Back to school, back to work. Edycja męska!
Wszyscy pokazują białe bluzki, krótkie spódniczki, garnitury i fancy piórniki. Tak, akcja back to school to przede wszystkim kobieca (dziewczęca) domena.
Pisanie i tworzenie projektów graficznych to jej praca i pasja. Własna firma nauczyła ją planowania, syn cierpliwości, a blog… czerpania więcej radości z codziennych spraw. Maniaczka starych seriali: Seksu w wielkim mieście i Przyjaciół. Marzy o podróży do Nowego Jorku i Seulu. A tak w ogóle to… chciałaby zwiedzić wszystko. I mieć najpiękniejsze torebki świata, dostęp do nieograniczonej ilości kosmetyków i a w ręce zawsze pęk balonów, bo kocha je od dzieciaka.
Wszyscy pokazują białe bluzki, krótkie spódniczki, garnitury i fancy piórniki. Tak, akcja back to school to przede wszystkim kobieca (dziewczęca) domena.
Jeszcze kilka lat temu nie zwracałam na nie uwagi. Potem sądziłam, że to pamiątka po ciąży. Jednak ostatnio natknęłam się na jedno z pierwszych zdjęć zrobionych wspólnie z ówczesnym chłopakiem (obecnym mężem ;)).
Szukałam jej całe wakacje. Sukienki maxi z odkrytymi ramionami. Trochę boho, ale bez koronek, frędzelków, pomponików – tych wszystkich elementów, które tak bardzo podobają mi się u innych, ale nie czuję ich u siebie.
Lubicie wspominki z lat szczenięcych? My bardzo! Często piszemy o ukochanych filmach, postaciach z bajek, ulubionym jedzeniu. Ale z latami nastoletnimi kojarzą nam się też kosmetyki.
Taki jestem double agent! I czuję się trochę jak James Bond, trochę Mata Hari, bo wszak od ponad roku jesteśmy obie z Leną totalnie wierne beGlossy i żadnych innych pudełeczek nigdy przenigdy nie zamawiałyśmy.
Są kosmetyki dobre, są bardzo dobre i są legendy. Te, które pokochały miliony kobiet na całym świecie. Pionierzy w swojej klasie, kosmetyki, które wielu innym wyznaczały kierunek i poziom.
Nosisz rozmiar 40 i większy? Jesteś plus size! Tako orzekli projektanci modowi i redaktorzy ważnych pisemek. Większość kobiet jednak wcale się z tym plus size nie identyfikuje.
Przyjrzyjcie się dokładnie tym zdjęciom. Co widzicie? Przepiękne opakowania, ciekawy dizajn kosmetyków, kobiece kolory, masełkowatą konsystencję produktów. To Yonelle, polska marka, która od ponad miesiąca zdominowała naszą pielęgnację.
Herbata stygnie, zapada zmrok… jest jak w piosence Hey. Siedzę piątą minutę przed pustą kartką (Worda) i dumam nad treścią tego wpisu.
Najpiękniejszy dzień w twoim życiu, perfekcyjnie skrojona suknia, idealne buty ślubne... co kilka dni na ulubionych blogach pojawiają się wpisy o tematyce ślubnej.