracją oczyszczającą, nawilżającą czy wzmacniającą, trzeba jej trochę poużywać. A my nie mamy na tyle silnej woli, wy kupić 15 jednorazowych maseczek w drogerii. Wolimy wybrać dużą tubkę i stosować ją aż do wykończenia, dwa razy w tygodniu.

Mamy dobre wieści . Oczyszczanie, nawilżanie, blask, ujędrnienie – te maski robią, co producent obiecał i świetnie sprawdzają się na co dzień. Każdą, absolutnie każdą możecie nałożyć rano, a potem wykonać makijaż, który przetrwa do wieczora. Ciekawi naszych top5? Oto one

OCZYSZCZANIE .

Sephora, błotna maseczka oczyszczająco-matująca. 60 ml/55 zł

Nie znam drugiego produktu pielęgnacyjnego marki własnej Sephory, który miałby tak pozytywne opinie wśród użytkowniczek. I nie ma się co dziwić, maska błotna Sephora ma naprawdę wiele zalet.

Oto niektóre z nich:
– skutecznie oczyszcza skórę w ciągu 10 minut. Naprawdę widać, że pory są jaśniejsze, cera bardziej gładka i matowa;
– działa jak punktowy preparat na wypryski. Nałożona miejscowo potrafi podsuszyć zmiany i zniwelować zaczerwienienie. To pewnie przez dodatek cynku;
– gęsta konsystencja sprawia, że maskę przyjemnie się aplikuje i dobrze dozuje. Maska trzyma się skóry, nic nie spływa, można z nałożoną maską normalnie chodzić, pracować, malować paznokcie;
– ma piękny morsko-algowy zapach i estetyczne opakowanie. Łatwo wydobyć produkt ze słoika do ostatniej kropli;
– w zmiękczaniu i wygładzaniu buzi jest lepsza, niż niejedna maska nawilżająca, dlatego efekt po jej zastosowaniu jest tak spektakularny. Nie dość, że buzia oczyszczona i jaśniejsza, to jeszcze jędrna, gładka i miękka.

NAWILŻANIE .

Origins, Drink Up maseczka do skóry odwodnionej. 100ml/99 zł

Po raz kolejny okazuje się, że 10 minut to wystarczający czas, by dobrze zaopiekować się skórą. Tym razem z obietnic producenta brawurowo wywiązuje się Origins – po nałożeniu maski ma się naprawdę uczucie, jakby skóra ją piła. Suche skórki znikają, buzia wygładza się, uczucie ściągnięcia znika.

Za to ją kochamy:
– mocno nawilża, ale mimo silnego działania ma lekką, przyjemniej kremową konsystencję aksamitnego jogurtu. Nie obciąża tłustych partii skóry mieszanej;
– potrafi pokonać nawet mocne przesuszenia spowodowane wielogodzinnym lotem (sprawdzone!);
– pięknie pachnie brzoskwiniami (zapach jest aromaterapeutyczny, w kompozycji zapachowej nie ma żadnych sztucznych aromatów);
– ma bardzo bogaty skład. Lista składników wygląda jak tablica Mendelejewa, ale tak naprawdę pełna jest naturalnych ekstraktów i olejków roślinnych. To produkt naturalny;
– to tytan pracy i wydajności. Jakby tubka nie miała dna.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

NAWILŻANIE I UJĘDRNIANIE.

Starskin, Red carpet ready (maska nawilżająca, błyskawiczna), After party (rozświetlająca, dla zmęczonej cery), 30ml/39 zł

Starskin to płatek celulozowy, kokosowy nasączony skoncentrowanym serum). Nasze najnowsze odkrycie. Nie tylko niesamowite w działaniu, ale też najbardziej wydaje maski jednorazowe, jakich używałyśmy. Jak to możliwe? W opakowaniu znajduje się co prawda jedna ‚forma’ na maskę, ale aż 30 ml samego produktu! Dzięki temu nawet po zużyciu maseczki w saszetce nadal znajduje się dużo produktu i można nakładać maskę na twarz jak serum – pod krem. Działa nadal fantastycznie i pozwala przedłużyć kurację z jednorazowej do tygodniowej.

Dlaczego jest wyjątkowa?
– natychmiast nawilża skórę i utrzymuje ten stan cały dzień. Niezależnie od tego, który rodzaj Starskin wybieramy, mamy wrażenie, że fundujemy sobie potężną dawkę nawodnienia, porównywalnym z zabiegiem u kosmetyczki;
– Wypełnia zmarszczki i sprawia, że owal twarzy staje się bardziej wyraźny, skóra miękka i bardzo jędrna. Nawet, jeśli myślicie, że jędrność to nie jest cecha maski, której potrzbujecie w swoim życiu, już po pierwszej aplikacji zobaczycie, jak bardzo było warto;
– bardzo wygodna w użyciu. Mimo, że to maska celulozowa nic a nic nie zsuwa się z twarzy. Nie musimy zalegać w łóżku podczas zabiegu;
– bardzo fajnie spulchnia usta. Nałożona na skórę warg jakby wypełniała zagłębienia ust, przez co wydają się bardziej miękkie i większe. Efekt nie jest trwały, ale jaki fajny!
– przyda się w podróży, przed randką, na wakacjach. Ponieważ działa natychmiast i bardzo intensywnie pomoże w przypadkach niespodziewanego pogorszenia stanu skóry. płaskie opakowanie zmieści się do każdego bagażu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

GŁADKOŚĆ I BLASK.

Clarins, Beauty Flash Balm, maseczka typu all in one, 50ml/149 zł.

A gdyby tak zrobić maskę, która może być modną maseczką na noc, maską tradycyjną, kremem na dzień i jeszcze bazą pod makijaż? Taka maska istnieje i jest nią właśnie Beauty Flash Balm. Potrafi jednocześnie nawilżyć i wygładzić, zamaskować zmęczenie, zmniejszyć widoczność porów, wyrównać koloryt skóry, wyprostować zmarszczki i ukryć przesuszenia. Dobra, gdy nie ma czasu na wieloetapową pielęgnację i trzeba wyglądać ‚na już’. Jeszcze lepsza, gdy może podziałać w skórze dłuższy czas.

Polecamy ją, ponieważ:
– nie znamy drugiej tak wielofunkcyjnej maski, która jest jednocześnie kremem, bazą, maseczką, a nawet kremem BB;
– nie ma sobie równych, gdy trzeba zadziałać na wiele objawów zmęczonej, przesuszonej, osłabionej skóry. Wystarczy nałożyć ją grubszą warstwą rano na 10 minut, nadmiar zetrzeć i robić makijaż. Ona sama działa tak dobrze jak krem;
– nie kłóci się z podkładami, dzięki czemu można ją mieszać z fluidem i robić domowe kremy BB (to też dobry pomysł na makeup i pielęgnację w zabiegane poranki);
– stosowana jako maseczka nocna zmiękcza i odżywia naskórek. Rano buzia jest gładka i promienna;
– Poręczna niewielka tubka plus duża wydajność sprawiają, że ta maska chyba nigdy się nie kończy 🙂

 

ZŁUSZCZANIE/ODŻYWIENIE.

SkinFood, Balck sugar mask, peeling cukrowy i odżywcza maska w jednym, 100gr/ok. 40 zł.

Jest wyjątkowa. Nieładna, nieprzyjemnie pachnąca, a jednak nie do zastąpienia. Maska jest jednocześnie peelingiem cukrowym i odżywczym, gęstym kremem do masażu twarzy. Najpierw rozprowadzamy ją na twarzy i wmasowujemy jak peeling, a gdy kryształki czarnego cukru już się rozpuszczą, pozostawiamy na twarzy maskę jeszcze 10 minut. Co się dzieje potem? Magia! Buzia jest gładka, jędrna, bardzo dobrze nawilżona, a jednocześnie nie ma żadnych podrażnień po intensywnym peelingu (kryształki cukru są dość grube).

To bardzo dobra maska:
– dla każdego rodzaju cery. Zarówno sucha, jak i tłusta skorzystają na jej działaniu. I to mimo sporego dodatku olejów w składzie;
– jednocześnie oczyszcza, odżywia i wygładza skórę, to dobra opcja do szybkiej pielęgnacji podczas kąpieli;

– nie jest już tak trudno dostępna, jak jeszcze rok temu. Maski azjatyckie kupicie już w polskich sklepach internetowych;
– jak wszystkie maseczki w naszym top5, jest bardzo wydajna. Opakowanie 100 ml wystarcza nawet na pół roku stosowania (1-2 razy w tygodniu).

DSC_0116

A która maska jest Twoim świętym Graalem pielęgnacji?

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x