Semilac Indian Rose: Idealny odcień różu.
Odkąd kupiłam zestaw startowy Neonail (zdjęcia i recenzja TU) oszalałam na punkcie hybryd. Trudno się dziwić – moje paznokcie nigdy nie wyglądały lepiej.
Odkąd kupiłam zestaw startowy Neonail (zdjęcia i recenzja TU) oszalałam na punkcie hybryd. Trudno się dziwić – moje paznokcie nigdy nie wyglądały lepiej.
Uwaga, przyznaję się! Jeśli tylko mam miejsce w walizce, to zaczynam przesadzać. A kiedy dodatkowo jedziemy na wakacje dużym autem, do którego spokojnie mogę dorzucić jeszcze jeden pakuneczek – szaleję!
Projektowany jako zapach dla młodszej generacji fanek Chanel, niezobowiązująco elegancki, jest hitem od wielu lat. Jednak w naszym osobistym rankingu perfum doczekał się wyróżnienia dopiero teraz.
Poszukiwania wielofunkcyjnej paletki, w której znajdziemy WSZYSTKO nadal trwają. Choć kochamy wielką miłością paletę Smashbox, która jest ideałem, to jednak… brakuje w niej różu i produktów do ust.
Po wykonaniu pierwszych samodzielnych hybryd wiem jedno: dobra lampa to podstawa. Choć do wykonania manicure hybrydowego trzeba naprawdę sporo narzędzi (lakiery, cleaner, pilniki, patyczki, lampa) to właśnie ta ostatnia jest gwiazdą zestawu.
Letnie, leniwie popołudnia to czas, który uwielbiam spędzać wyłącznie z moim chłopakiem. Zgadzam się czasem na towarzystwo zwierzaków, ale jakoś tak mam, że niedzielę lubię mieć „dla nas”.
Wiecie za co kochamy MAC’a? Oczywiście, że za kosmetyki o super trwałości, w bajecznych kolorach, i o sprawdzonych formułach. Bez problemu można wyobrazić sobie, że do końca świata kupuję wyłącznie kosmetyki MAC i daję radę.
Ogłaszamy wakacje pełne dobrych kosmetyków! Już wczoraj Lona pokazała Wam swoje kosmetyczne odkrycia lipca, a w nich mnóstwo świetnych formuł, zapachów i extra działanie.
Mamy nosa do świetnych kosmetyków! Rakiety, petardy, niby ulubieńcy miesiąca, a mocni jak hity dekady. Czego nie tkniemy, okazuje się sztabką złota.
Mam taką zadziwiająca moc, że żadne kwiaty nie trzymają się mnie zbyt długo. Prawdopodobnie zasuszyłabym kwiat, który wcale nie potrzebuje wody, a gdyby pod moją opieką był legendarny dąb Bartek, to pewnie sam (gdyby mógł!) wziął korzenie i nogi za pas!