Pamiętacie nasze pierwsze doświadczenie z kosmetykami Tołpy? Był zachwyty, ochy i achy. Dzisiaj podejście numer dwa, podczas którego wymieniłyśmy się naszymi topowymi kosmetykami (Leny-krem matujący i Lony-maska do ciała) i do tego doszły dwie nowości. Merlin.pl dba o to, by naszym kosmetyczkom nie brakło eko-cukierków. A teraz do rzeczy!
Lona nie mogła powstrzymać się od gromkich braw dla tego specyfiku. I muszę przyznać jej rację. Peeling jest naprawdę świetny! Pachnie cytrusami, doskonale nawilża ciało i jest naprawdę wydajny. Używam go trzy razy w tygodniu, skóra jest miękka, oczyszczona, a zapach kosmetyku pozostaje na niej na długi czas. Można sobie odpuścić balsam. Lona już wspominała, ale nie omieszkam powtórzyć – wielki plus za ekologiczny skład, który nie tylko jest przyjazny naszym skórom, ale także nieszkodliwy dla środowiska. Nie dziwimy się wcale, ze dostał nagrodę Styl.pl.
Jaki powinien być idealny tonik do twarzy? Jak dla mnie – bezalkoholowy. To podstawa, ale w wielu produktach nadal możemy znaleźć śladowe ilości. Tonik Tołpy jest bardzo delikatny, mocno nawilżający. Niestety nawet jeśli zmoczymy wacik tylko delikatnie to niestety kosmetyk wchłania się dość długo. Jest uzupełnieniem wieczornego demakijażu – kiedy mleczko, żel nie pomoże, to on jest ostatecznym pogromcą. Na skórze pozostawia delikatne uczucie ściągnięcia.Jest bezzapachowy.
Zacznijmy od tubki. Jest aluminiowa, a to dla mnie zaleta z dwóch powodów: po pierwsze lubię tuby, bo można wtedy w higieniczny sposób wykorzystać całe opakowanie kosmetyku, po drugie do ich produkcji zużywa się mniej surowca, niż przy produkcji flakonów czy słoiczków, a to już czysty zysk dla środowiska. Co prawda nie da się kosmetyku postawić na zakrętce, ale za to świetnie pasuje do mojego łazienkowego koszyczka na małe kosmetyki, więc dla mnie nie jest to wadą. Producent obiecuje eliminację niedoskonałości z pomocą humino-kompleksu pozyskanego z torfu., regulację wydzielania sebum i działanie antybakteryjne. Tego ostatniego sprawdzić na własnej skórze za bardzo się nie da, jednak wierzę, że krem działa. Może nie spektakularnie, ale powolutku łagodzi moją przetłuszczoną skórę, przyjemnie nawilża i nie powoduje błyszczenia. I muszę przyznać, że w ciągu trzech tygodni używania zauważyłam, że problemy nieco się uspokoiły. To dobry znak, więc będę używać go nadal. A że opakowanie opróżnia się w żółwim tempie cieszę się, że krem wystarczy na długo.
Po raz kolejny uwiodło mnie aluminiowe, ekologiczne opakowanie, które nadaje się do recyklingu. Konsystencja bardzo podobna do kremu do twarzy – leciutka i puszysta. Krem można łatwo i szybko wklepać w powieki i od razu zabierać się za robienie makijażu. To wielki plus! Niestety krem nie dotrzymuje obietnicy rozjaśnienia skóry wokół oczu i usuwania objawów zmęczenia – skłonność do porannych opuchnięć jaka była, taka i jest nadal. Jednak skuszona konsystencją i obietnicą przeciwdziałania starzeniu się skóry używać go będę nadal.






Dziewuchy polećcie jakiś fajny podkład do cery suchej:)
Zapraszam na GIVEAWAY!!
http://beautifulgirlandfashion.blogspot.com/2012/05/majowy-giveaway.html
w jakich cenach są te komsetyki ? gdie je mozna dostac ?
😉
kosmetyki można dostać na merlin.pl, w sekcji beauty 😉 a ceny podałyśmy przy opisie;)
ile świetności! :*
hm.. każda kobieta kocha kosmetyki! 🙂
o jeszcze jak!
tołpa testuje na zwierzętach 🙁
też mam jeden krem z tej firmy, ale jak się o tym dowiedziałam, to już nigdy więcej nie kupię.
To jesteśmy bardzo zaskoczone, bo nawet na stronie internetowej Tołpy jest wyraźnie napisane, ze tego nie robią. Jesteś pewna?;(