Huda Beauty: Neon Pink – czy naprawdę jej potrzebujesz? Testuję, sprawdzam i porównuję!

Ulubiony kolor Hudy Kattan? Obstawiamy, że różowy! I chyba mamy rację bo w nowej serii paletek Obsessions pojawiła się wersja Neon Pink.

A, że jeszcze trwa urodzinowa promocja -20% w Sephorze, to jest dobry moment, by zobaczyć, czy warto inwestować w tego różowego malucha.


Więcej o zasadach promki w Sephorze, a także kody (wielorazowego użytku!) znajdziecie w tym wpisie.


Nie będę ukrywać, że moja kolekcja paletek Obsessions jest całkiem pokaźna i każdorazowo ich premiera wzbudza we mnie spore emocje. Jakość cieni, dobór kolorów, moc pigmentacji i kompaktowość sprawiają, że mam ich łącznie sześć.

Nowa seria to opatrzona jest hasłem Neon i zawiera trzy paletki. Po sprawdzeniu swatchów i Waszej pomocy na instastory, wyszło, że w mojej kolekcji pojawi się Neon Pink (pozostałe to Orange i Green).

Makijaż z użyciem wyłącznie czterech odcieni fioletowych z paletki Neon Pink

Różowa paletka kosztuje 130 zł i zawiera, jak zawsze, dziewięć cieni. Tym razem dostajemy pięć cieni matowych oraz cztery cienie metaliczne/duchochromowe.

Porównując kolorystykę wszystkich małych paletek Obsessions, doszłam do wniosku, że najbliżej jej do wersji Amethyst, czyli fioletowych, mocno nasyconych barw.


Więcej o Amethyst poczytacie w tym wpisie, a także zobaczycie makijaż, który udało mi się nią wyczarować (i zdecydowanie bardzo go lubię!)


I już na wstępie rozwiewa wątpliwości – nie, nie jest to w żadnym razie zdublowanie paletki, i różnice miedzy nimi są spore. Neon Pink daje nam dwie opcja kolorystyczne makijażu: fioletową i różową. Amethyst to absolutnie fioletowa paletka, z odrobiną brudnego różu.

Choć ich klimat jest zbliżonyy i obie śmiało można nazwać neonowymi (a w zasadzie wszystkie nasycone cienie od Hudy mają ten wyrazisty faktor), to palety łączą dwa podobne odcienie – matowy różowy fiolet (piękny odcień bzu) oraz jasny, metaliczny róż w stylu holo (choć w wersji Neon Pink jest to duochrom).

Swatch Neon Pink
Swatche Amethyst

Jeśli lubisz odcienie różu i fioletu, to możesz odetchnąć z ulgą – ta paletka wzbogaci Twoją kolekcję o nowe kolory.

Tymczasem przejdźmy dalej i opowiedzmy sobie, czy nowe, neonowe cienie są tak przyjazne w użytkowaniu, jak inne palety Obsessions.

Makijaż w wersji Pink

Ja podzieliłam paletkę na bardziej różową – pięć odcieni, w tym trzy kolory matowe oraz dwie błyskotki,  i fioletową – cztery cienie, a w nich dwa matowe kolory i dwa błyski.

Spore wrażenie robią na mnie cienie jasne, transferowe – zarówno liliowy, jak i różowo-brzoskwiniowy. Zwłaszcza ten pierwszy pozwala nam, w dość nieoczywisty sposób, odrobinę ochłodzić klimat makijażu.

Ogromny plus za jakość pracy z pigmentami – nie ma problemu z osypywaniem się cieni, co jest dość częste w mocnych fuksjach czy fioletach. Ładnie się budują, łączą, rozcierają.

Choć paletka jest samowystarczalna (brakuje tylko słynnego, matowego beżu), to wszystkie błyskotki będą fantastycznym dopełnieniem makijaży brązowych, bezpiecznych. A latem, zamiast oczywistego złota, możemy poszaleć z odrobiną duchromowego, różowego błysku.

Minus? Zabarwione powieki. Musicie mieć świadomość, że pigment cienie jest tak mocny, że jeszcze cały następny dzień spędzicie z różowymi śladami na powiekach. Mimo użytych baz, pudrowania, a następnie solidnego demakijażu olejkami i płynem micelarnym – dziad jest uparty.

Podsumując – kochacie takie barwy? Będziecie zadowolone, bo jakość jest pierwszorzędna. Chcecie trochę poeksperymentować? To też dobry trop, zwłaszcza, że nadal trwa promocja i 104 zł to fajowska inwestycja.


A jeśli chcecie zobaczyć najbardziej różową paletkę Huda Beauty i jej tańszy zamiennik, zerknijcie tutaj.


 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x