Huda Beauty: Obsessions Amethyst – recenzja, swatche i makijaż

Jeśli jesienny czas nie jest idealnym na zanurzenie się w fioletowym cudeńku Huda Beauty Obsession: Amethyst, to nie wiem jaki mógłby być lepszy. Zwłaszcza, że mini paletki od Hudy to moi ulubieńcy od niemal roku.

Bo dokładnie 1 listopada 2017 pojawiły się pierwsze palety Obsessions.


Dzisiaj sprawdzam, jak sprawuje się fioletowa paleta inspirowana drogocennym kamieniem – ametystem.



Huda Beauty
Obessions: Amethyst


Tym razem nasza koleżanka z Dubaju proponuje nam aż pięć paletek inspirowanych kamieniami szlachetnymi. Jest czerwony Rubin (i czuję, że będzie on mój!), granatowy szafir, zielony szmaragd, brązowo-złoty topaz i dzisiaj recenzowany ametyst w kolorze, oczywiście, fioletowym.

Każda z paletek kosztuje 129zł, możecie kupić ją w polskiej Sephorze (klik), póki co tylko online. Jednak pewnie, jak poprzednie wersje, pojawią się również stacjonarnie.

Ja wybrałam na pierwszy ogień Amethyst, bo pasuje do mojego znaku zodiaku. I koloru tęczówki. No i… kocham fiolety!

Paletka zawiera dziewięć odcieni o trzech rodzajach wykończeń; matowym, metaliczno-brokatoym oraz perłowym. Schowane są w lekkiej, kartonowej paletce z dużym i wygodnym lusterkiem.

Jak zawsze – perfekcyjna do podróżowania, zwłaszcza w towarzystwie pozostałych sióstr z serii Obsessions.

  1. Jagodowy cień o maślanej konsystencji z lekką dozą błysku, o nowoczesnym, perłowym wykończeniu. Świetnie się go rozciera, może posłużyć jako przyciemnienie kącików oka. I oczywiście jako centralny kolor na powiece.
  2. Śliwkowy odcień z brokatowymi drobinami, który najlepiej nakładać palcami lub wilgotnym pędzlem.
  3. Kremowy, matowy i nieco chłodniejszy odcień fioletu. Prosto budować nim głębie koloru, ładnie się rozciera, choć znam fiolety o mocniejszym pigmencie.
  4. Najciemniejszy matowy cień z paletki w kolorze głębokiego, śliwkowego fioletu. Najsłabsze ogniwo paletki! Mimo cudownego koloru, pigment nie powala na kolana i dość trudno buduje się jego moc. Na trójeczkę z minusem.
  5. Przepiękny metaliczno-brokatowy cień z ciepłą, miedzianą bazą. Jego centrum to oczywiście fioletowy brokat, który nakładam palcem lub wilgotnym pędzelkiem, zarówno na gołą powiekę, jak i matowy cień.
  6. Mocno napigmentowany, perłowy odcień fioletu. Chłodny kolor, maślana konsystencja, łatwość pracy sprawiają, że aż chce się nim malować. Cudny do podkreślania dolnej powieki.
  7. Różowo-fioletowy matowy cień, to mój kolor transferowy z paletki. Przeciwwaga pozostałych matów – łatwy w pracy, kremowy, prosty w blendowaniu i budowaniu chmurki koloru.
  8. Piękny fioletowy brokat na srebrnej i różowej bazie. Wygląda obłędnie, ale zalecam stosowanie na mokro. Widzicie go u mnie w kącikach oczu – robi wrażenie, prawda?
  9. Fuksjowy, maślany kolor o perłowo-metalicznym wykończeniu z lekką, niebieską bazą. Król paletki, który przykleja się do powieki, jak marzenie.

Czy polecam paletkę Amethyst? Oczywiście, że tak. Zwłaszcza, jeśli lubicie fioletowe kolory. Być może nie są one unikatowe, ale zebrane w całkiem sensowną całość.

Stworzycie nią samodzielny makijaż (tak, jak ja na fotkach), ale i urozmaicicie swoją kolekcję nudziaków. Zwłaszcza, że jesień to fajny moment, by np. mocniej podkreślić dolną powiekę. I zamiast brązem, może właśnie fioletem?


Po recenzję paletki Obsessions z brokatami, czyli Gemstone klikajcie tutaj!

 

A wszystko o pudrze Easy Bake, oczywiście również Huda Beauty, dowiecie się z tego posta.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x