Luz, róż i pianki Pantene lekkie jak piórko!

Jeszcze nigdy nie byłyśmy tak zgodne, jak tego lata. Stawiamy na róż, i to we włosach! Kolor, który jest blogową sygnaturą blessów, stał się także naszym znakiem rozpoznawczym. Bo przecież nie ma nic lepszego niż odrobina szaleństwa w gorące dni.


A więc jeśli festiwale, wylegiwanie się na plaży, zwiedzenie ulubionych kurortów, to tylko z szalonym, dziewczęcym różem we włosach.


Jednak do różu trzeba podejść z… głową. I dlatego prócz rewolucji w kolorze, zrobiłyśmy niemałą rebelię w naszych kosmetyczkach i postawiłyśmy na prawdziwy hit wakacji – lekkie odzywki w piance od Pantene. Wyglądają jak bita śmietana, szybko wchłaniają się we włosy i ich nie obciążają.


Być jak Chiara Ferragni


Nasze różowe włosy maja w tym sezonie wsparcie nie tylko pianek, ale i prawdziwej włoskiej piękności. Ambasadorką Pantene jest Chiara Ferragni, której włoski temperament, olśniewająca uroda i niepowtarzalny styl inspiruje nas do wrzucenia na luz, uśmiechu i nie przejmowania się drobiazgami. Odżywka do włosów, która przypomina słodką bitą śmietanę? To coś zupełnie w naszym stylu!

Seria odżywek Pantene to aż pięć produktów, które pomagają włosom cienkim, zniszczonym, osłabionym po koloryzacji. Jeśli borykacie się z podobnymi problemami (co my!), to wybierzcie swój ulubiony produkt z gamy – odżywkę Pantene Intensywna Regeneracja, Pantene Większa Objętość, Pantene Gęste i Mocne, Pantene Aqua Light oraz Pantene Lśniący Kolor. Do wyboru, do (różowego) koloru!

Moc Pianki Pantene tkwi w innowacyjnej formule. Lekkiej jak piórko, ale super skutecznej. Pęcherzyki zawarte w piance są tak stworzone, aby działały dokładnie wtedy, kiedy odżywiamy włosy. Gdy lekka pianka łączy się z powietrzem, pęcherzyki zwiększają się i uwalniają drogocenne składniki odżywcze. Pianka działa natychmiastowo, wchłaniając się we włosy i je odżywiając.


Lekka formuła umożliwia kobietom swobodne używanie odżywki do włosów, dzięki której cienkie i zniszczone włosy mogą zdrowo wyglądać i być pełne energii.mówi dr Jeni Thomas, główny naukowiec marki Pantene.



Poczuj wiatr we włosach i wygraj nagrody


Chcecie poczuć lekkość i sprawić swoim włosom przyjemność? Nic prostszego! Napiszcie nam, gdzie na wakacje zabrałybyście ulubioną odżywkę w piance od Pantene, a biały Instax Mini oraz zestaw pianek może być Wasz!

Wystarczy jedno zdanie, byle..ujęło nas humorem i luzem. Macie czas od dzisiaj, tj. 12.07.2017 aż do 19.07.2017, do samej północy. Wyniki pojawią się na blogu w tym, zedytowanym wpisie do 22.07.2017 roku. W zabawie możecie brać udział na łamach bloga oraz na naszym fejsie (klik).


Nagrody:

1 MIEJSCE: Za zajęcie pierwszego miejsca dostaniecie od nas białego Instaxa mini z wkładami, a także zestaw trzech pianek Pantene.
2-5 MIEJSCE: Kolejne cztery laureatki zostaną obdarowane zestawem lekkich odżywek od Pantene.


Do dzieła! Bawcie się z nami.


  • Izabela Cetera

    FAJNY WPIS I ZYCZE POWODZENIA

  • Asia

    Oczywiście MAJORKA! nigdy nie byłam ale czuje że to jest własnie moje miejsce na ziemi, mogłabym zabłysnąć swoją idealną fryzura, pobić każdą szaloną imprezę, i nie jedno męskie gorące serce.

  • Kamila Strzelczyk

    Ojej! Gdzie ja bym tej odżywki nie zabrała?!!! Przy mojej małej córce pielęgnacja włosów Trwa 3 minuty! Serio całe mycie. Jeżeli miałabym ja zabrać w jedno miejsce gdzie spędzimy w tym roku wakacje to byłaby to…działka teściów. Jak ja nienawidzę brać tam prysznica! Wiecznie zimna woda, bo ogrzewacz ledwo działa a słuchawka prysznica mała jak łyżka kuchenna! O losie ile czasu tam trwa spłukiwanie to nadrobię te wszystkie szybkie kąpiele w tydzień. Dziewczyny i Pantene pomożecie skrócić te męki?

  • Monika Bokri

    Odżywkę Pantene zabrałabym ze sobą w podróż moich marzeń, a więc na Seszele! Odkąd przeczytałam w jednej z książek J.L.Wiśniewskiego o tej przepięknej wyspie zakochałam się na amen! A może podzieliłabym się ową odżywką z białymi krabami, które ponoć wędrują wieczorami po plaży? Wszystko jest do zrobienia i uwiecznienia na zdjęciach! 🙂

  • Jestem mamą 3 latniegoTymoteusza, więc z pewnością zabrałabym je do swojej łazienki, zamknę drzwi na klucz i będę się robić na bóstwo! :D:D

  • Olga Ruszkowska

    Kochane Bless the mess
    piankę zabrałabym na jacht w Saint-Tropez! ⛵👒
    Marzą mi się eleganckie wakacje
    Właśnie na luksusowym jachcie!💎🍸
    Pianka do włosów jest na nim nie zbędna
    Bo dzięki niej utrwalona będzie ma fryzura nie jedna! Ba! Jestem pewna jak żelipapą że ma fryzura przeżyje nawet sztorm! 😂😂😂

    Edit:czytać z przymrużeniem oka bo to mój #rymżycia 😂😂😂

  • Karolina Hofman (czttm)

    Tę przesłodką, piankową odżywkę zabrałabym na wakacje do krainy My Little Pony, w końcu pasowałaby ona tam idealnie. Ja również bym chyba nie odstawała od reszty, w końcu pomimo już dawno osiągniętej pełnoletności widziałam wszystkie odcinki tego serialu (nietylko) dla dzieci i imiona wszystkich kucyków wyrecytowałabym obudzona nawet w środku nocy! 😀

  • Monia

    Spakowałabym piankę na obóz przetrwania w Bieszczady. Bo mogę nie mieć zrobionych paznokci, nie mieć mejkapu, mieć włosy na nogach, ale za to włosy na głowie muszę mieć w stanie idealnym. Umyte i dobrze odżywione. Tyle mi do szczęścia potrzeba 😉

  • Karolina Laska

    Już są wakacje. W tym roku nowe atrakcje. Pojedziemy nad morze. Pogoda nam w tym pomoże.
    Będzie słonko, piasek i woda, codziennie nowa przygoda. Zamki piaskowe, bardzo doborowe.
    Oranżada i lody dają nam dużo ochłody. A gdy słonko zaświeci, w wodzie są wszystkie dzieci.
    Znad morza pojedziemy w góry i zobaczymy Mazury. Do domu też wrócimy ,trochę w namiocie pośpimy.
    Na trampolinie poskaczemy, kiełbaski przy ognisku zjemy. W wakacje mamy same rekreacje. Bieganie, śpiew i muzyka dla każdego smyka! Pojedziemy nad jeziora, morza i na łąki. Z rodzicami będą rozłąki i mnostwo pamiatek.
    Piance napewno nie bedzie sie nudzic .;-) pozdrawiam

  • Monika K.

    Do mrocznego zamku gdzieś w samym sercu Szkocji, by zawstydzić piękną fryzurą duchy arystokrackich dam 😉

  • aga_ciepelko

    Uuu a u mnie same atrakcje… w dzień między malinowym rajem z koszyczkiem chodzę. Domki, baseny i inne zabawy dla dzieci wymyślam, by wieczorkiem szybciej „padły”. A wtedy prysznic, mały retusz wizerunku mojego i cała jestem twoja mężu ukochany… Ale żeby po słonecznych „kąpielach” dać odpocząć również włosom moim, chętnie nowe pianki przetestuję – a Wam moje ukochane dziewczyny ładnie podziękuje! I takie to u mnie wakacyjne atrakcje – gdy mąż wciąż pracuje a ja w domu z dziećmi leniuchuję … Pozdrawiam gorąco

  • Ewka Bielecka Misztal

    Taka niezwykle łatwa i szybka w aplikacji forma odżywki do włosów sprawdziłaby się nawet podczas moich corocznych wypadów pod namiot, pod którym niestety nie można być księżniczką i czasem trzeba zacisnąć zęby. W tamtym roku zapomniałam lusterka i czesałam włosy leżąc na pomoście i patrząc w odbicie w tafli jeziora 😀 Jak widać jestem matką wynalazku i różnego rodzaju niezwykłym patentom będzie u mnie jak u mamy 😀

  • wnusia

    Pantene Gęste i Mocne zabrałabym… do Holandii. Odżywka w towarzystwie krówek, sterty ubrań i kosmetyków, wiśniówki (a co, pod kolor! 😀) i innych pamiątek z Polski z pewnością byłaby numerem jeden dla mojej siostry, zapalonej włosomaniaczki. Dlaczego? Skład pianki nie przypomina lekcji chemii (halo, przecież mamy wakacje 🌵), za to jej wygląd kojarzy się z samymi przyjemnościami – bitą śmietaną i obłoczkiem na letnim niebie. Myślę, że to połączenie wraz z doskonałym efektem na włosach podbiłoby serce nie tylko mojej siostry, ale i pozostałych kobiet na holenderskich przedmieściach ☺.

  • Marta Gawrońska

    Pracuję w służbach specjalnych. Nie w jakimś FBI, CIA czy innym CBŚ. Nie, nie. W dzieciach robię. Jestem animatorem kultury, zasuwam przez całe wakacje, śpiewam, tańczę, lepię z plasteliny, ostatnio wycinam nawet ludziki z Minecraft w kartonie. Brudna robota, mówię Wam. 🙂 I mimo, że sama jestem po trzydziestce, a mój PESEL predysponowałby mnie do wskazania kierunku wakacji jakiejś Wenecji albo sanatorium w Ciechocinku, to ja powiem, że wraz z Pantene najchętniej udałabym się pod Paryż, do Disneylandu. Z bajek Disneya nigdy się nie wyrasta, a dzięki swojej robocie i moim małym towarzyszom, jestem na bieżąco ze wszystkimi księżniczkami, wojownikami i gadającymi zwierzakami. Nie byłam, a z chęcią obejrzałabym cały Disneyland i przy okazji zarzuciła włosem lekkim tak jak Viany (Od Disneya, polecam!). 😉

  • Klaudia Rykała

    Pianki Pantene zabrałabym ze sobą do Grecji, świetnie sprawdziłby się w słoneczne dni kiedy moje włosy potrzebują specjalnej uwagi. To byłaby dla nich najlepsza pielęgnacja. Poczułabym się lepiej z myślą że przynajmniej moje włosy są równie piękne jak otaczające mnie krajobrazy.

  • Małgosia Pawlak

    Pianki Pantene zabrałabym ze sobą do szpitala! Noga złamana, nos też szaleje, a w szpitalu też trzeba zachwycać i oczarowywać swoim blaskiem, kto wie kogo możemy spotkać 😁. Z Pantene mogę być pewna super efektu!

  • kotf

    Zabrałabym taką piankę na długie wakacyjne odwiedzimy u mojego chłopaka w górskich rejonach. Jak już by mi wyczochrał włosy, szybko bym się wypiankowała, żeby moje niesforne loczki same wróciły do normalnego stanu i żebym jak najszybciej mogła iść na dużo pysznego jedzonka bez martwienia się o stan włosów nawet podczas szaleńczego
    wiatru 😂🤔

  • Jolanta Marcinkowska

    Zabrałabym na świata koniec i początek, w każdy nieznany piękny zakątek. Może na Wyspy Bergamuta gdzie podobno kot chodzi w butach. Na poszukiwanie Trójkątu Bermudzkiego i Atlantydy czyli lądu zaginionego. Na wyprawy wzdłuż Amazonki lub na wielkie fiordowe zatoki. A może na Wyspy Kokosowe lub tam gdzie droga płynie mlekiem i miodem. Hmmm a może choć pomysłów mi nie brak to na domowym leżaku rozsiądę się jednak,ianki Pantene przetestuję i popatrzę jak wszystko wokół mnie się raduje. https://uploads.disquscdn.com/images/4dbc0b5caa6c45a3393a9f7c28e61f8bad20de3a95de0c6c1a9e3622559104b8.jpg

  • AN NA

    gdzie na wakacje zabrałybyście ulubioną odżywkę w piance od Pantene, a biały Instax Mini oraz zestaw pianek może być Wasz!
    Gdzie zabrałabym piankę na wakacje? wystarczyło by ciepłe miejsce,troszeczkę morza i jakiś kawałek plaży-zaakceptuje fakt że będzie np. z samych kamyczków,najwyżej później pomartwię się jak je wygrzebać z poszczególnych partii ciała.Ostatnio miałam tygodniowy urlop w Polce.. wyobraźcie sobie że pracujecie od rana do wieczora,wszyscy już opaleni a Ty myślisz sobie że pojedziesz na urlop i całe dnie będziesz się opalać.. akurat gdy dojechałam było ciepło,ja zadowolona że pogoda mi się udała postanowiłam po podróży odpocząć i położyć się spać.Jak wielkie było moje rozczarowanie gdy 6 następnych dni przesiedziałam przed tv,ponieważ Pan deszcz postanowił zepsuć mi plany. Marzę o tym żeby znaleźć się na jakiejś plaży,pod palemką,z drineczkiem i nie robić nic więcej jak tylko leżeć i się smażyć.Na razie plany spełniają się oczywiście we śnie ale mam nadzieje że jeszcze się uda je spełnić ,oczywiście pianka jedzie ze mną! 🙂

  • AN NA

    Gdzie zabrałabym piankę na wakacje? wystarczyło by ciepłe miejsce,troszeczkę morza i jakiś kawałek plaży-zaakceptuje fakt że będzie np. z samych kamyczków,najwyżej później pomartwię się jak je wygrzebać z poszczególnych partii ciała.Ostatnio miałam tygodniowy urlop w Polce.. wyobraźcie sobie że pracujecie od rana do wieczora,wszyscy już opaleni a Ty myślisz sobie że pojedziesz na urlop i całe dnie będziesz się opalać.. akurat gdy dojechałam było ciepło,ja zadowolona że pogoda mi się udała postanowiłam po podróży odpocząć i położyć się spać.Jak wielkie było moje rozczarowanie gdy 6 następnych dni przesiedziałam przed tv,ponieważ Pan deszcz postanowił zepsuć mi plany. Marzę o tym żeby znaleźć się na jakiejś plaży,pod palemką,z drineczkiem i nie robić nic więcej jak tylko leżeć i się smażyć.Na razie plany spełniają się oczywiście we śnie ale mam nadzieje że jeszcze się uda je spełnić ,oczywiście pianka jedzie ze mną! 🙂

  • Ewa Wojtaszewska

    Spakuję ulubioną odżywkę w piance od Pantene do torebki i schowam w szafce łazienkowej mojego ukochanego….niech”kawałek mnie” u niego zamieszka i stopniowo się „wprowadza” -miny znajomych bezcenne ,a ja z przyjemnością zrobię mu masaż skóry głowy i nawzajem zrobimy sobie metamorfozę czupryn dla lekkości włosów ,na wieczorne psoty…

  • Aleksandra Patrycja Sęk

    Ulubioną odżywkę w piance od Pantene zabrałabym ze sobą w góry. Lubię ładną pogodę, zdjęcia, a włosy sprawiają, że wychodzę na zdjęciach dobrze. I nawet gdybym całą drogę miała je związane w kucyk, to wierzę,że po rozpuszczeniu ich, rozczesaniu i wmasowaniu odżywki od Pantene w ciągu 3 minut wyglądałabym jak gwiazda filmowa.

  • martu

    Ulubiona odżywkę w piance od Pantene zdecydowanie zabrałabym nad morze. Moje włosy latem potrzebują większego odżywienia i ochrony przed słońcem. Odżywkę mogłabym mieć cały czas przy sobie, bo jest poręczna i praktyczna

  • Aneta Paluch

    Ulubiona odżywkę w piance od Pantene zabiorę do dziadków ale schowam ją głęboko by dziadek nie pomylił jej z pianką go golenia ,ostatnio zdarzyło mu się pomylić pastę do zębów z kremem do ciała -ale i tak go kocham <3

  • Anetka

    Odżywkę w piance marki Pantene zabrałabym w zapomniane miejsce zwane Wyspą Smoczej Krwi. To niezwykła kraina owiana tajemniczą legendą o walce smoków i słoni, w wyniku której krew smoka przygniecionego ciężarem słonia, zabarwiła ziemię… Występuje tam wiele niezwykłych roślin, oprócz tego wyspa jest słabo zaludniona, więc można bezkarnie wylegiwać się na jej dziewiczych plażach i chwytać przysłowiowy wiatr w żagle – właśnie tam chciałabym poczuć wyjątkową lekkość w swoich włosach…

  • Lucja Anna Zarzosa Antequera

    Zabrałabym piankę Pantene nad morze, bo lubie przebywac tam na dworze… na plaży i w barach ,deptaku i na molo , bez pianki to byloby juz tylko solo. Tam pogoda często się zmienia i w zależnosci od mojego nastawienia nakładałabym pianki na moje włosy jak szalona bo idealna pianka to własnie ona… PANTINE 😊

  • Magdalena Świtała

    Zabrałabym ją wszędzie tam, gdzie jadę z rodziną (czyli mąż oraz dwójka nieletniego przychówku). W tym roku będzie to polska wieś, a ja, jako urodzona wieśniaczka zamierzam odpocząć od wszystkiego: stresu, pogoni za sukcesem i wstawania o 5 rano. Nie zamierzam jednak rezygnować z ładnego (czyt. normalnego) wyglądu. Oczywiście przy dwójce bardzo ruchliwych chłopaków, z których jeden uczy się wchodzić na drzewa a drugi pełzać w podskokach nie ma co marzyć, że będę olśniewać szałową fryzurą. Ba, ja w ogóle chyba nie mam co marzyć o olśnieniach i dzikich porywach serca! Ale mając niezawodną piankę do włosów mogę to zmienić. Może mąż nie pęknie na mój widok ze śmiechu a ja nie będę wyglądać jak narzeczona chochoła z „Wesela” Wyspiańskiego. To co, zabieramy ze sobą piankę Panetene? 😉

  • U, pytanie trudne, zastanawiałam się cały dzień nad odpowiedzią.
    I już wiem gdzie bym zabrała. 🙂 Jednak ja dopowiem i odpowiem, że nie tylko odżywkę ale i Instaxa bym zabrała do wyjątkowego miejsca, które mogłoby zamrozić krew w żyłach takiego strachlaka jakim jestem ja ;p A mianowicie….(oj, ale zanim, to pokrótce opowiem)
    Od małego jestem strasznym cykorem, boję się niemalże wszystkiego – od kontaktów z ludźmi, po karuzele, odpowiedzi ustne, zwierzęta czy ciemniejsze uliczki (bo o tych czarnych to już nie wspomnę:( ).
    Aby się trochę otworzyć to prowadzę bloga, ale to inna historia, na inną okazję (jestem osoba, która lubi się wygadać, jednak dopiero jak kogoś pozna ;p )
    Wracając – jak wiadomo jest okres letni, wiele osób ma teraz wolne. Ja także 🙂 Jestem młodą osobą, a poważna pierwsza praca właśnie przede mną. Dlatego mam jeszcze chwilkę na otworzenie się przed światem i otóż dlatego…powyższe nagrody zabrałabym w jedno miejsce – do Oceanarium i Afrykarium we Wrocławiu. To dla mnie coś niesamowitego, wielkie przezycie.
    Nie dość, że pierwszy raz postawię stopki w tym wielkim mieście jakim jest Wrocław, to jeszcze będę miała okazję zobaczyć największe zoo w Polsce (tak słyszałam) no i Oceanarium,czyli coś niesamowitego. Wyobraźcie sobie, że nad waszą głową przepływa jeden, drugi i trzeci rekin, a Ty możesz pstryknąć mu fotkę i uwiecznić to na wieki. + twoja mina w trakcie robienia zdjęcia? Bezcenna!
    To są wspomnienia i wydarzenia nie do podrobienia, ale także do pokonania własnych granic, a uwierzcie, ze jak na 21 latkę mam ich naprawdę wiele. Bo kiedy jak nie teraz przełamywać własne lęki i i poznawać mocniej ten świat? 🙂

  • Anula Wawrzyniak

    W oko cyklonu, do dziewiątego kręgu piekieł, tam „gdzie się doczesność kończy, a wieczność zaczyna, gdzie z sumieniem graniczy piekielna kraina” (Mickiewicz, „Dziady” – moje zboczenie zawodowe).

    Innymi słowy: zapraszam do mnie, akurat trwa sezon remontowy! 😀

    A sezon remontowy oznacza, że moje włosy albo obrywają co chwilę farbami we wszystkich możliwych kolorach, albo wchłaniają rozmaite wyziewy rozpuszczalników i innych chemicznych cudactw, albo pokrywają się pyłem, albo – jeśli nie zapomnę – duszą się cały dzień pod czapką czy chustą, mającą je zabezpieczyć przed skutkami działań bojowych.

    Fakt, ja kocham remonty. Ale moja kudłata łepetyna ma o nich gorsze zdanie.
    I dlatego zaprosiłabym superpiankę Pantene do siebie – niech wesprze moją fryzurę w tym trudnym dla niej czasie, bym później mogła podziwiać efekt domowej metamorfozy, a inni – mogli podziwiać moją idealną, odżywioną fryzurę! 😀

    https://uploads.disquscdn.com/images/b61536af2c8f37ef9901819c217daa2d6fe5030be68e6ae3a111c600bdcf29c3.jpg

  • KarinaMars

    Ja bym wzięła piankę Pantene ze sobą na bezludną wyspę. Myślę, że obecnie jest to jeden z najpotrzebniejszych kosmetyków, który sprawdzi się w każdych warunkach.

  • KatVonDer

    Ja zabrała bym odżywkę Pantene na plażę naturystow, aby okrzesać moją dziką czupryne 🙂 katwonder

  • Joanna M.

    Jak najdalej od wiecznie niezadowolonych i marudnych ludzi!
    W czasie wakacji uciekłabym z ulubioną odżywką w piance Pantene od ludzi, którym nic się nie podoba. Ciągle na wszystko kręcą nosem. Potrafią zepsuć każdą chwilę. W ich towarzystwie nawet słońce traci swój złoty blask. Uciekłabym od ludzi z gradowym wyrazem twarzy i muchami w nosie.
    Pożegnałabym ludzi natrętnych jak komary, wieczne zrzędy oraz marudy i wyruszyłabym jak najdalej, by w pełni cieszyć się z wakacji i z pięknej fryzury (odżywka w piance Pantene działa cuda na głowie, dzięki niej moja fryzura będzie doskonała!).

  • Nicola Kubik

    Odżywkę Pantene zabrałabym na festiwal HHK (gorąco polecam bo atmosfera jest nieziemska ;)). Powód jest prosty – aby się wykąpać dostępne są tzw. prysznicowe TOITOI’e. Kto był ten wie, że to niezapomniane przeżycie 🙂 Nie ma opcji umycia głowy bez wyjścia i dorzucenia tych kilku monetek żeby woda cudownie zaczęła lecieć ponownie i umożliwiła spłukanie piany (a gdzie tu mowa o odżywce…). Wtedy czujemy na sobie wzrok miliona ludzi w kolejce, którzy tylko czekają żeby nas zlinczować za przedłużanie (jakby moim celem i marzeniem życiowym było paradowanie cała w pianie, półnaga przed tabunem kempowiczów xD). Już to jest dobrym powodem posiadania pianki, która skróciła by czas bólu i upokorzenia 😉 Panowie mogą dodatkowo skorzystać z usług myjących dziewczyn z AXE’a (czego nie omieszkał zrobić mój luby, co widać na załączonym obrazku). To kolejny powód i może nawet ważniejszy na posiadanie owej pianki. Mogłabym zaoferować mu usługi myjąco-upiększające, czego one nie mają w ofercie. Nie dość, że nie musiałabym patrzeć jak cały zadowolony „tylko sprawdza jak to wygląda, bo to taaaakie zabawne, a poza tym w TOI’kach ciężko się umyć” (haha boki zrywać). Dodatkowo taka kontroferta spowodowałaby możliwość przebicia się na rynku i zaproponowania zabiegu szerszej grupie odbiorców, oczywiście w celu szerzenia higieny, zdrowia i urody 😉 (i kto się śmieje ostatni xD). Także w ramach poszerzania swoich zdolności handlowo-marketingowych zabrałabym ją na HipHopKemp 😉
    https://uploads.disquscdn.com/images/5c93f5d4ef1e1dca9335a885cb811a329c8c02fe7c96133d05fe15a6d2a07072.jpg

  • Martyna Tyśka Tomczyk

    Odżywkę w piance pantene zabrałabym ze sobą nad morze, gdzie wszystko zdarzyć się może… Chcę mieć piękną fryzurę gdy pójdę na plażę i gdy wieczorem ruszę na klubowe wojaże 🙂
    😀

  • sssShe

    Aloha Hawaii!Ze szczęścia chce mi się lulu,bo lecę do Honolulu 😀 Bez pianki ani rusz – dzięki niej moja fryzura nie będzie straszyć małp.Hokus pokus nie jest konieczny,gdy mam pod ręką Pantene.A Instax’em mini cyknę fotkę humuhumunukunukuāpuaa.
    P.S. już wylądowałam,już miałam Lei na szyi … i wtedy się obudziłam 🙂

  • ona

    Aloha Hawaii!Ze szczęścia chce mi się lulu,bo lecę do Honolulu 😀 Bez
    pianki ani rusz – dzięki niej moja fryzura nie będzie straszyć
    małp.Hokus pokus nie jest konieczny,gdy mam pod ręką Pantene.A Instax’em
    mini cyknę fotkę humuhumunukunukuāpuaa.
    P.S. już wylądowałam,już miałam Lei na szyi … i wtedy się obudziłam 🙂

  • Kajka

    Ja moją odżywkę Pantene zabrałabym do Francji by dodać mym włosom elegancji.

  • Klaudia Twarda

    Żar gorący z nieba bucha,
    Na mej głowie zawierucha,
    Pianka Pantene radę da,
    Raz, dwa, trzy… i Grecja ma!
    🙂 🙂

  • Joanna P.

    Cześć dziewczyny, słyszałam że tak jak ja uwielbiacie przygody! Dlatego nie wybieram żadnych kurortów, all inclusive czy innych hitów instagrama. Nie ma ryzyka – nie ma zabawy, dlatego w podróż wyruszam w nieznane, bez planu i przewodnika. Bo przecież dopóki spotkam na swojej drodze HOTEL VERY GOOD z INTERNET OKEY to będzie NO PROBLEM! A odżywka w piance doskonale pasuje do takich luźnych podróży!

    https://uploads.disquscdn.com/images/5b69a9f379cf63949e3dd54b6deb1495725028817be7d7fa3bc781f6d0c78224.jpg

  • Diana Lee

    Ulubioną odżywkę w piance od Pantene zabrałabym w podróż koleją transsyberyjską! To marzenie siedzi w mojej głowie od bardzo dawnych czasów, kiedy to moja nauczycielka z podstawówki zafascynowała mnie Rosją. A taka wygodna w obsłudze pianka, gdzie się lepiej sprawdzi i przyda jak nie w pociągu 😀 ?

  • Anna De

    Piankę od Pantene zabrałabym na plażę
    Od dawna o szczupłej sylwetce marzę
    Lecz tak się jakimś dziwnym trafem złożyło,
    Że znów odrobinkę mi się przytyło
    W mojej głowie więc taka myśl się zrodziła
    Że jeżeli nie siebie to chociaż włosy bym odciążyła 😉

  • Mirosława Wawrzyniak

    Na plażę, na hamak, na spacer po mieście,
    na grzyby, na ryby, na kotlet w agreście,
    na spektakl, na rajdzik szalony po górach,
    nad jezioro oraz do wuja Artura,
    na zrywanie wiśni, na grilla, na rower,
    na basen, na koncert, spotkanie klasowe,
    do parku, do sklepu i do biblioteki –
    wszędzie! Bo ja z Pantene pragnę być na wieki! 😉

    https://uploads.disquscdn.com/images/cac4b3974d45d7e0fe386d931d3416353d9fcf77b0fb158db2f1e7bb6f2a7123.jpg

  • Anna Bobrowska

    Chciałabym razem z odżywkami Pantene wybrać się w podróż marzeń,
    będzie odlotowo, przeżyjemy moc pozytywnych wrażeń!
    To będzie podróż kolorowym balonem dookoła świata,
    którą zapamiętamy na długie lata!
    Odwiedzimy różne kraje,
    będziemy poznawać ich kulturę i obyczaje.
    Magiczne zakątki odkryjemy,
    moc niezwykłych przygód przeżyjemy!
    Na skrzydłach motyla polecimy wysoko, dotkniemy chmur,
    pełni pozytywnej energii zdobędziemy najwyższe szczyty gór.
    Odwiedzimy ciepłe kraje,
    już czekają na nas Kuba, Grecja i Hawaje!
    Wstąpimy na Dominikanę, Rio i Filipiny,
    gdzie spotkamy rozgrzanych facetów i gorące dziewczyny!
    O Borneo, Malediwy i Madagaskar też zahaczymy
    i z królem Julianem w szalonym rytmie salsy zatańczymy!
    W Hiszpanii, Kanadzie i Meksyku
    czeka nas wrażeń bez liku, będziemy jeździć na byku!
    Ze Speedy Gonzalesem się pościgamy
    i oczywiście wygramy!
    Zwiedzimy Wielki Kanion Kolorado
    i znajdziemy złoto w Eldorado!
    Po największych rzekach pływać będziemy,
    nabierzemy wiatru w żagle, smak adrenaliny poczujemy!
    Na bungee z Mount Everest skoczymy
    i odlotowe selfie sobie zrobimy!
    Na koniec w Paryżu się znajdziemy
    i na szczyt wieży Eiffla wdrapiemy!
    To będą cudowne chwile
    tak kolorowe jak motyle.
    Taka podróż to moje wielkie marzenie
    i głęboko wierzę w jego spełnienie!
    Moje włosy będą zrelaksowane i odżywione,
    z negatywnych emocji uzdrowione!

  • Teresa Bobrowska

    Moje wymarzone miejsce na wakacje życia z odżywkami Pantene to gdzieś na końcu świata
    tam gdzie dużo kolorowych motyli lata!
    W miejscu gdzie tęcza barwami nas wita
    i rozłożysta jabłoń pięknie zakwita!
    Kolorowe kwiaty na zielonej trawce rosną,
    zimą, jesienią, latem i wiosną.
    Tam gdzie błękitny strumyk płynie
    i utonę w marzeń krainie!
    Otulona promieniami słońca
    będę cieszyć się każdą chwilą bez końca!

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x