Marcowe beGlossy na powitanie wiosny

No dobra, troszkę już późno na podsumowanie marcowe, ale wiosenne pudełeczko beglossy jest jak najbardziej warte odnotowania. Zamknięte w klasycznym, różowym opakowaniu kosmetyki całkiem przyjemnie pozwolą nam wejść w nowy sezon. I wiedzą o tym użytkowniczki, które w ankiecie glossy oceniły wnętrze boxu niezwykle wysoko. No to co, chcecie wiedzieć, co my sądzimy o zawartości różowego maleństwa?

Opinia Lony:

Nareszcie! Pudełko ciekawe i… pachnące słodkim kokosem i kwia. To aromat kostki myjącej Dove z serii Purely Pampering. Zapach ten stworzyła Anne Gottlieb, którą miałam przyjemność poznać osobiście na warsztatach Dove w Paryżu (relacja-klik!), poświęconych komponowaniu zapachów perfum i kosmetyków (Anne jest autorką takich perfum jak J’adore Dior, CK One, Daisy Marca Jacobsa oraz właśnie zapachów kosmetyków Dove). Gottlieb naprawdę się spisała, bo kostka pachnie nieziemsko i jest bardzo przyjemna w stosowaniu, a także nie wysusza skóry. Bardzo się cieszę, że w pudełku znalazł się pełnowymiarowy róż Provoke Eris (kolor indian rose) – koralowy odcień będzie fajny na lato, a pigmentacja i trwałość jest dla mnie jak najbardziej odpowiednia. Jestem też mega zadowolona z kremu do stóp Compeed – nigdy nie zwróciłabym uwagę na tę markę w drogerii czy aptece, a krem jest po porstu magikiem – natychmiast wygładza skórę stóp i daje efekt baby skin. Bardzo spodobał mi się żel pod prysznic (ja stosuję do kąpieli) Naobay – jest w tej kompozycji zapachowej coś takiego, co przenosi mnie myślami na wiosenną łąkę – prawdziwe zapachowe antidotum na obecną okropną pogodę.

Teraz ogon, czyli kosmetyki, które nie zachwyciły. Krem do rąk Vital Derm dokładnie taki sam, jak tysiące innych kremów do rąk, w dodatku z nieporęczną zakrętką, co dyskwalifikuje go jako produkt do torebki. Maska PureDerm przyjemna, acz nie czyni niczego specjalnego (w poprzednich Glossy zdarzały się peelingi glikolowe, o niebo lepsze od niej!). A CC Bielendy? Krem wyłącznie dla 16-latek o idealnej cerze, czyli dokładnie dla tych dziewczyn, które CC nie potrzebują. Niestety to już kolejne moje rozczarowanie Bielendą w krótkim czasie (po olejku na noc i kremie pod oczy) i zaczynam się zastanawiać, jaki technolog stoi za produktami, które obiecują aż tyle (10 korzyści w przypadku CC), a nie ma szans, by produkt spełnił cokolwiek poza lekkim nawilżeniem i rozświetleniem. To jest bubel, moi drodzy!

_DSC0550_DSC0554

 

Opinia Leny:

W naszym wariancie znalazłyśmy dokładnie siedem kosmetyków do testowania w domowym zaciszu. Krem do suchych stóp od Compeed wraz z arganowym kremem do rąk Vital Derm, to dobry duet do walki z przesuszona, zrogowaciałą skórą. Zwłaszcza ten pierwszy przyda się bardzo bo ciepłe dni nadchodzą, lekkie buty z odkrytymi stopami już same się proszą o założenie. Lubie jego naprawdę gęstą formułę, która działa. Krem do rąk przyjemnie pachnie, a działa podobnie jak koledzy – nawilża, ale nie sprawia, ze skóra jest tłusta. Na plus! Marka Naobay sprezentowała nam kosmetyk o podwójnym działaniu: szampon i żel. To fajne rozwiązanie na wakacje; w domu wolę jednak osobne produkty. Wewnątrz kosmetyku kryje się nieco łagodniejsza wersja detergentów – ALS. Mniej piany, miej chemii, nieco trudniej się myje (włosy), ale efekt jest zadowalający. Zdecydowanie bardziej lubię używać jako żel pod prysznic – jest żółty, pięknie pachnie. Jest ok.

Maseczka Purederm przyjemnie pachnie, miło oczyszcza, ale nie jest to wielkie zaskoczenie. Przeciwnie do kremu CC Bielendy. Po pierwsze nazwa, która sugeruje, że jest to zupełnie coś innego niż w rzeczywistości otrzymujemy – CC bez koloru? Szok! Zapomnijmy o lekkiej wersji podkładu z kremem i kryciu, w tym wypadku wyłącznie rozświetlenie. To dobra baza do twarzy, ale dla cer suchych lub normalnych. Nieźle pracuje z podkładami jeśli pragniemy dodać im trochę blasku. Największym rozczarowaniem jest dla mnie róż Provoke. Pięknie opakowany – stylowo, nowocześnie. Niestety odcień zbyt ceglany, trwałość zaskakująco średnia. Przy takiej cenie (75zł) i dużej konkurencji na rynku (i w mojej szufladzie;) naprawdę oczekuję więcej. Kostki myjące Dove uwielbiam od wielu, wielu lat więc wersja kokosowa w kolorze goździków jest miłym prezentem.

beglossy marzec 2015 (1) beglossy marzec 2015 (2) beglossy marzec 2015 (3) beglossy marzec 2015 (5) beglossy marzec 2015 (6) beglossy marzec 2015 (7) beglossy marzec 2015 (11) beglossy marzec 2015 (13)

 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x