Zoom na twarz od Smashboxa
Bardzo lubię popadać w przeróżne obsesje kosmetyczne. I kiedy pomyślę sobie, że jeszcze z cztery lata temu wyglądałam mniej więcej tak, to naprawdę muszę sobie pogratulować przebytej drogi.
Bardzo lubię popadać w przeróżne obsesje kosmetyczne. I kiedy pomyślę sobie, że jeszcze z cztery lata temu wyglądałam mniej więcej tak, to naprawdę muszę sobie pogratulować przebytej drogi.
Podobno maski to zbędny wydatek, bo działają tylko chwilę. Nieprawda! Istnieje przynajmniej 5 maseczek, które potrafią widocznie poprawić stan cery. I mamy je tu wszystkie.
Przed Wami, bardzo emocjonujący wieczór, prawdziwe starcie tytanów. Gigantów do konturowania! Produktów, od których huczy w sieci, które zaledwie w ciągu kilku miesięcy stały się przedmiotami pożądania polskiej blogosfery, youtuba i Was, subskrybentek i czytelniczek.
Mam opowiedzieć o najlepszych produktach miesiąca, a czuję się, jakbym przyznawała Oscary! To dlatego, że styczniowi ulubieńcy są naprawdę niesamowici. Większość z nich zaczęłam używać pod koniec ubiegłego roku i od razu wiedziałam: to jest to!
Dzisiaj opowiem Wam o tym jak szukać tanich kosmetyków, by nie tylko ich cena była satysfakcjonująca, ale również działanie. Tym razem wybrałam trzy kosmetyki, które łącznie kosztowały 30 zł.
Wieczorne oczyszczanie twarzy to nie przelewki. Trzeba pozbyć się makijażu, zanieczyszczeń, brudu, nadmiaru wydzieliny gruczołów łojowych. A że skóra delikatna i łatwo ulega wysuszeniu, trzeba działać szybko, delikatnie i pozostawić uczucie odświeżenia i nawilżenia.
Chodźcie, zaprowadzę Was do łóżka. Mojego. Zwykle na blogu nie oglądacie wnętrz naszych domów. Są jakieś skrawki pokojów, pojedyncze meble. Wiecie dlaczego?
Styczniowe beglossy wpisuje się w trendy zimowe – ma dawać nam ochronę, pielęgnować i być dobrym przyjacielem podczas karnawałowych szaleństw. I skoro przed nami ostatni weekend balów maskowych i przebierańców, to czas najwyższy podsumować to, co w różowym pudełeczku się znalazło.
Luty to mój miesiąc! Choć najkrótszy w roku, to zdecydowanie najbliższy memu sercu. I wcale nie dlatego, ze wypełniony jest tymi walentynkowymi życzeniami.
Gdyby istniał kosmetyczny raj byłby nimi wypełniony. Pudry, korektory, pędzle, maski i szminki pływałyby sobie na zgrabnych obłoczkach i były do dyspozycji każdej kobiety, która akurat chciałaby poprawić sobie humor.