Kosmetyki, które zabrałam na wakacje: Ulubieńcy lata

Idealna kosmetyczka na wakacje? Cóż, pewnie lekka. A także wypełniona preparatami chroniącymi przed słońcem i regenerującymi. Do tego dobre oczyszczanie dla mieszanej cery i lekki makijaż. Z dumą muszę oznajmić, że tegoroczne pakowanie letniej kosmetyczki zakończyłam pełnym sukcesem.

giphy

Mam w niej same superskuteczne i łatwe w aplikacji produkty.

Chcecie zobaczyć?

TWARZ

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

  1. Skuteczne oczyszczanie i lekkie konsystencje nawilżającej pielęgnacji to dla mnie klucz do komfortu w upalne dni. Dlatego na urlop nie ruszam się bez ulubionej szczoteczki do oczyszczania twarzy Rio SONICLEANCE Pure. To pierwsza szczoteczka, która w ogóle nie podrażnia mojej twarzy i mogę jej używać codziennie bez ryzyka przesuszeń skóry na brodzie (to zdarzało się przy stosowaniu Brauna). Peeling nie będzie już potrzebny, bo szczoteczka delikatnie złuszcza martwy naskórek.
  2. Z przyjemnością zaaplikuję sobie za to maskę oczyszczającą Clarins – glinka zadba o mat na skórze, ale maska jest na tyle delikatna, że nie przesuszy buzi. W roli neutralizatora, toniku oraz preparatu łagodzącego podrażnienia wystąpi woda termalna Vichy. Niezawodna.
  3. Creme de la creme codziennego rytuału pielęgnacyjnego – niezależnie czy jestem na urlopie czy w domu – to duet krem i serum do cery wrażliwej Eisenberg. Naprawdę wyjątkowe kosmetyki. Seria Trio Moleculaire powstała z myślą o skórze wrażliwej, zawiera tylko te składniki, które nie podrażniają i nie wywołują reakcji alergicznej. Dlatego mogę stosować krem i serum nawet pod oczy (a te są wrażliwe na pewno i reagują łzawieniem na wiele kosmetyków), po opalaniu i zawsze wtedy gdy skóra jest podrażniona i przesuszona. Nawilżają jak żadne inne i mają lekkie, szybko wchłaniające się konsystencje. To zdecydowanie ulubieniec sezonu, znakomita jakość przewyższająca wiele selektywnych kremów i kuracji.

OCHRONA PRZECIWSŁONECZNA

W tym roku wyjątkowo pomysłowa. Krem do twarzy, spray do ciała, ale także puder z filtrem 50 oraz wyjątkowy olejek, który nie dość, że błyszczy, odżywia i brązuje, to jeszcze chroni przed słońcem!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

  1. Krem SPF30 z nowej serii słonecznej Clinique jest gęsty i odżywczy, ale wchłania się błyskawicznie i zostawia półmatowe wykończenie. Skóra jest bardzo przyjemna w dotyku. Ale to jeszcze nic!
  2. Na plaży, ale także do wykończenia codziennego makijażu latem fantastycznie sprawdza się puder z wysokim filtrem. Artdeco Sun Protection Powder Foundation ma SPF50 (wow!), bardzo ładnie kryje niedoskonałości i matuje skórę. Nałożony dołączoną gąbką zapewnia krycie podkładu, pędzlem – wykończenie pudru.
  3. Vita Liberata i jej olejek Marula Dry Oil Self Tan SPF50 to z kolei mistrzostwo świata w kategorii ciało. Nie ma drugiego takiego produktu, który jeszcze przed wyjściem na plażę sprawia, że nasze ciało jest ładniejsze (natychmiast brązuje i nabłyszcza drobinkami miki), podczas opalania skórę chroni wysoki filtr 50, a do tego mamy 100% pewności, że skóra będzie opalona. Ten olejek zawiera powiek składnik samoopalający DHA. Jest więc samoopalaczem, kremem na słońce i upiększającym olejkiem z drobinkami. Uwielbiam go!
  4. Do pełni szczęścia brak tylko ochrony dla całej rodziny, dlatego z myślą o Filipie, a także szybkich poprawkach po kąpieli, kupiłam spray do opalania Avene 50+ Kids z SPF50. Jest on przeznaczony dla dzieci nawet 6-miesięcznych, ma lekką konsystencję i duży atomizer, który przyspiesza aplikację.

CIAŁO i WŁOSY

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

  1. Krem pod prysznic Sephora Monoi pachnie jak wakacje, jest malutki (150 ml – idealna pojemność na tygodniowy wyjazd dla 2 osób), poręczny i uniwersalny.
  2. O włosy zadba niezwykły szampon Phytoelixir marki Phyto. Użyłam go kilkakrotnie przed wyjazdem i jestem szczerze zachwycona tym, jak łagodnie oczyszcza skórę głowy i jednocześnie zapewnia moim rozjaśnionym włosom dawkę odżywienia. Po umyciu nim nie potrzebuję już odżywki. Wystarczy tylko… odrobina spray’u do opalania Avene wtarta we włosy (one także potrzebują ochrony przed UV).
  3. W roli balsamu po opalaniu wystąpi Biotherm Lait Corporel – na tyle lekki, że nie będzie przeszkadzał w upalne dni, na tyle odżywczy, że uratuje skórę przed przesuszeniem. Pojemność 100 ml wystarczy na tygodniowe intensywne używanie.
  4. O higienę rąk w podróży zadba ulubiony wariant żelu antybakteryjnego Carex – odpowiedni także dla dzieci. Delikatnie pachnie kwiatami i cukrem pudrem.
  5. I jeszcze maluch do torebki – krem do rąk Clarins z limitowanej letniej serii. Kosztuje 30 zł, pachnie liśćmi drzewa pomarańczowego (przepięknie!) i szybko się wchłania. Do samolotu, na plażę, wieczorem grubszą warstwą jak maskę dla dłoni i paznokci.

MAKIJAŻ

Same wypróbowane, niezawodne produkty. Zero podkładu, tylko lekki korektor i jedna szminka…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

  1. Baza pod makijaż Blemish-Less i Tinted Moisturizer Laura Mercier. Baza nawilża, lekko matuje, a dodatkowo ma działanie przeciwtrądzikowe. W duecie z kremem tonującym Tinted Moisturizer (mało kryjący, ale za to świetnie nawilża i ma SPF20) są podstawą codziennego letniego makijażu.
  2. Double Wear Glow BB Estee Lauder. Lekkie krycie niedoskonałości i bezproblemową aplikację daje korektorowy ulubieniec z serii Double Wear, który aplikuje się pędzelkiem i w zasadzie nawet niespecjalnie trzeba rozcierać, bo korektor jakby sam się wchłaniał i scalał z odcieniem cery. Jeszcze tylko trochę pudru Artdeco i mam gotowy makijaż twarzy i ochronę SPF50 w pakiecie.
  3. Urlop to nie czas na precyzyjne konturowanie, zabieram więc codziennego ulubieńca – paletę Lovely Sculpting Powder, a w niej ulubiony jasny, zupełnie nierdzawy kolor bronzera, różo-rożswietlacz i jeszcze puder wykończeniowy (jest super pod oczy).
  4. Blotterazi Beauty Blender będzie miał na wakacjach premierę. Liczę, że skutecznie zastąpi matujący puder i przy okazji będzie poręcznym lusterkiem na codziennego makijażu (paleta Lovely niestety lusterka nie posiada).
  5. W dzień makijaż oczu ogranicza się u mnie do mascary. Ta powinna dawać dość spektakularny efekt, ale nie ścierać się w ciągu dnia (rzęsy tuszuję lekko także na plażę). Marc Jacobs Velvet Noir Volume to mój ulubieniec od kilku miesięcy. Nie jest wodoodporna, ale przetrwa upały i kontakty z wodą. Do tego łatwo się zmywa nawet zwykłym żelem do mycia buzi, jest bardzo czarna i nieźle pogrubia nie sklejając rzęs. Zawsze zabieram ją na wyjazdy i tym razem także jej zaufam.
  6. Paleta cieni Clinique (odcień Pink Chocolate) oraz żelowa kredka Too Faced to także mój stały skład na co dzień. Łatwo się aplikują, są trwałe i pozwalają wykonać szybki makijaż bez dodatkowych narzędzi (kredka ma gąbeczkę do rozcierania, a cienie zaskakująco dobre pacynki). Kosmetyki są tak kompaktowe, że zmieszczą się do najmniejszej nawet kosmetyczki.
  7. Dodatkowych narzędzi nie wymaga także kredka do brwi Goof Proof Benefit. To nowość, a już totalny ulubieniec (mam kolor 3). Skośnie ścięty trzonek idealny do szybkiego modelowania brwi, szybka aplikacja i kilerska wręcz trwałość. Szczoteczka dołączona do zestawu pozwala wyczesać spomiędzy brwi nadmiar produktu.
  8. Makijaż ust to głównie… pielęgnacja. W podróży, na plażę, na codzienne wyjścia przyda się olejek do ust Clarins Instant Light Lip Comfort Oil, który naprawdę ładnie odżywia i chroni usta, a także pozostawia na nich nienachalny, zupełnie niebłyszczykowy blask oraz delikatnie malinowy kolor i zapach.
  9. Na noc przyda się coś mocniejszego – Laura Mercier Flawless Skin Infusion de Rose. To balsam do ust z masłem shea i olejkiem różanym. Pysznie pachnie i smakuje różami, jest bardzo intensywny, gęsty, wręcz tłusty. Nie nadaje się pod szminkę za to do odżywiania ust przesuszonych (słońcem ale też np. matowymi pomadkami) jest ideałem.
  10. Jedyny kolor szminki jaki zabieram to róż cukierkowy – pomadka Smashbox Be Legendary w odcieniu Panorama Pink. Szminka jest kremowa, satynowa, pięknie napigmentowana. Kolor to typowy ulepszacz ust – jasny róż o barwie koktajlu truskawkowego. Bardzo naturalny, upiększający. Będę Barbie na wakacjach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

PERFUMY…

…zostają w domu. Na wakacjach wolę wody zapachowe, kolońskie. Od kilku tygodni nie rozstaję się z Atelier Cologne o zapachu Sud Magnolia. To kwiatowy, słodki zapach o wyraźnej nucie gorzkich cytrusów – dzięki temu jest kobiecy i odświeżający zarazem. Mam też wrażenie, że energizuje. Prosty flakon o pojemności 30 ml i ponadprzeciętna trwałość  (zapachy Atelier Cologne to wody kolońskie, ale o tak intensywnej koncentracji składników, jak w wodach perfumowanych) to jego ogromne atuty.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jak widzicie większość wakacyjnego ekwipunku to ulubieńcy ostatnich tygodni, z którymi nie mam ochoty się rozstać po wakacjach.

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam w stworzeniu sprawdzonej listy swoich wakacyjnych hitów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Udanych urlopów!

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x