Odpuść, daj spokój. Niemal 33 lata czekałam na to, by móc sobie to powiedzieć. Jak pewnie część z Was wie, od niedawna postanowiłam zrobić porządne przemeblowanie w życiu. Postawić na siebie – robić to co lubię i wyłącznie tak, jak lubię. Stąd rezygnacja ze wszelkich etatów, założenie własnej firmy, selekcjonowanie umów i zleceń. Nie mam już rąk pełnych pracy na ASAP (no dobra, czasem mam, ale pod kontrolą), czad nie przecieka przez palce. Wymyśliłam sobie, że będę żyć wbrew regułom, nie słuchać tego, co powinna dobra żona, ambitna kobieta, pracująca mama. Gdy sięgnę po książkę to dlatego, że bardzo mnie zaciekawiła, a nie ‚by nie wypaść z obiegu’, ‚wiedzieć co się teraz czyta, ‚mieć o czym pogadać w towarzystwie’. Pisząc tekst na bloga ma  z tyłu głowy, by on był. Powinien być wartościowy. Taki, by osoba, która się nań natknie (nawet przypadkowo, zupełnie nie z sympatii dla mnie czy Bless), mogła coś mądrego (to dopiero wyzwanie!) z niego wynieść.

 

Nie tylko outfity

Dlatego zamiast na zwyczajowe opowieści o stylizacji dnia, złożonej z ubrań w mojej ostatnio ulubionej tonacji balck&white (i niemal totalnie pochodzącej z Mohito), chciałam Was zaprosić, byście uważniej przyjrzeli się samym zdjęciom. Część z nich została wykonana naszym (Leny) standardowym aparatem Canon Eos 550D wraz z obiektywem 50mm 1.4 (także Canona), część bezlusterkowcem Olympus PEN E-PL7 – maleńkim i lekkim aparatem z wymiennymi obiektywami (akurat w tym wypadku używałyśmy obiektywu 45 mm 1.8). Czy jesteście w stanie określić, które są ‚dziełem’ poszczególnych modeli? I dlaczego ma to dla mnie takie znaczenie?

olympus pen (18)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

olympus pen (12)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

olympus pen (3)

olympus pen 1

Taka dziwna blogerka

Otóż jako niepoprawna gadżeciara i – nie bójmy się tego słowa – estetka – absolutnie zakochałam się w PENie i w możliwościach, jakie daje to słodkie, kremowo-beżowe maleństwo (jest wielkości typowej ‚małpki’). I z przyjemnością stwierdzam, że jak na moje blogerskie i firmowe potrzeby, jest to jedyny aparat, którym mogłabym robić zdjęcia. Lekki, piękny, stylowy, o świetnych parametrach i tak pięknej głębi ostrości, odwzorowaniu kolorów i opcjach dodatkowych (no jakie selfie!), że nie mam ochoty wracać do Nikona (używam D90 i kilku obiektywów, na bloga najczęściej 50mm 1.8). Taaa, blogerka która nie chwali lustrzanki i chce się jej pozbyć. A jednak.

sdfsdfs

Kocham pana, panie PENie!

Nie mam ambicji opisywać parametrów technicznych, nie potrafię w sposób wyspecjalizowany porównać Wam technologii obu aparatów. Dla laika, jakim przecież jestem, liczą się efekty. To, co dzieje się po naciśnięciu spustu migawki, to co widzę na ekranie komputera po zgraniu plików z karty. To, jak łatwo mogę zabrać aparat na konferencje i spotkania prasowe, w których uczestniczymy przecież dość często. To, jak dobrej jakości są (i będą w przyszłości) nasze blogowe fotki. Gdyby ktoś mi powiedział, że będę rozpływać się nad takim maluchem, wysłałabym go do stu diabłów. A teraz tylko wzdycham z zachwytu i mówię, ze ja tego PENa kocham.

Gdybyście jednak byli zainteresowani nie tylko moim afektem do PENa, ale także danymi technicznymi, zajrzyjcie na stronę firmową Olympusa. Tam znajdziecie te wszystkie mądre cyferki 🙂

‚Stay chic’ to ulubione motto mojej ulubionej blogerki Chriselle Lim. Zdecydowanie powinno stać się sloganem Pena.

tstewetwe

Stylizacja: Bluzka, naszyjnik, okulary Mohito | spodnie H&M | buty Bata
Zdjęcia by Olympus PEN E-PL7: 1,3,5,6 | Zdjęcia by Canon EOS550D: 2,4, 7, 8

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x