Beauty Boxy. Dlaczego lubimy kupować w ciemno?

Wyobraź sobie poranek. Popijasz kawę, sprawdzasz co ciekawego słychać w sieci, z radia dobiega spokojna, kojąca muzyka. Nagle słyszysz dzwonek do drzwi. W progu uśmiechnięty kurier wręcza Ci pieczołowicie (i pięknie!) zapakowane pudełko-niespodziankę. Ma delikatną, dziewczęcą barwę, przewiązane jest wstążką, a zawartość pudełeczka otulona jest delikatnym papierem. Z wypiekami na twarzy docierasz do wnętrza, a tam… Wszystko, to na co masz teraz ochotę.

Mikołaj przychodzi co miesiąc

Byłoby cudnie, gdyby takie pudełka (co najmniej raz w miesiącu!) wysyłali nas ukochani mężowie i partnerzy. Kosmetyki, biżuteria, a nawet miłosny list – każda z nas byłaby w siódmym niebie. Ale nie ma co się oszukiwać – niespodzianki, comiesięczne, musimy organizować sobie same.

I z pomocą przychodzą nam pudełeczka-subskrypcje, które od jakiś dwóch, trzech lat miesięcy stały się nieodłącznym elementem świata urody, mody, zdrowego żywienia, dziecięcych niezbędników, a nawet… gadżetów dla naszych pupili. Przysłowiowego „kota w worku” możemy zamówić niemal przy każdej tematyce. A inicjatyw jest coraz więcej (Styledigger w swoim poście o pudełeczkach wspominała o pudełku z kulturą, i to byłoby coś!) i pewnie jeszcze nie raz damy się zaskoczyć.

pudelka-subskybcje-beglossy (3)

Potrzebna drobnostka czy kreowanie potrzeb?

Przeciwnicy pudełek często zwracają uwagę na niepotrzebne kreowanie potrzeb wśród subskrybentów. Takie pudełka przynoszą nam produkty, które nierzadko bywają niepotrzebne lub… uczą nas nowego nawyku. My, osobiście, lubimy poznawać nowości i daleko nam do holistycznego i zrównoważonego stylu życia slow (stety lub niestety). Bywamy rozproszone i rozochocone możliwością wyboru i przetestowania czegoś nowego, nieznanego. Zawsze możemy powiedzieć – taka blogera praca – sprawdza, komentuje, poleca lub neguje. Ale to nie do końca prawda.

Zwyczajnie kręci nas nowe i nieznane. Bo to oczywiste, że jeśli jakiś produkt nam nie „przypasuje”, wówczas możemy poczuć niedosyt (a jak wskazują komentarze – stratę środków na koncie), to jednak satysfakcja odkrycia super hitu jest znacznie większa. A jeśli jakiś produkt nie jest dopasowany do naszych potrzeb – oddajemy dalej. Mamy, koleżanki, kuzynki mogą liczyć na powiększenie kosmetyczek.

pudelka-subskybcje-beglossy (5)

Sekrety pudełeczka Glossy

Od marca 2013 testujemy dla Was najsłynniejsze różowe pudełeczko – beGlossy (wcześniej nosiło ono nazwę Glossybox). Co miesiąc zdajemy Wam relację z naszych doświadczeń i wiemy, że lubicie te posty. I jak to bywa, zawsze pojawiają się głosy krytyki, zawodu. Pominąwszy fakt, że zawsze bardziej słychać tych, co narzekają, opowiemy Wam jak to jest z beGlossy naprawdę.

Czego oczekujemy od beglossy?

My, przede wszystkim, zaskoczenia. Idea pudełeczek jest prosta – poznajmy nowe marki LUB nowe produkty marek. Bardzo cieszą nas kosmetyki ekologiczne, naturalne, polskie lub niszowe. Oczywiście, że oczy się świecą jeśli widzimy produkt marki selektywnej, ale… kij ma dwa końce.

To Ty psujesz pudełka!

Jak to, ja? Ano tak! Wyobraźcie sobie, że w pudełeczku znajduje się produkt marki selektywnej, np. 3 ml kremu pod oczy luksusowej marki. Wiecie jakiego typu komentarze pojawiają się pod postem z produktem na profilach społecznościowych beGlossy? Że to „fajny produkt, miło się go używało, ale i tak go nie kupię, bo jest dla mnie za drogi”. Tym samym subskrybentki same pod sobą dołek kopią. Bo przecież te opinie, te komentarze czytają producenci i przedstawiciele marek, z którymi współpracuje ekipa tworząca pudełko. Skoro produkt jest za drogi, to po co ma trafiać do boxa, jeśli i tak nie znajdzie klientek w przyszłości? No po co komu taka promocja? Proste? Oczywiście!

Testuj, myśl, mów (lub pisz)

To nie o to chodzi, by nie wypowiadać krytycznych opinii o produktach. Same często bywamy uszczypliwe, punktujemy i bywamy bezlitosne. Ba! Dodatkowo jeszcze porównujemy produkty z konkurencją. Jednak zdajemy sobie sprawę, że produkcja pudełeczka to nie bułka z masłem.

Produkty, które trafiają do pudełek to albo pełnowartościowe kosmetyki, albo miniatury. Wiecie, że przygotowanie kilku tysięcy miniatur o specjalnej wielkości, to ogromne wyzwanie logistyczne? Opowiedzieć może o tym Lona, która przez kilka długich miesięcy poszukiwała idealnego słoiczka dla kremu. A przecież są jeszcze nasze/Wasze specjalne potrzeby, które uzupełniacie w swoich profilach online. Do tego opakowanie – ktoś własnymi rękami przygotowuje dla nas pudełeczka. Wsadza doń produkty, wstążki, papier, dodatkowe informacje o kosmetykach czy gazetki. Czy myśląc o beauty boxach zdajemy sobie sprawę, że w cenie zawarte jest opakowanie i przesyłka?

pudelka-subskybcje-beglossy (2)

Nie tak dawno spotkałyśmy się z ambasadorkami beGlossy i wspólnie z ekipą od różowych boxów tworzyłyśmy nasze idealne pudełeczka odpowiadając na szereg pytań. I pomyślałyśmy sobie, że warto zapytać Was o to czego oczekujecie od subskrypcji-niespodzianek.

 

Dziękujemy za wypełnienie ankiety. Ciekawe wyników? Oto one!

Osoby, którym oferujemy pudełeczka beGlossy proszonę są o kontakt mailowy: kontakt.lenalona@gmail.com

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x