Me and the City / total look Lidia Kalita
Wiecie, że to chyba pierwsze od dawna lato, które aż tak bardzo nie dało mi do wiwatu i przez to nie oczekuje jesieni?
Niedoszła gwiazda rocka. Jej idealny dzień to blogowanie, oglądanie filmów i seriali, praca na planie zdjęciowym i wieczorny koncert. Najlepiej metalowy. Ewentualnie dobra książka.
Zawodowo spełnia się w studio filmowym. Ma kota na punkcie kotów. I tatuaży. Najchętniej rzuciłaby wszystko i zamieszkała w Londynie, bo od dawna wie, ze Camden to jej miejsce na ziemi. Okej, blogowania nie rzuciłaby nigdy.
Wiecie, że to chyba pierwsze od dawna lato, które aż tak bardzo nie dało mi do wiwatu i przez to nie oczekuje jesieni?
Kiedy wracam do swoich starych zdjęć (albo takich sprzed czterech lat), to zazwyczaj uderza mnie fakt braku brwi. I to nie chodzi wcale o to, że nie posiadam tak mocno pożądanych dzisiaj włosków.
Jestem w Chorwacji i cieszę się urlopem! Jak to dobrze, ze… to dopiero pierwsza część leniuchowania w tym roku! Aż chce się żyć i rozkoszować wszystkim wkoło.
Czy muszę komuś tłumaczyć dlaczego noszę ten t-shirt? I choć obiecałam sobie, że podczas tegorocznych wyprzedaży nie dam się złamać i będę wybierać wyłącznie jednobarwne (czarne) góry, to nie udało się.
Macie wrażenie, że w Waszym dzieciństwie każda wakacje brzmiały jak jakaś piosenka? Pierwsze kolonijne miłości, którym towarzyszyły letnie hity. Nieśmiałe przytulańce na dyskotekach przeplatały się z hitami rodem z Bravo.
Uwaga, przyznaję się! Jeśli tylko mam miejsce w walizce, to zaczynam przesadzać. A kiedy dodatkowo jedziemy na wakacje dużym autem, do którego spokojnie mogę dorzucić jeszcze jeden pakuneczek – szaleję!
Robienie sobie zdjęć, kiedy światło daje taki piękny efekt to sama przyjemność! To ono, słoneczko i dobra oświetlenie, potrafi sprawić, że nasze buźki prezentują się idealnie, skóra jest gładziutka i pięknie rozświetlona, a zdjęcia mają ten „wymarzony kształt”.
Poszukiwania wielofunkcyjnej paletki, w której znajdziemy WSZYSTKO nadal trwają. Choć kochamy wielką miłością paletę Smashbox, która jest ideałem, to jednak… brakuje w niej różu i produktów do ust.
Letnie, leniwie popołudnia to czas, który uwielbiam spędzać wyłącznie z moim chłopakiem. Zgadzam się czasem na towarzystwo zwierzaków, ale jakoś tak mam, że niedzielę lubię mieć „dla nas”.
Pamiętacie Britney i Justina, którzy uroczyli nas w okolicach w 2001 roku najbardziej dopasowaną jeansową stylówką, ever? Byli doskonałym przykładem na to, że pierwsze dekada nowego millenium nie wróży modzie nic dobrego.