Najlepsze polskie podkłady: Hean Full HD i Cushion. #TydzienPodkladow

Podkłady idealne na co dzień. Łatwe w aplikacji, trwałe, niedrogie. Polskie! Aż dwa produkty tej samej marki – Hean – zagościły dziś na blogu, by totalnie odmienić Wasze podejście do fluidów made in Poland.


Najbardziej kochamy w nich piękne wykończenie i fakt, że rozprowadzają się właściwie same.



#1 Hean Full HD Coverage

lekki podkład kryjący i długotrwały, 5 kolorów, 30 ml/29,90 zł (kupisz TU)

Zanim zacznę się rozpływać nad jego zaletami, małe sprostowanie. Nazwa jest myląca. Na buteleczce napisano, że wykończenie podkładu jest matowe. To może sprawić, że nie kupicie go myśląc o tych wszystkich kilersko kryjących, matowych jak cement podkładach, które dają na buzi efekt szpachli. Tymczasem Hean ma piękne naturalne wykończenie, kremową gęstą konsystencję i formułę, która w żadnym razie nie obciąża skóry!

Testowany przeze mnie kolor to 202 Nude. Po aplikacji na rękę wydaje się być mega żółty (mój standardowy kolor to MAC NC20), ale na skórze to wrażenie znika. Po prostu ładnie stapia się z cerą. Wyrównuje różnice kolorystycznie, ale nie przestaje wyglądać naturalnie.

To, co najbardziej w nim lubię to całkowita idiotoodporność. Niezależnie, czym go nakładam zawsze aplikuje się równo. Nigdzie się nie zbiera, nie przesuwa, nie podkreśla porów, nie migruje. Idealny podkład codzienny, do aplikacji rano, na szybko. Najpiękniej wygląda nakładany Blenderem, ale pędzlem i palcami również aplikuje się gładko. Z bazą czy bez – zostawia uczucie komfortu na skórze, nie ściąga jej ani nie powoduje szybkiego świecenia się.

Podkład kosztuje 30 złotych, czyli mniej więcej tyle co The Ordinary Coverage z wczorajszego wpisu. I o ile Coverage będzie lepszy dla cer tłustych, trądzikowych i wrażliwych, reszta świata powinna zerknąć w drogerii na Hean. Krycie jest średnie, trwałość wystarczająca na dzień na uczelni czy w pracy. Zapach ładny i delikatny, butelka może niezbyt luksusowa, ale estetyczna. Pompka wygodna, aplikuje tyle produktu ile trzeba. Jakość porównałabym do True Match L’Oreala (który kosztuje nominalnie ponad 60 zł). Dobre krycie, łatwa aplikacja, brak uczucia ściagnięcia, maski. Sucha cera w razie czego może dodać bazę, ale dla większości z Was pewnie nie będzie nawet takiej potrzeby.


Podkłady są produkowane w Polsce, a Hean pochodzi z Krakowa. Świetna marka made in Poland!



#2 Hean Luxury Cushion Foundation

satynowy podkład wygładzający, 4 kolory, 12,5g/39,90 zł (kupisz TU)

Jak przekonać fankę mocno kryjących podkładów do noszenia nieco lżejszych formuł? Sprawić, że to co ma być w teorii lekkie, takim pozostaje, ale dodatkowo zaskakująco pięknie kryje. Wszystkie moje wcześniejsze doświadczenia z cushionami sprawiały, że traktowałam je jak podkłady na wyjście do spożywczaka lub kina. Czyli lekko wyrównujemy cerę i nie dziwimy się, że po kilku godzinach coś zniknie czy się zetrze.

Satynowy podkład Hean ma moc! Na buzi wygląda hiper naturalnie, ale dobrze radzi sobie z niedoskonałościami. Oczywiście, że nie zakrywa ich całkowicie, ale naprawdę porządnie.

Jak to cushion, schowany jest pod gąbeczką, a twórcy sugeruję nakładanie załączonym aplikatorem. Przyznam się szczerze, że wolę robić to beautyblenderem, co sprawia, że cera wygląda jeszcze bardziej perfekcyjnie i świeżo. Aplikator z zestawu zostawiłam wyłącznie do poprawek w ciągu dnia.

No właśnie! Bo Luxury Cushion świetnie się nadaje do torebki; wygląda elegancko, ma wysokiej jakości lusterko i jest lekki. Śmiało można traktować go jak korektor, choć na mojej skórze skłonnej do odwodnienia, nie mam potrzeby żadnych poprawek. Lubię jeszcze jego lekki, kremowy zapach.

Kolor jaki noszę to 801 Vanilla, czyli bardzo jasny, ale z widocznym, beżowym akcentem. Na mnie wygląda jak druga skóra. Lubi się ze wszystkimi moimi korektorami, nie oksyduje, ale po kilku godzinach noszenia przydaje mu się lekkie przypudrowanie. Na mojej suchej cerze do rzadkość, choć biorąc pod rozwagę jego „wagę lekką”, wybaczam ten mankamencik.

Aromat, o którym wspominałam przypomina mi zapach kosmetyków, jakie używała moja mama wiele lat temu. I w zasadzie cushion Hean polecam cerze dojrzałej; nie zbiera się w zmarszczkach, nie osadza w załamaniach, a wykończenie jakie daje to jest pudrowo-satynowe, więc bardzo naturalne.


Jesteśmy zachwycone, ze to co dobre to polskie.



#TydzienPodkladow

Dzisiejszy wpis to trzeci z serii poświęconych nowościom podkładowym na rynku. poprzednie przeczytasz TUTAJ. A jutro zmierzymy się z nowym Double Wearem, czyli podkładem YSL. Ciekawe testu? Zapraszamy na bloga od 20.30 🙂


 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x