Wybielanie, oczyszczanie i szczoteczka Oral-B Genius X ze sztuczną inteligencją, czyli jak dbam o zęby w ostatnich miesiącach.

Dla mnie dentysta to nie synonim bólu i strachu, bo mam to szczęście, że nie mam plomb, dziur – po prostu szczęście i geny. Ale… Ma to swoją ciemną stronę – regularne wizyty u stomatologa i pielęgnacja zębów sprowadziłam do absolutnego minimum.


Jeśli jednak obserwujecie nas na istagramie, to wiecie, że kilka miesięcy temu zaczęłam nieco poważniej podchodzić do tematu. Za mną etap wybielania gabinetowego i domowego (o wszystkim opowiem wkrótce), profesjonalne oczyszczenie i higienizacja wraz ze zdjęciem panoramicznym zębów, a teraz noszę nocą szynę, która zmniejszy lekkie napięcie mięśni, jakie wyszło podczas badań.


Więc z nieukrywanym zadowoleniem przyjęłam wyzwanie Oral-B – mam przetestować szczoteczkę Oral-B Genius X, łączącą w sobie nowinki z dziedziny hi-tech! Czasowy strzał w dziesiątkę, bo jak mawia moja pani doktor: Paradoksalnie wcale nie jest łatwo dobrze umyć zęby, a jeśli pacjent ma dobrą technikę i odpowiednią szczoteczkę oraz pastę to jest to naprawdę ponad połowa sukcesu.

Wyzwanie jest dla mnie interesujące z jeszcze jednej przyczyny – mam doświadczenia ze szczoteczkami sonicznymi, więc nie będzie to moje pierwsze spotkanie z nieklasycznym szczotkowaniem zębów.  


Szczoteczka soniczna a Oral-B Genius X


Nim przejdziemy do części testowej szczoteczki, to chcę jeszcze poświęcić chwilę technologii, a dokładnie tematowi fal sonicznych.

  • znane na rynku szczoteczki soniczne uważane są za najlepsze narzędzie do czyszczenia jamy ustnej. Wydłużony kształt główki szczoteczek (bardzo podobny do manualnych szczoteczek) wcale nie jest polecany przez dentystów, jako numer jeden. Jaki zatem jest? O tym za moment.
  • soniczność natomiast, to nic innego jak wytwarzane słyszalnych fal dźwiękowych (generuje je ruch główki czy też urządzenia). Tradycyjna szczoteczka soniczna z podłużną główką wytwarza ruch pulsacyjny, który generuje ok. 260Hz. 

I w tym momencie pojawia się moja Genius X, cała w kolorze rose gold. W przeciwieństwie do tradycyjnych szczoteczek sonicznych, produkt Oral-B wytwarza aż trzy rodzaje ruchów – oscylacyjno-rotacyjne (razem 73Hz, czyli jest to aż 8800 ruchów na minutę) i pulsacyjne (333Hz), co sprawia, że są jeszcze bardziej precyzyjne. I to nie fale soniczne jest priorytetem, tylko ruchy, bo to one czyszczą, a tych Genius X ma aż tyle.


Do tego dochodzi kwestia kształtu główki. Okrągły kształt przypomina narzędzia dentystyczne, przez co precyzyjnej dociera do najmniejszych szczelin, a wsparty potrójnym ruchem, otula zęby i dokładnie usuwa zabrudzenia także z tylnych ścianek zębów. Tradycyjne szczoteczki i szczoteczki soniczne należy pochylić pod kątem 45 stopni, by dotrzeć głębiej, a Genius X robi to za nas dzięki dzięki potrójnemu ruchowi 3D okrągłej główki.

Szczoteczka jest świetnym uzupełnieniem przeglądu dentystycznego, który powinniśmy fundować sobie dwa razy w roku. To najlepszy i najbardziej efektywny sposób, by wyłapać ewentualne zmiany i oszczędzić sobie dużego bólu przy skomplikowanym leczeniu. Możemy je uzupełnić poprzez profesjonalne czyszczenie zębów, na które składa się ściąganie kamienia, piaskowanie, polerowanie oraz fluoryzacja. 


Piękny design, różne funkcjonalności


Zajmijmy się jeszcze pięknym i funkcjonalnym designem Genius X. Mój mode ma kolor rose gold i jest ozdobą toaletki (stoi na stacji do ładowania) . Ale co najbardziej mi się podoba, to przenośne etui z możliwością ładowania. Świetny i bardzo higieniczny pomysł. W etui zmieści się szczoteczka oraz dwie końcówki. 

Sama szczoteczka zawiera kilka funkcji czyszczenia zębów (Daily Clean – dzienny, Pro-Clean – intensywny, Sensitive – delikatny, 3D White – tryb wybielający, Gum Care –  tryb przeznaczony do dziąseł, Tongue Clean – czyszczenie języka). W zależności, który tryb ustawimy, tak będzie pracować z nami szczoteczka, ale… pomoże nam również uniknąć błędów.

Genius X łączy się z naszym telefonem przy pomocy Bluetooth i daje nam dobre rady, a także przy pomocy czujnika ruchu (smart ring) bada nacisk, jaki kładziemy na zęby. I to było dla mnie miłym zaskoczeniem, bo po kilku zbyt intensywnych szczotkowaniach dostałam zapytanie/ostrzeżenie w appce, czy nie zauważyłam krwawiących dziąseł. 

A faktycznie mam tendencję do zbyt mocnego naciskania na szczoteczki, więc pierścień dający mi znać poprzez wibracje i kolor, skutecznie oducza mnie nadmiernego używania siły. 


Sztuczna inteligencja i codzienne wyzwania


By stworzyć model Genius X przeanalizowano sposób mycia zębów tysięcy ludzi, tak by wydobyć algorytm uczący się różnych nawyków. Podczas szczotkowania zębów spoglądasz na aplikację, która pozwala na monitorowanie postępów. Wszystko to dzięki czujnikom (lewo, centrum, prawo, góra, dół) i to właśnie nasza sztuczna inteligencja, czyli algorytm, który nauczył się nawyków użytkowników szczoteczek. 

Finał macie w swoich łazienkach – precyzyjne mycie, a także wyzwania, jakie proponuje nam aplikacja, np. dwutygodniowy tryb wybielający. Aplikacja podpowiada wówczas nie tylko, jak myć zęby, ale także czym! I co robić dodatkowo, np. nitkować, używać płynów do płukania. 


Wyniki wyzwania


Moje doświadczenia z (dwoma) szczoteczkami sonicznymi były takie, że niestety bardzo często przesadzałam z naciskiem i zmagałam się z krwawieniem dziąseł. Bez specjalnego sygnału, nie byłam w stanie samodzielnie kontrolować swojej siły. Zdaję sobie sprawę, że to oczywiście kwestia wybranego modelu, ale w moich akurat nie było żadnych “wspomagaczy” poza trybem czasowym. 

Jestem także pod wrażeniem aplikacja, która kontroluje, to jak i czy skutecznie, czyszczę zęby, język oraz dziąsła. Jednak i w tym wypadku również wiem, że jest to kwestia używanego przeze mnie modelu.


“Kropką nad i” była jednak rozmowa z moją stomatolog, którą podczas wybielania zębów zahaczyłam o temat szczoteczek elektrycznych (bo szczoteczka soniczna też jest elektryczną – działa przecież na prąd). Zapytałam, czy jest to odpowiednie przedłużenie gabinetowej pielęgnacji i dostałam odpowiedź, że tak – najlepsze. Zwłaszcza w technologii Oral-B, której pani doktor sama jest zwolenniczką (i jak się okazało – użytkownikiem).

Oczywiście pytając, nie wymieniłam żadnej marki, tak by uzyskać jak najbardziej obiektywną opinię. I voila – to słowa pani doktor – Klasyczna szczoteczka, która ma jajowatą główkę, jest trudniejsza w obsłudze ponieważ główki nie można wszędzie włożyć. Rozwiązaniem jest zgrabna, okrągła główka, która jest o połowę mniejsza, przez co łatwiej dochodzi do trudno dostępnych miejsc, a jej ruchy powodują, ze wystarczy, iż przyłożymy ją do zęba, a resztę zrobi za nas elektronika. 


Post powstał we współpracy z Oral B

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x