Zapach miesiąca: Ungaro Fruit d’Amour
Lipcowy Zapach miesiąca to kwintesencja wakacji Piękne zakazane owoce Emanuela Ungaro, Fruit d’Amour (owoc miłości) nawiązują do grzesznych przyjemności z biblijnego ogrodu.
Pisanie i tworzenie projektów graficznych to jej praca i pasja. Własna firma nauczyła ją planowania, syn cierpliwości, a blog… czerpania więcej radości z codziennych spraw. Maniaczka starych seriali: Seksu w wielkim mieście i Przyjaciół. Marzy o podróży do Nowego Jorku i Seulu. A tak w ogóle to… chciałaby zwiedzić wszystko. I mieć najpiękniejsze torebki świata, dostęp do nieograniczonej ilości kosmetyków i a w ręce zawsze pęk balonów, bo kocha je od dzieciaka.
Lipcowy Zapach miesiąca to kwintesencja wakacji Piękne zakazane owoce Emanuela Ungaro, Fruit d’Amour (owoc miłości) nawiązują do grzesznych przyjemności z biblijnego ogrodu.
Mamy ostatnio duże szczęście do kosmetyków, które robią co trzeba i nie rozpuszczają się pod wpływem szalonych temperatur za oknem. I choć w codziennej pielęgnacji nadal stawiamy głównie na witaminę C i filtry przeciwsłoneczne, a makijaż odchudzamy do minimum (poza konturowaniem, of course!), odnosimy ostatnio prawdziwe sukcesy łowieckie.
Gdzie pracujesz ciociu? – pyta 10-letnia chrześnica po tym, jak usłyszała, że rzuciłam etat. Ja wiem, ja powiem! – wtrąca się jej 6-letni brat.
Nie każdy chce być jak Kim Kardashian i to jest – oczywiście – zrozumiałe. Ale pod pojęciem konturowania kryje się nie tylko mocne rzeźbienie twarzy a la Kim, ale także (a raczej przede wszystkim!) delikatne modelowanie rysów twarzy, by dodać jej wyrazu, głębi, uroku.
Nadchodzi sierpień – najgorętszy miesiąc w roku dla branży ślubnej. Tysiące par powie sobie ‚tak’ i złoży przyrzeczenia. Jesteście jedną z nich?
Odpuść, daj spokój. Niemal 33 lata czekałam na to, by móc sobie to powiedzieć. Jak pewnie część z Was wie, od niedawna postanowiłam zrobić porządne przemeblowanie w życiu.
Te z Was, które śledzą nasz Instagram zapewne już wiedzą, że uwielbiamy Ever After High. Lalki, które nie dość, że świetnie wyglądają (to prawdziwe fashionistki!), to jeszcze niosą niezwykłe przesłanie: możesz być kim tylko chcesz i sama kształtujesz swoje przeznaczenie.
Nie ma takiej diety, temperatury, okoliczności, która powstrzymywałaby nas od smakowania kawy. Jesteśmy nieuleczalnymi kawomaniaczkami, o czym zresztą pewnie doskonale wiecie.
Odkąd pamiętam, darzyłam większym szacunkiem odzież i obuwie męskie, niż damskie. W sklepach kręciłam się smętnie po dziale cekinowo-falbaniastym i uciekałam na stronę pachnącą naturalną skórą pasków, porywającą rzędami idealnie wyprasowanych koszul i prostymi krojami spodni.
Znowu wyprzedaże, a my niczym żaba postawiona przed wyborem czy woli być uszeregowana ze zwierzętami pięknymi czy mądrymi („No przecież się nie rozdwoję!”) nie możemy się zdecydować, czy wolimy wcielać w życie zasady slow fashion z książki Joasi Głogazy (Styledigger), czy jednak zapolować na okazje.