Mamy dla Was 15 sukienek od Kiss My Dress!

Przygotujcie się na sporą dawkę inspiracji, jeszcze więcej zdjęć w katowickiej kwiaciarni Madlen Flowers i sukienki, które sprawią, ze serce zabije Wam mocniej.

Bo jeśli poszukujecie kreacji na wesele, chcecie odświeżyć garderobę na lato, albo potrzebujecie czegoś dziewczęcego i delikatnego – nie mogliście trafić w lepsze miejsce.


Zabieramy Was do blessowego lookabooka Kiss My Dress


1/ Owocowy raj
2/Polne kwiatki

Zacznijmy od początku. Czyli w zasadzie od tego, że każda dziewczyna czasem potrzebuje sukienki. Niektóre z nas potrzebują ich niemal codziennie, inne na naprawdę wyjątkowe okazje. No i nie ma co ukrywać; niby wszędzie duży wybór, ale jak przychodzi co do czego, to człowiek zaczyna mieć mętlik w głowie.


I my na to szaleństwo mamy metodę – wybieramy 15 sukienek, w przeróżnych fasonach i kolorach, które pasują niemal do każdej okazji, jaka tylko przyjdzie Wam do głowy.

3/Obłoczek
4/Dziewczyna marynarza
5/Różowy flaming

To jest blessowo zatwierdzone!

Stworzyłyśmy dla Was mini katalog sukienek z Kiss My Dress, marki na stałe związanej z platformą zakupową Answear. Są ogrodowe kwiaty, i rośliny nieco bardziej egzotyczne. A nawet soczyste owoce! Znajdziecie tutaj ogromny wybór pastelowych koronek, które idealnie sprawdzają się podczas rodzinnych, wiosenno-letnich uroczystości.

Jest mała szara – zestawiona z marynarką i szpilkami, będzie perfekcyjna do pracy. Ale z ulubionymi trampkami, czapką z daszkiem i jeansową kurtką, bardzo prędko zmieni się w streetową kreację. Są też nasze faworytki, czyli „małe czerwone”. Przyciągają wzrok, uwodzą na randkach, kuszą na letnich festiwalach. A pasiasta sukienka marynarza z łatwością przeniesie Was do St Tropez. Czego chcieć więcej, prawda?

6/Wiśniowy sad
7/ W pudrze
8/ Kopciuszek
9/Wielki błękit

Wiemy, czego chcecie

Mamy dla Was do zgarnięcia aż 15 sukienek od Kiss My Dress! Wystarczy, że wybierzecie swoją ulubioną kreację z prezentowanych na blogu i napiszecie dlaczego właśnie ta podoba się Wam najbardziej. Pamiętajcie – liczy się kreatywność i humor. Ale to nie wszystko! Jeśli wygracie, to możecie wybrać swój wymarzony model sukienki (i oczywiście rozmiar) z całego asortymentu Kiss My Dress, więc zobaczcie je wszystkie tutaj.

Na potrzeby blessowego lookbooka, każda z sukienek zyskała unikatową nazwę (podpis pod zdjęciami), więc pamiętajcie, by w swoich konkursowych komentarzach zaznaczyć, jaką sukienkę wybieracie.


10) Ogród nocą
11) Impresjonistka
12) Randkowiczka

Zasady zabawy:

Konkurs trwa od dzisiaj – 18 maja do 25 maja 2017 roku. Wyniki pojawią się do 30.05.2017, więc robicie sobie perfekcyjny prezent na Dzień Dziecka. O wygranej poinformujemy na blogu, w tym poście. W konkursie możecie brać udział wpisując komentarz na blogu, pod tym postem, a także na fejsie wpisując komentarz pod grafikę konkursową i zapowiedzią zabawy (klik). Zwycięzców wybierzemy my ze wsparcie ekipy z Kiss My Dress i Answear, czyli fundatorów nagród. Jedna osoba może wygrać tylko jedną sukienkę. Po publikacji zwycięskich nazwisk/nikców na blogu, będziemy czekać do 1 czerwca na maile z adresem do wysyłki nagród (kontakt.lenalona@gmail.com). Gdy osoba się nie zgłosi po nagrodę, wówczas wybierzemy kolejnych laureatów.

Powodzenia!

13/ Czerwony motylek
14/ Sen nocy letniej
15/ Gwiezdny pył

Wyniki

Kochani, bardzo dziękujemy Wam za liczny udział w zabawie, i jak zwykle nie było łatwo wybrać laureatów! Poniżej naszej typy. Prosimy, by na adres mailowy: kontakt.lenalona@gmail.com do 1 czerwca, do północy, podesłać swój adres domowy z numerem telefonu, a także wybraną sukienkę wraz z rozmiarem (wybieracie z całego asortymentu marki – klik). Dodatkowo, napiszcie swój nick z listy poniżej oraz komentarz, jaki zwyciężył.

  1. Halina Tomczyk
  2. Sandra Pawłowska
  3. Ula
  4. Joanna P.
  5. Dziewczyna_Marynarza
  6. JustynaK
  7. Paulina Łuczak
  8. Katie Adnry
  9. Zosia Sobala
  10. Katarzyna Jermacz
  11. Aga Polak-Pręcikowska
  12. Katarzyna Niedziela
  13. Olga Filipinska
  14. Anula Warzywniak
  15. Małgorzata Ziółkowska

Pamiętajcie, ze jeśli nie podeślecie swoich danych do 1 czerwca, wówczas wybieramy kolejne laureatów. A wybierając swoją wymarzoną sukienkę, sugerujcie się rozmiarami na stronie, by na pewno były dostępne w asortymencie sklepu.

Dziękujemy!

  • Monika Monkiewicz

    W pudrze… pączek w pudrze, czyli ja! Tak mi się jakoś skojarzyło.
    Ostatnimi czasy wyrosłam z czerni i zaprzyjaźniłam się z jasnymi, pudrowymi kolorami.
    Pudrowy różowy kolor i koronki to moja nowa miłość!
    Zakochałam się w tej sukience od pierwszego spojrzenia… To taki nowa odsłona według mnie małej czarnej – będzie świetnie prezentowała się na co dzień z trampkami i dżinsowa kurtką, ale i od święta – w szpilkach! Jestem na nią niebywale napalona! 😀
    7 jest moją liczbą urodzenia, może da mi więc trochę szczęścia 😉

  • Iwona Angelika

    Różowy Flaming <3
    Wybrałbym tą przepiękną sukienkę 🙂
    Sukienka odzwierciedla moją skromną osobę, idealnie pasuje do mojej figury gruszki , delikatnie zakrywając mój brzuszek.
    W lipcu mam dwie ważne imprezy rodzinne 🙂
    Pierwszą jest chrzest mojego bratanka , gdzie ja zostanę matką chrzestną , jest to dla mnie waży dzień i chciałbym wyglądać w nim pięknie. Drugą imprezą rodziną jest ślub mojego kuzynka .
    Bardzo bym chciała wybrać sukienkę którą przeznaczyła bym na jedną z tych ważnych uroczystości 🙂

  • Teresa Nowak

    Marzy mi się Obłoczek-nawet jej nazwa jest taka jak ja: marzycielska i romantyczna. Jestem osobą trochę chodząca z głową w chmurach. Mam słabość do delikatnych, romantycznych sukienek. Jestem wrażliwa i subtelna. Uwielbiam ubrania kobiece ale o prostych fasonach; w życiu, w modzie i w zachowaniu nie lubię przepychu. Mam słabość do klasycznych pereł, delikatnych naszyjników i prostych, minimalistycznych bransolet. Zakładając tę sukienkę zyskam pewność że mogę wyglądać niezwykle szykownie nawet w sportowych butach.

    Najlepiej czuję się w stonowanych, eleganckich fasonach prosto z lat 60 – tych. Taki look dodaje mi pewności siebie i podnosi moją samoocenę. Lubię styl sportowej elegancji bo ten styl to nie tylko długie suknie ale i mokasyny, zwykłe białe koszule, apaszki czy właśnie takie sukienki jak Obłoczek. Ja, w codziennym życiu staram się czerpać inspirację ze stylu lat 60 tych. Często noszę mokasyny i rybaczki i przyznaję-zdarza mi się zawiązywać apaszkę na głowie. I do tego ta sukienka ma piękny kolor –błękit, nieco rozmyty, niezwykle kobiecy i romantyczny, przywodzący na myśl wakacje, słonce i beztroskę. No po prostu piękna sukienka 🙂

  • Model nr.2 czyli Polne kwiatki, to sukienka, która od razu wpadła mi w oko gdy przeglądałam tego lookbooka. Mam ostatnio fioła na punkcie wszystkiego co kwiatowe (jak byłam na zakupach ze znajomą, to stwierdziła, że mam w oczach kwiato-radar, bo automatycznie udawałam się do działu gdzie królowały właśnie te printy). Ten wzór jest kobiecy, ale jednocześnie nie przytłaczający, dlatego łatwo dobrać do niego wszelkie dodatki. A ze względu na to, że każdy, kto mnie zna, nazywa mnie modową kaleką (no cóż, nie każdy ma ten dar…), to kompletowanie stylizacji zawsze idzie mi bardzo opornie…Myślę, że świetnie sprawdziłaby się na lato. Od dawna poszukuję czegoś w tym stylu. Mimo, że sukienek mam w szafie bardzo dużo, to i dla niej znalazłoby się miejsce. No i co najważniejsze…jest różowa! I chociaż mój facet twierdzi, że niedługo sama zamienię się w różowego jednorożca, jeśli dalej będę tak wielką fanką tego koloru, to wcale się tym nie przejmuje. Bo która kobieta nie lubi różowego? 😀

  • Asia

    Moje marzenie to sukienka nr 7 , a dlaczego? 7 to cyfra która od lat przynosi mi szczęście, i tak też się stało że sukienka która odrazu chwyciła moje serce pod tym numerem też się znajduje. Pudrowy róż to kolor który cudownie komponuje się z moją karnacja, i kolorem włosów, a koronka to materiał w którym kocham się od zawsze. To połączenie all in one sprawiło że nie mogłam nie wziąć udziału w tym konkursie. Od dawna szukałam klasycznej koronkowej sukienki ale zawsze jak już znalazłam idealny fason to kolory kompletnie nie pasowały do mnie, a jak znalazłam odpowiedni kolor to fason był koszmarny. Ta sukienka jest piękna! No i nie ukrywam że byłaby połączeniem prezentu z 3 różnych okazji ! 26maj dzień mamy – a jestem szczęśliwa podwójna mamuśka 27maj – koniec szalonej 20-stki a początek eleganckiej 30-stki Tak to moje urodziny no i 1czerwca dzień dziecka – bo w każdym z nas kryje się dziecko 🙂

  • Mro Kat

    Ogród nocą mnie oczarował,
    bo iście radosne wspomnienia przywołał!
    W zakamarkach pamięci mamę ujrzałam,
    którą jako dziecko po pracy radośnie witałam.
    Mając 4 latka i słodkie blond kucyki,
    w ogrodniczkach wyskakiwałam wesołe pajacyki,
    a gdy autobus po 15 zobaczyłam,
    to w mig głośno „Mamińka przyjechała!” krzyczałam.
    A ona w sukience kwiecistej z uśmiechem na twarzy,
    wiedziała że jej córcia o przytuleniu i czymś słodkim marzy,
    więc zawsze w siatce czekoladki miała,
    „Kocie języczki” które jej Kasia uwielbiała.

    Teraz gdy ponad dwie dekady od tych czasów minęły,
    gdy te piękne wspomnienia górę nad emocjami wzięły,
    chciałabym poczuć się jak mama w kwiecistej sukience
    – tak, ta zwana ”Ogród nocą” przystoi takiej jak ja panience.
    Bo oprócz pozytywnych uczuć, które będzie wzbudzać,
    nie będę się musiała ostro odchudzać.
    Ona zamaskuje brzuszek i boczki,
    do tego dołączę urocze blond loczki.
    Kwiecisty wzór odwróci uwagę od cellulitu na udach,
    a ponadto będę fashion – w niej nie grozi mej szafie nuda!

  • Justyna Rzeźnicka

    🌸❤🌸Szczerze mówiąc, siedzę przed ekranem komputera od 15 minut i nie mogę się zdecydować, która sukienka podoba mi się najbardziej. Mam kilka typów, co najmniej 3 i jest mi niezwykle trudno podjąć decyzję, jakże ważną decyzję, bo czyż wybór odpowiedniej sukienki nie zaważy na moim wakacyjnym look’u? 😉 No cóż, do rzeczy. Wybieram sukienkę nr 2 – Polne kwiatki, przede wszystkim ze względu na możliwość jej wielorakiego użycia. Nie ukrywam, że zwłaszcza w okresie wiosenno-letnim uwielbiam spędzać czas na łonie natury, w nieco luźniejszej atmosferze, pełnej relaksu, odprężenia oraz wewnętrznej stabilizacji. W atmosferze, w której mogę cieszyć się najmniejszym cudem natury, śpiewem ptaków, zapachem porannego deszczu, kropelkami rosy połyskującymi w blasku wschodzącego słońca… Myślę, więc, że ta stylizacja byłaby wręcz idealna w takiej scenerii, bo sukienka ta jest swobodna, nie krępująca ruchów, lecz zarazem dziewczęca i czarująca. świetnie nadawałaby się również podczas pikników, spacerów czy też eksplorowania miejskich atrakcji. Co najważniejsze, stylizację z udziałem tej sukienki można z łatwością dopasowywać do swoich potrzeb bądź okoliczności, wszystko zależy od tego jakie dodatki do niej dobierzemy. Sandały i shopper bag na dzień, eleganckie szpilki i kopertówka na wieczór, bomberka lub dopasowany żakiet – możliwości jest mnóstwo. W związku z tym, bardzo chętnie znalazłabym dla tak pięknej, kwiecistej sukienki godne miejsce w mojej szafie, oraz w moim sercu… 🌸❤🌸

  • Natalia Lasek

    Czerwony motylek 🙂 ( rozmiar L )

    Na wybiegach czerwień znów króluje

    W mojej szafie, więc jej nie brakuje

    To kolor jest bardzo dostojny

    Elegancki choć przyznam-strojny!

    Czerwień oddaje mój temperament

    Kocham ten kolor jak Monroe diament

    Czerwień to miłość, wino i krew

    Gorące flamenco, hiszpański śpiew

    Ten kolor modny jest od stuleci!

    Każdą kobietę pięknie ukwieci

    Lubię wyróżniać się w wielkim tłumie

    Myślę, że część z Was to zrozumie

    W tym roku w Hiszpanii spędzam wakacje

    Więc będzie idealna na takie atrakcje

    Obiecuję wyślę Wam w niej pozdrowienia

    Z pod palmowego cienia! 🙂

  • Polne kwiatki rozum. S

    Polne kwiaty to sukienka idealna dla mnie i osób, które urodziły się w miesiącu maju. Kiedy wszystko na łąkach rozkwita, rozkwitają w naszych umysłach nowe pomysły, w szafach i włosach nowe kolory. Jest cudownie. Chce się żyć! Sukienka idealnie odzwierciedla miesiąc maj, radość życia oraz duszę marzycielki. Świetnie podkreśli urodę dziewczęca. Ideał dla mnie! Jeśli nie uda mi się wygrać to skuszę się na jej zakup. Skradła moje serce <3

  • Pink Lipstick

    Czerwony motylek jest bardzo ładna 🙂 Powodzenia :))

  • Małgorzata Kluska

    Sen nocy letniej!!! Pasuje do mnie idealnie… już wyobrażam sobie siebie, spacerującą po wybrzeżu Chorwacji, z lekko rozwianymi włosami i falującą na wietrze sukienką… Kocham czerwień na ustach i kocham czerwień w ubiorze… nie jestem jednak typem kobiety, która lubi zwracać na siebie uwagę nagością… Lubię swoje ciało, ale preferuję, aby inny zwracali na mnie uwagę poprzez to, co sobą reprezentuję, a łatwiej będzie mnie zauważyć poprzez akcent kolorystyczny w postaci czerwieni… Poza tym, jest to też sukienka nietypowa, ponieważ nadaje się i w stylizacji casualowej, ale też będzie pasować na wielkie wyjścia… A ja takie wyjście mam planach już 5 sierpnia!!! <3 Do tego nazwa już sama mi podpowiada, ze sukienka powinna należeć do mnie… Sen nocy letniej, William Shakespeare… mnóstwo realizacji teatralnych, lub baletowych na podstawie tej komedii… a nie ma chyba większego freak'a baletowo – teatralnego niż ja!!!

  • Izabela Cetera

    A ja jestem oczarowana sukienka pt.Obłoczek.Lekka ,zwiewna i czarujący pastel niebieskiego nieba.Ta dwuczłonowośc sukienki bardzo wpasowalaby sie w moja figure , która nie jest figurą nastolatki.Prosta ale zarazem wyrafinowana w sojej klasycznej prostocie.Korona + zwiewny materiał dodaje klasy i szyku.I na co dzień i od święta.Jetsem na tak ….bo mi w duszy gra widząc tą sukienkę.

  • Anita Chudyga

    Jak tylko sukienkę Czerwony motylek ujrzałam bez pamięci się w niej zakochałam!
    O sukienko piękna i wspaniała!
    Nie sądzisz, że byłaby z nas para dobrana?
    Widok Twój przyprawił mnie o szybsze serca bicie
    Obiecuję Ci miłość dozgonną oraz, że będzie Ci w mej szafie lepiej niż w stolicy mody Madrycie
    Twój kolor soczystej czerwieni sprawi, że nawet w gorszym dniu moja twarz się rozpromieni
    Gdy tylko Cię ubiorę poczuję się jak dama bez wątpienia
    Uwagę przechodniów przyciągniemy w oka mgnienia
    Krój Twój jest bardzo elegancki , nawet trochę zawiadacki
    Razem świat podbić możemy
    Idealnie do siebie pasujemy!
    Moje ulubione szpilki zaprzyjaźnić z Tobą by się chciały
    Twierdzą, że do Ciebie dobrane idealnie by się komponowały!
    O sukienko najwspanialsza!
    Ze mną jak w raju byś się miała
    Obiecuję, że będę o Ciebie bardzo dbała
    Tylko ręcznie będę Cię prała
    Na wakacje wspólnie się wybierzemy
    Plaże i piękne zakątki świata zawojujemy!
    Pozwól mi odkryć piękno kobiece w sobie
    Daj moim jeansom z przetarciami trochę na półce odetchnąć sobie
    Bo o Tobie marzę noce i dnie
    Nie daj dłużej namawiać się
    Tyś uszyta choćby specjalnie dla mnie
    Bo Ty i ja niczym Bonnie i Clyde, niczym dwie połówki pomarańczy
    Twój widok sprawi, że mój mąż ponownie o romantyzm w związku zawalczy
    Idealny team z nas byłby z nas niesłychanie
    Czyż nie prawda Drogie Panie?

  • Michalina Pieńkosz

    S eksowna
    E kstrawagancka
    N ietuzinkowa

    N iesamowita
    O szałamiająca
    C zarująca
    Yyy… SPEKTAKULARNA!

    L etnia
    E manująca kobiecością
    T ryskająca energią
    N ieziemska
    I mponująca
    E fektowna
    J edyna w swoim rodzaju

    Czyli dokładnie taka jak JA 🙂

    Pasujemy do siebie idealnie!!!

  • Joanna D.

    Uwiodła mnie Dziewczyna Marynarza. Ona ma to letnie COŚ, co bardzo do mnie pasuje. Kusi dekoltem i długością w sam raz. Niby skromna, ale ma potencjał zostać królewną letnich wieczorów. Może zabiorę ją na plażę, a potem będziemy w porcie pić zimne piwo 😉 Na pewno czeka nas wiele fajnych chwil z tą dziewczyną pasiastą 🙂

  • Michalina Pieńkosz

    S eksowna
    E kstrawagancka
    N ietuzinkowa

    N iesamowita
    O szałamiająca
    C zarująca
    Yyy… SPEKTAKULARNA!

    L śniąca
    E manująca kobiecością
    T ryskająca energią
    N ieziemska
    I mponująca
    E fektowna
    J edyna w swoim rodzaju

    Czyli dokładnie taka jak JA 🙂

    Pasujemy do siebie idealnie!!!

  • Anita Chudyga

    Jak tylko sukienkę Czerwony motylek ujrzałam bez pamięci się w niej zakochałam!
    O sukienko piękna i wspaniała!
    Nie sądzisz, że byłaby z nas para dobrana?
    Widok Twój przyprawił mnie o szybsze serca bicie
    Obiecuję Ci miłość dozgonną oraz, że będzie Ci w mej szafie lepiej niż w stolicy mody Madrycie
    Twój kolor soczystej czerwieni sprawi, że nawet w gorszym dniu moja twarz się rozpromieni
    Gdy tylko Cię ubiorę poczuję się jak dama bez wątpienia
    Uwagę przechodniów przyciągniemy w oka mgnienia
    Krój Twój jest bardzo elegancki , nawet trochę zawiadacki
    Razem świat podbić możemy
    Idealnie do siebie pasujemy!
    Moje ulubione szpilki zaprzyjaźnić z Tobą by się chciały
    Twierdzą, że do Ciebie dobrane idealnie by się komponowały!
    O sukienko najwspanialsza!
    Ze mną jak w raju byś się miała
    Obiecuję, że będę o Ciebie bardzo dbała
    Tylko ręcznie będę Cię prała
    Na wakacje wspólnie się wybierzemy
    Plaże i piękne zakątki świata zawojujemy!
    Pozwól mi odkryć piękno kobiece w sobie
    Daj moim jeansom z przetarciami trochę na półce odetchnąć sobie
    Bo o Tobie marzę noce i dnie
    Nie daj dłużej namawiać się
    Tyś uszyta choćby specjalnie dla mnie
    Bo Ty i ja niczym Bonnie i Clyde, jak dwie połówki pomarańczy
    Twój widok sprawi, że mój mąż ponownie o romantyzm w związku zawalczy
    Idealny team z nas byłby niesłychanie
    Czyż nie prawda Drogie Panie?

  • Marta Gawrońska

    Ja cierpię na rozdwojenie jaźni. Nikt tego u mnie oficjalnie nie zdiagnozował, ale widzę po swojej szafie, że coś jest na rzeczy. Z reguły, na co dzień – bywam chłopczycą. Uwielbiam jeansy, ciemne koszulki (czasem okraszone mniej lub bardziej pieprznym napisem), długie swetry, kardigany tak obszerne, że mogłabym z nich zrobić czteroosobowy namiot. Generalnie luz, blues i nieco chłopięcego sznytu. Tak dziewczynka z sąsiedztwa z pewnym męskim pierwiastkiem. Ale jest jeszcze ta druga strona. Kieckowa. Bo o ile potrafię wydać mnóstwo kasy na T-shirty, to potrafię też strzelić sobie taką sukienkę, że klękajcie narody. Nie że jakąś prostą, czarną, do kostek. Nie. Lecę po bandzie – sukienka ma być wystrzałowa, pełna koloru, z dziewczęcym fasonem, kobiece, seksowna. No zdjęta żywcem z Kim K. Tu od razu rzuciła mi się w oczy ósemeczka, czyli Kopciuszek. Cudowna, niebiańska sukienka, która z miejsca przepoczwarza chłopczycę w pełną uroku panienkę. Do niej w zasadzie już niczego nie trzeba! Ani wymyślnej fryzury, ani makijażu, ani biżuterii. Kopciuszek dobrze w życiu wyszedł dzięki odpowiedniej sukience. Kto wie? Może i mnie wyjdzie. 🙂

  • Zawsze chciałam zostać Kopciuszkiem więc ta błękitna kreacja byłaby idealna 😉 Gdybym ją założyła musiałabym tylko zgubić pantofelek i czekać na księcia 😉

  • Patrycja Teresa

    Różowy flaming nr 5 … taka tajemnicza, romantyczna … ostatnio ciagle marzę o wakacjach na Arubie, więc pasowałaby tam idealnie 😍😍😍

  • Kasia Miler

    Koniec roku się zbliża, a ja nie mam czego na nauczycielski grzbiet założyć. Po zrzuceniu 12 kg wszystko w szafie duże, a nowego nic nie ma. Taki Wielki Błękit byłby dobrym początkiem nowej garderoby i świetnym elementem kreacji na zakończenie roku. Pozdrawiam

  • Katie Andry

    Sen nocy letniej… Sen? Jaki sen??? Ja od 15 miesięcy śpię snem przerywanym. Łącznie będzie jakieś 4h na dobę, a ciągiem maksymalnie 1.5h . 15 miesięcy tak … trwam. Bo przwciez trwać trzeba. A teraz idą 3 zęby na raz, więc i dzień jest przechlapany. Chociaż nie, nie pada – dziś fantastyczne słońce w Trójmieście. I na osłodę tej letniej pogody za oknem ubralabym te czerwona sukienkę wychodząc na spacer. Na plac zabaw oczywiście, bo gdzie indziej mam isc… obiecuję zdjęcie w kiecce wśród małych wrzeszczacych dzieci, łopatek i foremek z piaskownicy. Deal?

  • Dominika M.

    Randkowiczka ze mnie marna,
    zawsze – mała czarna.
    Gdy czerwienią się odzieje
    mój luby, oszaleje!
    Będę karmazynową księżniczką,
    gdy zakręce mu… spódniczką,
    koronkowe puszczę oko 😉
    w „duszę” zajrzy mi głeboko.
    Stuk kieliszków, słodkie słowa
    myśli sprośnych pełna głowa
    Randka randką, pomyslicie,
    przecież tu się toczy życie!
    Foto w sukience wam obiecuje,
    gdy gary szoruje i spaceruje 😉

    Mowa oczywiście o randkowiczce

  • Renata Kmieć

    Numer 4 – jak dla mnie 🙂 Lubię sukieneczki w paseczki! 😀

  • Bożena Ciepluch

    Dzień dobry 🙂 Polne kwiatki zauroczyły mnie , delikatna a zarazem urocza sukienka na każda okazje 🙂 Zbliża się nasze święto Dzień Mamy będzie cudownie komponować się własnie z tym dniem . Wygodna, a jednocześnie zwiewna i efektowna. Dzięki oryginalnemu wzorowi, oraz zestawieniu kolorów, możesz ją do woli łączyć z różnymi dodatkami. Delikatna asymetria z tyłu sukienki dodaje jej lekkości i wspaniale prezentuje się w ruchu. Dekolt w serek oraz przeszycia na plecach wysmuklają sylwetkę. Sukienka zakładana przez głowę. Wspaniale sprawdzi się podczas upalnych dni, ze względu na lekki materiał. Niezwykła ze względu na krój – podkreśla górne partie ciała, delikatnie tuszując dolne. Dodaje pewności siebie i potęguje kobiecy urok. Dodatkami można zmienić jej charakter – przy płaskich butach i związanych włosach, możesz podziwiać uroki lata. Na wyjście ze znajomymi spróbuj ją zestawić z wiązanymi sandałami na obcasie. Nie bój się kolorów – do niej każdy wygląda wspaniale.Miesiąc maj pełen zapachów , kolorów oraz fantazji na sukience prezentuje się elegancko i lekko. Romantyczna o przyciągającym wzrok wzorze sukienka, to absolutny must have na lato. Delikatny materiał oraz magia kolorów sprawiają, że sprawdzi się nie tylko na wesele, ale także na co dzień do płaskich wiązanych sandałków. Idealna na lato ze względu na zwiewny materiał. W poniższym kolażu przestawiłam sukienkę marzeń o wdzięcznej nazwie Polne kwiatki z doborem dodatków w majowej odsłonie 🙂 https://uploads.disquscdn.com/images/2805c6be490c54157b21fb2b28f7401ef69a94bde07c9104771dc0dba149d7d8.jpg

  • Agata Wawrzyniak

    Kopciuszek skradł moje serce jak królewicza w noc balu..
    a dlaczego akurat ta sukienka? Bo nigdy nie bylam kopciuszkiem! Nigdy żaden mężczyzna nie szukal mnie po bucie w mieście i nigdy nie zrobilam takiego WOW wrażenia jak bajkowy Kopciuszek. Moze pora to zmienić,a sukienka ulatwi mi moje szalone pomysly? Ot, co! a co trzeba żyć pełną piersią i nie bać się jutra!

  • Paulina Chojnacka

    Moim zdaniem faworytką blessowego lookbooka jest sukienka Randkowiczka <3 Idealna na randkę, ale nie tylko. Koronka i czerwony kolor to idealne zestawienie na randkę, w końcu czerwony to kolor miłości. Sukienka jest dla mnie wyjątkowa, ponieważ skrywa w sobie pewną tajemnicę, nie odsłania wszystkiego, przy czym jest zmysłowa i elegancka. Kojarzy mi się z romantyzmem, patrząc na nią wyobrażam sobie zakochana parę, kolację przy świecach i w blasku księżyca. 🙂

  • Małgorzata Sobczak

    10 – Ogród nocą. Sukienka niebanalna, oryginalna, kojarzy mi się z tajemniczością, zagadką… Ja taka nie jestem ale bardzo bym chciała!!! KAŻDA kobieta kocha wakacje, a ta sukienka kojarzy mi się właśnie z letnim , wieczornym spacerem po plaży z przystojniakiem 🙂 No po prostu rewelacja! Sukienka kameleon – myślę że dobrze będzie wyglądać zestawiona z sandałkami, szpilkami, trampkami… Jutro są moje urodziny i byłby to świetny prezent, taka sukienka 🙂 W czerwcu szykuje mi się kilka (!) wesel, mój mąż przeglądając ze mną sukienki na Waszym blogu od razu zwrócił uwagę na Ogród nocą, stwierdził że byłaby „idealna”. Pozdrawiam!

  • Małgorzata Lis

    Na moim profilu można łatwo zauważyć, że jednym z najbardziej interesujących mnie tematów jest minimalizm, który staram się między innymi stosować w mojej garderobie. Napisałam, że się staram, bo wiadomo… jestem tylko kobietą 🙂 Jednak jak na kobietę przystało, jestem konsekwentna… w swojej zmienności 🙂 I dlatego biorę udział w konkursie, bo choć moja garderoba jest dość zachowawcza i mało kolorowa, to zawsze gotowa na adopcję kolejnej sukienki. Uwielbiam sukienki, bo one uwielbiają moje gruszkowe kształty i są jedynym rodzajem garderoby, w przypadku którego z taką łatwością przychodzi mi przemycanie wzorów i kolorów, bo sukienka z definicji jest ubiorem kompletnym 🙂 Dlatego wybrałabym sukienkę nr 2 czyli „Polne maki”, bo jej lekko opływający fason będzie łaskawy dla moich bioder (z których potomek mógłby wyjechać powozem – jak z dumą uważa moja babcia ;), a barwny wzór nie tylko wprowadzi nieco wiosny do mojej garderoby i wydobędzie też nieco tej wiosny z mojej twarzy w kolorze lodówkowym, ale i sprawi, że mój osobiście upieczony mąż nie minie mnie na ulicy jak jakiś hydrant, co już mu się zdarzyło, a co on uzasadnia tym, że jest bardzo wysoki i dlatego nie widzi, co się dzieje tam na dole (Haha… wysoki i do tego jaki dowcipny).
    Może jak inni popatrzą, to i jemu wzrok się wyostrzy ;D

  • Sylvia Orzechowska

    Randkowiczka moje serce rozkochała,
    na jej widok w moje serce Amora strzała wylądowała.
    Czy to zauroczenie czy kochanie,
    ta sukienka podoba mi się niesłychanie.
    Powabna jak romantyczne marzenie,
    fascynująca jak miłosne zatracenie.
    Randkowiczka jest godna zauroczenia,
    przywołuje niezwykłe wspomnienia.
    To właśnie ona honorowe miejsce w mojej garderobie by miała,
    a ja na wyjątkowe okazje bym ją zakładała.
    Rocznica ślubu z mężem zbliża się wielkimi krokami,
    ta sukienka jest najpiękniejsza nad sukienkami.
    Ależ piękny duet bym z Randkowiczką tworzyła,
    w tym ważnym dniu go z nóg zwaliła.
    W ognistą Senioritę bym się przemieniła,
    kajdanami uwodzenia mojego byczka obezwładniła.

  • Paulina Łuczak

    Z zapałem „botanika – amatora” wzdycham, przewracam oczami i piszczę widząc „Polne kwiatki”, a serce bije mi szybciej! Tak, tak – konsekwentnie kompletuję sobie w szafie „zielnik – atlas botaniczny” na tkaninach, bo to oficjalna wersja wydarzeń i decyzyjnych motywacji opracowana na potrzeby Mojego Chłopaka. Absolutnie nie chodzi przecież o to, że kocham, kocham (!!!) sukienki z motywami florystycznymi i pragnę posiadać na własne, nieskromne potrzeby najśliczniejsze łąki świata! Mam więc kwiatostany większe i mniejsze, kwiecie szlachetne i chwasty, rośliny pospolite łąkowe, występujące w naszym klimacie oraz radosną egzotykę spod znaku palemki, kwitnącą wiśnię w dowód uznania dla japońskiej tradycji i estetyki, kwiat stylizowany, fantastyczny, który nie występuje w naturze i kwiat codzienny niemal doniczkowy. Roślinkom dzielnie sekundują motylki, ważki, papużki i różne inne takie tam…., które również uwielbiam. Moja kolekcja wypada jednak blado bez tej, tej, tak…. tej konkretnej sukienki, (Oooo….taki „puderek przesłodki”, nie mam (!), zupełnie inna niż wszystkie pozostałe!) Jeszcze w dodatku ma krój dla mnie idealny, bo ramiona mam, delikatnie mówiąc – średnie. Chętniej pokażę nogi! Bardzo poproszę!

  • Dreaminggirl_11 _

    Witam 🙂

    Przeglądając wszystkie dostępne modele nie miałam problemu z wyborem tego jedynego i wyjątkowego. Mój wybór padł na moją szczęśliwą dziewiątkę i sukieneczkę o nazwie „Wielki błękit”. Wiem, że to co teraz powiem może zabrzmi niedorzecznie, ale nie mam w szafie żadnej błękitnej czy nawet granatowej sukienki. Za każdym razem kiedy jestem na zakupach z utęsknieniem wypatruję po wieszakach mojego błękitnego ideału, jednak do tej pory niestety na niego nie natrafiłam.. Do czasu 😛 Kiedy zobaczyłam Waszą propozycję, zakochałam się do szaleństwa :). Sukienka oczarowała mnie swoim idealnie dopasowanym do ciała krojem, błękitnym kolorem w którym toną moje oczy a także koronką, której jestem ogromną fanką. W czerwcu szykuje się wesele u moich znajomych na które jestem zaproszona i powiem szczerze, że czułabym się jak dziecko szczęścia jeśli mogłabym się w niej na nim zaprezentować 🙂 Moja miłość do sukienek zaczęła się już tak naprawdę od wczesnego dzieciństwa. Podkradanie mamie szpilek, malowanie ust czerwoną szminką i wkładanie jej najładniejszych sukienek było na porządku dziennym. Nie przeszkadzało mi nawet to, że w szpilkach nie umiałam zrobić ani jednego kroku, a sukienka nieco odstawała od mojego dziecięcego ciała i większość jej części lądowała na podłodze przy okazji zamiatając ją podczas moich chwiejnych kroków, albo kiedy ewentualnie lądowałam pupą na parkiecie 😛 Najważniejsze było dla mnie to, że czułam się jak dama i z uśmiechem na twarzy podziwiałam moją kreację w lustrze albo możliwość zostania „gwiazdą” spotkań rodzinnych odbywających się w naszym domu 😛 Potem kiedy już troszeczkę urosłam, zaczęłam bawić się w projektowanie sukienek i dodatków do nich. Założyłam nawet swój własny zeszyt w którym zawarłam wszystkie moje projekty. Zawsze zaczynałam od nazwy kolekcji, a potem tworzyłam do niej moim zdaniem najbardziej pasujące modele i kroje, które zawsze starannie kolorowałam albo malowałam farbkami i dobierałam dodatki w postaci butów, torebek, ozdób do włosów i biżuterii. Kiedy naprawdę wczułam się w projektowanie, potrafiłam też stworzyć moją własną propozycję makijażu do danej sukienki. Traktowałam tą moją zabawę bardzo poważnie i chciałam się poczuć jak profesjonalistka 🙂 Zeszyt ten zachowałam sobie na pamiątkę i bardzo się z tego powodu cieszę, gdyż miło jest powspominać tamte chwile i w skrajnych przypadkach służą mi one jako moja modowa inspiracja 😛 Miłość do sukienek została mi do tej pory, zawsze kiedy jestem w jakimkolwiek sklepie z ubraniami, to właśnie one stanowią dla mnie główną atrakcję. „Wielki błękit” to moja wymarzona sukienka. Kocham sukienki które podkreślają kobiece kształty i są do nich idealnie dopasowane. Chyba nie muszę wspominać, że błękitny to mój ulubiony kolor, a koronki są moją wielką życiową miłością. Cudeńko to jest idealna na każdą okazję. Z powodzeniem ubrałabym ją na wesele znajomych, randkę, wszelkiego rodzaju spotkania rodzinne, na spacer po mieście czy na rozmowę kwalifikacyjną 😛 Sukienka dla mnie wprost idealna. Wystarczy tylko jedno spojrzenie, a na moim ciele pojawia się gęsia skórka. Mogłabym się w nią wpatrywać godzinami, a mój zachwyt i podekscytowanie nie uległyby nawet najmniejszemu ochłodzeniu. 🙂

    Pozdrawiam serdecznie, a pozostałym uczestnikom życzę powodzenia 🙂

  • Julia Julka

    Witam ! 🙂
    Pudrowy róż to kolor delikatny i kobiecy, przez wiele sezonów nie wychodził z mody i nadal jest przez dużo osób doceniany.
    Sukienka ta sama w sobie wystarczy aby stworzyć stylizację super kobiecą, romantyczną i z klasą. Nadawała by się na przeróżne okazje – Na randkę, do sesji zdjęciowej, na obiad z rodziną.
    Pastele królują i królować będą,a ja posiadam ich bardzo mało.
    Ostatnio nastąpiło wiele zmian w moim życiu oraz stałam się bardzo fit! Myślę że ta sukienka świetnie się sprawdzi w wielu nowych sytuacjach i doda mi odwagi! Jest piękna 🙂
    Pozdrowiam, Julia 😉

  • Natalia Kasprzyk

    …Wasza gorąca, zmysłowa Randkowiczka- to przez nią gwiazdy nie muszą już spadać, czterolistne koniczynki mogą zwiędnąć, konie mogą schować swoje podkowy, a porcelanowe słoniki opuścić swoje trąby! Ja już znalazłam swoje szczęście i wcale nie jest ono zezowate, lecz zalotnie puszcza do mnie oczko utkane z delikatniej, dziewczęcej koronki w kolorze miłości <3 Mam nadzieję, że nie złamie mi serca, a będzie łamać męskie serca razem ze mną! Bo czyż można się jej oprzeć? Ma doskonały fason, cudowny materiał, obłędny kolor, bajkową lekkość, zmysłową elegancję i ten czar, który jest grzechu wart! <3

  • Maverinda

    Obłoczek!
    Pamiętacie „teledysk” Muminków i Małą Mi czochrającą obłoczek? 😀 Nooo to właśnie to tak wygląda u mnie 😉 Czochram co się da, pyskuję gdzie się da, mam gdzieś wszystko co się da 😉 …

    Nie lubie sie stroić, a niebieski bardziej „używam” w kolorach munduru, ale ta okazała suknia może zmieniłaby mnie w bardziej okiełznaną pannicę 😉 Może przestałabym wlepiac tyle mandatów? A może nabiję Wam followersów 😉 i to w obliczu prawa 😀

    Wyobraźcie sobie „drogówkę” i wyskakuje taka ja w tej błękitnej sukience :
    -prawo jazdy dowód rejestracyjny i ubezpieczenie ….zna Pan?Pani powod zatrzymania?
    -nie
    -został Pan/Pani wytypowany do obserwowania Leny i Lony BlessTheMess w mediach społecznościowych, w ramach akcji „Drogówka w kiecce”

    :D:D:D:D:D:D:D

    UWAGA!!!! jeżdżę nieoznakowanym 😛

    • Żaneta Krych

      Moje serduszko mocniej zabiło na widok sukienki ,,Randkowiczka,, 😍 Od jakiegoś czasu na randki chodzę tylko z jednym mężczyzną ale jakże wspaniałym i wyjątkowym. To dla niego chcę dobrze wyglądać i zawsze świecić blaskiem , bym była jego promyczkiem na zawsze. W tej sukience wygladalabym niezwykle a kolor czerwony podkreśliłby moja szaloną naturę. W październiku wybieramy się razem z moja miłością na wesele jego siostry i cudownie byłoby wygrać ta sukienkę. ❤

  • Dreaminggirl_11 _

    Witam 🙂
    Przeglądając wszystkie dostępne modele nie miałam problemu z wyborem tego jedynego i wyjątkowego. Mój wybór padł na moją szczęśliwą dziewiątkę i sukieneczkę o nazwie „Wielki błękit”. Wiem, że to co teraz powiem może zabrzmi niedorzecznie, ale nie mam w szafie żadnej błękitnej czy nawet granatowej sukienki. Za każdym razem kiedy jestem na zakupach z utęsknieniem wypatruję po wieszakach mojego błękitnego ideału, jednak do tej pory niestety na niego nie natrafiłam.. Do czasu 😛 Kiedy zobaczyłam Waszą propozycję, zakochałam się do szaleństwa :). Sukienka oczarowała mnie swoim idealnie dopasowanym do ciała krojem, błękitnym kolorem w którym toną moje oczy a także koronką, której jestem ogromną fanką. W czerwcu szykuje się wesele u moich znajomych na które jestem zaproszona i powiem szczerze, że czułabym się jak dziecko szczęścia jeśli mogłabym się w niej na nim zaprezentować 🙂 Moja miłość do sukienek zaczęła się już tak naprawdę od wczesnego dzieciństwa. Podkradanie mamie szpilek, malowanie ust czerwoną szminką i wkładanie jej najładniejszych sukienek było na porządku dziennym. Nie przeszkadzało mi nawet to, że w szpilkach nie umiałam zrobić ani jednego kroku, a sukienka nieco odstawała od mojego dziecięcego ciała i większość jej części lądowała na podłodze przy okazji zamiatając ją podczas moich chwiejnych kroków, albo kiedy ewentualnie lądowałam pupą na parkiecie 😛 Najważniejsze było dla mnie to, że czułam się jak dama i z uśmiechem na twarzy podziwiałam moją kreację w lustrze albo możliwość zostania „gwiazdą” spotkań rodzinnych odbywających się w naszym domu 😛 Potem kiedy już troszeczkę urosłam, zaczęłam bawić się w projektowanie sukienek i dodatków do nich. Założyłam nawet swój własny zeszyt w którym zawarłam wszystkie moje projekty. Zawsze zaczynałam od nazwy kolekcji, a potem tworzyłam do niej moim zdaniem najbardziej pasujące modele i kroje, które zawsze starannie kolorowałam albo malowałam farbkami i dobierałam dodatki w postaci butów, torebek, ozdób do włosów i biżuterii. Kiedy naprawdę wczułam się w projektowanie, potrafiłam też stworzyć moją własną propozycję makijażu do danej sukienki. Traktowałam tą moją zabawę bardzo poważnie i chciałam się poczuć jak profesjonalistka 🙂 Zeszyt ten zachowałam sobie na pamiątkę i bardzo się z tego powodu cieszę, gdyż miło jest powspominać tamte chwile i w skrajnych przypadkach służą mi one jako moja modowa inspiracja 😛 Miłość do sukienek została mi do tej pory, zawsze kiedy jestem w jakimkolwiek sklepie z ubraniami, to właśnie one stanowią dla mnie główną atrakcję. „Wielki błękit” to moja wymarzona sukienka. Kocham sukienki które podkreślają kobiece kształty i są do nich idealnie dopasowane. Chyba nie muszę wspominać, że błękitny to mój ulubiony kolor, a koronki są moją wielką życiową miłością. Cudeńko to jest idealna na każdą okazję. Z powodzeniem ubrałabym ją na wesele znajomych, randkę, wszelkiego rodzaju spotkania rodzinne, na spacer po mieście czy na rozmowę kwalifikacyjną 😛 Sukienka dla mnie wprost idealna. Wystarczy tylko jedno spojrzenie, a na moim ciele pojawia się gęsia skórka. Mogłabym się w nią wpatrywać godzinami, a mój zachwyt i podekscytowanie nie uległyby nawet najmniejszemu ochłodzeniu. 🙂
    Pozdrawiam serdecznie, a pozostałym uczestnikom życzę powodzenia 🙂

  • Dreaminggirl_11 _

    Witam 🙂
    Przeglądając wszystkie dostępne modele nie miałam problemu z wyborem tego jedynego i wyjątkowego. Mój wybór padł na moją szczęśliwą dziewiątkę i sukieneczkę o nazwie „Wielki błękit”. Wiem, że to co teraz powiem może zabrzmi niedorzecznie, ale nie mam w szafie żadnej błękitnej czy nawet granatowej sukienki. Za każdym razem kiedy jestem na zakupach z utęsknieniem wypatruję po wieszakach mojego błękitnego ideału, jednak do tej pory niestety na niego nie natrafiłam.. Do czasu 😛 Kiedy zobaczyłam Waszą propozycję, zakochałam się do szaleństwa :). Sukienka oczarowała mnie swoim idealnie dopasowanym do ciała krojem, błękitnym kolorem w którym toną moje oczy a także koronką, której jestem ogromną fanką. W czerwcu szykuje się wesele u moich znajomych na które jestem zaproszona i powiem szczerze, że czułabym się jak dziecko szczęścia jeśli mogłabym się w niej na nim zaprezentować 🙂 Moja miłość do sukienek zaczęła się już tak naprawdę od wczesnego dzieciństwa. Podkradanie mamie szpilek, malowanie ust czerwoną szminką i wkładanie jej najładniejszych sukienek było na porządku dziennym. Nie przeszkadzało mi nawet to, że w szpilkach nie umiałam zrobić ani jednego kroku, a sukienka nieco odstawała od mojego dziecięcego ciała i większość jej części lądowała na podłodze przy okazji zamiatając ją podczas moich chwiejnych kroków, albo kiedy ewentualnie lądowałam pupą na parkiecie 😛 Najważniejsze było dla mnie to, że czułam się jak dama i z uśmiechem na twarzy podziwiałam moją kreację w lustrze albo możliwość zostania „gwiazdą” spotkań rodzinnych odbywających się w naszym domu 😛 Potem kiedy już troszeczkę urosłam, zaczęłam bawić się w projektowanie sukienek i dodatków do nich. Założyłam nawet swój własny zeszyt w którym zawarłam wszystkie moje projekty. Zawsze zaczynałam od nazwy kolekcji, a potem tworzyłam do niej moim zdaniem najbardziej pasujące modele i kroje, które zawsze starannie kolorowałam albo malowałam farbkami i dobierałam dodatki w postaci butów, torebek, ozdób do włosów i biżuterii. Kiedy naprawdę wczułam się w projektowanie, potrafiłam też stworzyć moją własną propozycję makijażu do danej sukienki. Traktowałam tą moją zabawę bardzo poważnie i chciałam się poczuć jak profesjonalistka 🙂 Zeszyt ten zachowałam sobie na pamiątkę i bardzo się z tego powodu cieszę, gdyż miło jest powspominać tamte chwile i w skrajnych przypadkach służą mi one jako moja modowa inspiracja 😛 Miłość do sukienek została mi do tej pory, zawsze kiedy jestem w jakimkolwiek sklepie z ubraniami, to właśnie one stanowią dla mnie główną atrakcję. „Wielki błękit” to moja wymarzona sukienka. Kocham sukienki które podkreślają kobiece kształty i są do nich idealnie dopasowane. Chyba nie muszę wspominać, że błękitny to mój ulubiony kolor, a koronki są moją wielką życiową miłością. Cudeńko to jest idealna na każdą okazję. Z powodzeniem ubrałabym ją na wesele znajomych, randkę, wszelkiego rodzaju spotkania rodzinne, na spacer po mieście czy na rozmowę kwalifikacyjną 😛 Sukienka dla mnie wprost idealna. Wystarczy tylko jedno spojrzenie, a na moim ciele pojawia się gęsia skórka. Mogłabym się w nią wpatrywać godzinami, a mój zachwyt i podekscytowanie nie uległyby nawet najmniejszemu ochłodzeniu 🙂
    Pozdrawiam serdecznie, a pozostałym uczestnikom życzę powodzenia 🙂

  • Krystyna Smuga

    Ktoś kiedyś powiedział że „Najważniejsza w sukience jest
    kobieta która ją nosi”. Więc ja z radością Ogród nocą bym nosiła. To idealna sukienka dla mnie, taka skrojona na miarę
    tą zdjętą i tą wewnętrzną, tak by harmonia między nami była.
    Ta sukienka otuli mnie delikatnością, wytworzy atmosferę niewymuszonej elegancji, jej
    noszenie przeniesie mnie w strefę przyjemności.
    Ogród nocą i sprawa prosta poczuję się piękna, modna i radosna 😀

  • Dreaminggirl_11 _

    Witam 🙂
    Przeglądając wszystkie dostępne modele nie miałam problemu z wyborem tego jedynego i wyjątkowego. Mój wybór padł na moją szczęśliwą dziewiątkę i sukieneczkę o nazwie „Wielki błękit”. Wiem, że to co teraz powiem może zabrzmi niedorzecznie, ale nie mam w szafie żadnej błękitnej czy nawet granatowej sukienki. Za każdym razem kiedy jestem na zakupach z utęsknieniem wypatruję po wieszakach mojego błękitnego ideału, jednak do tej pory niestety na niego nie natrafiłam.. Do czasu 😛 Kiedy zobaczyłam Waszą propozycję, zakochałam się do szaleństwa :). Sukienka oczarowała mnie swoim idealnie dopasowanym do ciała krojem, błękitnym kolorem w którym toną moje oczy a także koronką, której jestem ogromną fanką. W czerwcu szykuje się wesele u moich znajomych na które jestem zaproszona i powiem szczerze, że czułabym się jak dziecko szczęścia jeśli mogłabym się w niej na nim zaprezentować 🙂 Moja miłość do sukienek zaczęła się już tak naprawdę od wczesnego dzieciństwa. Podkradanie mamie szpilek, malowanie ust czerwoną szminką i wkładanie jej najładniejszych sukienek było na porządku dziennym. Nie przeszkadzało mi nawet to, że w szpilkach nie umiałam zrobić ani jednego kroku, a sukienka nieco odstawała od mojego dziecięcego ciała i większość jej części lądowała na podłodze przy okazji zamiatając ją podczas moich chwiejnych kroków, albo kiedy ewentualnie lądowałam pupą na parkiecie 😛 Najważniejsze było dla mnie to, że czułam się jak dama i z uśmiechem na twarzy podziwiałam moją kreację w lustrze albo możliwość zostania „gwiazdą” spotkań rodzinnych odbywających się w naszym domu 😛 Potem kiedy już troszeczkę urosłam, zaczęłam bawić się w projektowanie sukienek i dodatków do nich. Założyłam nawet swój własny zeszyt w którym zawarłam wszystkie moje projekty. Zawsze zaczynałam od nazwy kolekcji, a potem tworzyłam do niej moim zdaniem najbardziej pasujące modele i kroje, które zawsze starannie kolorowałam albo malowałam farbkami i dobierałam dodatki w postaci butów, torebek, ozdób do włosów i biżuterii. Kiedy naprawdę wczułam się w projektowanie, potrafiłam też stworzyć moją własną propozycję makijażu do danej sukienki. Traktowałam tą moją zabawę bardzo poważnie i chciałam się poczuć jak profesjonalistka 🙂 Zeszyt ten zachowałam sobie na pamiątkę i bardzo się z tego powodu cieszę, gdyż miło jest powspominać tamte chwile i w skrajnych przypadkach służą mi one jako moja modowa inspiracja 😛 Miłość do sukienek została mi do tej pory, zawsze kiedy jestem w jakimkolwiek sklepie z ubraniami, to właśnie one stanowią dla mnie główną atrakcję. „Wielki błękit” to moja wymarzona sukienka. Kocham sukienki które podkreślają kobiece kształty i są do nich idealnie dopasowane. Chyba nie muszę wspominać, że błękitny to mój ulubiony kolor, a koronki są moją wielką życiową miłością. Cudeńko to jest idealna na każdą okazję. Z powodzeniem ubrałabym ją na wesele znajomych, randkę, wszelkiego rodzaju spotkania rodzinne, na spacer po mieście czy na rozmowę kwalifikacyjną 😛 Sukienka dla mnie wprost idealna. Wystarczy tylko jedno spojrzenie, a na moim ciele pojawia się gęsia skórka. Mogłabym się w nią wpatrywać godzinami, a mój zachwyt i podekscytowanie nie uległyby nawet najmniejszemu ochłodzeniu 🙂
    Pozdrawiam serdecznie, a pozostałym uczestnikom życzę powodzenia 🙂
    Dreaminggirl_11 _
    Dreaminggirl_11 _ 6 godzin temu
    Oznacz jako spam Thanks, we’ll work on getting this corrected.
    Witam 🙂
    Przeglądając wszystkie dostępne modele nie miałam problemu z wyborem tego jedynego i wyjątkowego. Mój wybór padł na moją szczęśliwą dziewiątkę i sukieneczkę o nazwie „Wielki błękit”. Wiem, że to co teraz powiem może zabrzmi niedorzecznie, ale nie mam w szafie żadnej błękitnej czy nawet granatowej sukienki. Za każdym razem kiedy jestem na zakupach z utęsknieniem wypatruję po wieszakach mojego błękitnego ideału, jednak do tej pory niestety na niego nie natrafiłam.. Do czasu 😛 Kiedy zobaczyłam Waszą propozycję, zakochałam się do szaleństwa :). Sukienka oczarowała mnie swoim idealnie dopasowanym do ciała krojem, błękitnym kolorem w którym toną moje oczy a także koronką, której jestem ogromną fanką. W czerwcu szykuje się wesele u moich znajomych na które jestem zaproszona i powiem szczerze, że czułabym się jak dziecko szczęścia jeśli mogłabym się w niej na nim zaprezentować 🙂 Moja miłość do sukienek zaczęła się już tak naprawdę od wczesnego dzieciństwa. Podkradanie mamie szpilek, malowanie ust czerwoną szminką i wkładanie jej najładniejszych sukienek było na porządku dziennym. Nie przeszkadzało mi nawet to, że w szpilkach nie umiałam zrobić ani jednego kroku, a sukienka nieco odstawała od mojego dziecięcego ciała i większość jej części lądowała na podłodze przy okazji zamiatając ją podczas moich chwiejnych kroków, albo kiedy ewentualnie lądowałam pupą na parkiecie 😛 Najważniejsze było dla mnie to, że czułam się jak dama i z uśmiechem na twarzy podziwiałam moją kreację w lustrze albo możliwość zostania „gwiazdą” spotkań rodzinnych odbywających się w naszym domu 😛 Potem kiedy już troszeczkę urosłam, zaczęłam bawić się w projektowanie sukienek i dodatków do nich. Założyłam nawet swój własny zeszyt w którym zawarłam wszystkie moje projekty. Zawsze zaczynałam od nazwy kolekcji, a potem tworzyłam do niej moim zdaniem najbardziej pasujące modele i kroje, które zawsze starannie kolorowałam albo malowałam farbkami i dobierałam dodatki w postaci butów, torebek, ozdób do włosów i biżuterii. Kiedy naprawdę wczułam się w projektowanie, potrafiłam też stworzyć moją własną propozycję makijażu do danej sukienki. Traktowałam tą moją zabawę bardzo poważnie i chciałam się poczuć jak profesjonalistka 🙂 Zeszyt ten zachowałam sobie na pamiątkę i bardzo się z tego powodu cieszę, gdyż miło jest powspominać tamte chwile i w skrajnych przypadkach służą mi one jako moja modowa inspiracja 😛 Miłość do sukienek została mi do tej pory, zawsze kiedy jestem w jakimkolwiek sklepie z ubraniami, to właśnie one stanowią dla mnie główną atrakcję. „Wielki błękit” to moja wymarzona sukienka. Kocham sukienki które podkreślają kobiece kształty i są do nich idealnie dopasowane. Chyba nie muszę wspominać, że błękitny to mój ulubiony kolor, a koronki są moją wielką życiową miłością. Cudeńko to jest idealna na każdą okazję. Z powodzeniem ubrałabym ją na wesele znajomych, randkę, wszelkiego rodzaju spotkania rodzinne, na spacer po mieście czy na rozmowę kwalifikacyjną 😛 Sukienka dla mnie wprost idealna. Wystarczy tylko jedno spojrzenie, a na moim ciele pojawia się gęsia skórka. Mogłabym się w nią wpatrywać godzinami, a mój zachwyt i podekscytowanie nie uległyby nawet najmniejszemu ochłodzeniu. 🙂
    Pozdrawiam serdecznie, a pozostałym uczestnikom życzę powodzenia 🙂

  • Dreaminggirl_11 _

    Witam 🙂

    Przeglądając wszystkie dostępne modele nie miałam problemu z wyborem tego jedynego i wyjątkowego. Mój wybór padł na moją szczęśliwą dziewiątkę i sukieneczkę o nazwie „Wielki błękit”. Wiem, że to co teraz powiem może zabrzmi niedorzecznie, ale nie mam w szafie żadnej błękitnej czy nawet granatowej sukienki. Za każdym razem kiedy jestem na zakupach z utęsknieniem wypatruję po wieszakach mojego błękitnego ideału, jednak do tej pory niestety na niego nie natrafiłam.. Do czasu 😛 Kiedy zobaczyłam Waszą propozycję, zakochałam się do szaleństwa :). Sukienka oczarowała mnie swoim idealnie dopasowanym do ciała krojem, błękitnym kolorem w którym toną moje oczy a także koronką, której jestem ogromną fanką. W czerwcu szykuje się wesele u moich znajomych na które jestem zaproszona i powiem szczerze, że czułabym się jak dziecko szczęścia jeśli mogłabym się w niej na nim zaprezentować 🙂 Moja miłość do sukienek zaczęła się już tak naprawdę od wczesnego dzieciństwa. Podkradanie mamie szpilek, malowanie ust czerwoną szminką i wkładanie jej najładniejszych sukienek było na porządku dziennym. Nie przeszkadzało mi nawet to, że w szpilkach nie umiałam zrobić ani jednego kroku, a sukienka nieco odstawała od mojego dziecięcego ciała i większość jej części lądowała na podłodze przy okazji zamiatając ją podczas moich chwiejnych kroków, albo kiedy ewentualnie lądowałam pupą na parkiecie 😛 Najważniejsze było dla mnie to, że czułam się jak dama i z uśmiechem na twarzy podziwiałam moją kreację w lustrze albo możliwość zostania „gwiazdą” spotkań rodzinnych odbywających się w naszym domu 😛 Potem kiedy już troszeczkę urosłam, zaczęłam bawić się w projektowanie sukienek i dodatków do nich. Założyłam nawet swój własny zeszyt w którym zawarłam wszystkie moje projekty. Zawsze zaczynałam od nazwy kolekcji, a potem tworzyłam do niej moim zdaniem najbardziej pasujące modele i kroje, które zawsze starannie kolorowałam albo malowałam farbkami i dobierałam dodatki w postaci butów, torebek, ozdób do włosów i biżuterii. Kiedy naprawdę wczułam się w projektowanie, potrafiłam też stworzyć moją własną propozycję makijażu do danej sukienki. Traktowałam tą moją zabawę bardzo poważnie i chciałam się poczuć jak profesjonalistka 🙂 Zeszyt ten zachowałam sobie na pamiątkę i bardzo się z tego powodu cieszę, gdyż miło jest powspominać tamte chwile i w skrajnych przypadkach służą mi one jako moja modowa inspiracja 😛 Miłość do sukienek została mi do tej pory, zawsze kiedy jestem w jakimkolwiek sklepie z ubraniami, to właśnie one stanowią dla mnie główną atrakcję. „Wielki błękit” to moja wymarzona sukienka. Kocham sukienki które podkreślają kobiece kształty i są do nich idealnie dopasowane. Chyba nie muszę wspominać, że błękitny to mój ulubiony kolor, a koronki są moją wielką życiową miłością. Cudeńko to jest idealna na każdą okazję. Z powodzeniem ubrałabym ją na wesele znajomych, randkę, wszelkiego rodzaju spotkania rodzinne, na spacer po mieście czy na rozmowę kwalifikacyjną 😛 Sukienka dla mnie wprost idealna. Wystarczy tylko jedno spojrzenie, a na moim ciele pojawia się gęsia skórka. Mogłabym się w nią wpatrywać godzinami, a mój zachwyt i podekscytowanie nie uległyby nawet najmniejszemu ochłodzeniu. 🙂

    Pozdrawiam serdecznie, a pozostałym uczestnikom życzę powodzenia 🙂

  • Dreaminggirl_11_

    Witam 🙂
    Przeglądając wszystkie dostępne modele nie miałam problemu z wyborem tego jedynego i wyjątkowego. Mój wybór padł na moją szczęśliwą dziewiątkę i sukieneczkę o nazwie „Wielki błękit”. Wiem, że to co teraz powiem może zabrzmi niedorzecznie, ale nie mam w szafie żadnej błękitnej czy nawet granatowej sukienki. Za każdym razem kiedy jestem na zakupach z utęsknieniem wypatruję po wieszakach mojego błękitnego ideału, jednak do tej pory niestety na niego nie natrafiłam.. Do czasu 😛 Kiedy zobaczyłam Waszą propozycję, zakochałam się do szaleństwa :). Sukienka oczarowała mnie swoim idealnie dopasowanym do ciała krojem, błękitnym kolorem w którym toną moje oczy a także koronką, której jestem ogromną fanką. W czerwcu szykuje się wesele u moich znajomych na które jestem zaproszona i powiem szczerze, że czułabym się jak dziecko szczęścia jeśli mogłabym się w niej zaprezentować 🙂 Moja miłość do sukienek zaczęła się już tak naprawdę od wczesnego dzieciństwa. Podkradanie mamie szpilek, malowanie ust czerwoną szminką i wkładanie jej najładniejszych sukienek było na porządku dziennym. Nie przeszkadzało mi nawet to, że w szpilkach nie umiałam zrobić ani jednego kroku, a sukienka nieco odstawała od mojego dziecięcego ciała i większość jej części lądowała na podłodze przy okazji zamiatając ją podczas moich chwiejnych kroków, albo kiedy ewentualnie lądowałam pupą na parkiecie 😛 Najważniejsze było dla mnie to, że czułam się jak dama i z uśmiechem na twarzy podziwiałam moją kreację w lustrze albo możliwość zostania „gwiazdą” wszystkich spotkań rodzinnych odbywających się w naszym domu 😛 Potem kiedy już troszeczkę urosłam, zaczęłam bawić się w projektowanie sukienek i dodatków do nich. Założyłam nawet swój własny zeszyt w którym zawarłam wszystkie moje projekty. Zawsze zaczynałam od nazwy kolekcji, a potem tworzyłam do niej moim zdaniem najbardziej pasujące modele i kroje, które zawsze starannie kolorowałam albo malowałam farbkami i dobierałam dodatki w postaci butów, torebek, ozdób do włosów i biżuterii. Kiedy naprawdę wczułam się w projektowanie, potrafiłam też stworzyć moją własną propozycję makijażu do danej sukienki. Traktowałam tą moją zabawę bardzo poważnie i chciałam się poczuć jak profesjonalistka 🙂 Zeszyt ten zachowałam sobie na pamiątkę i bardzo się z tego powodu cieszę, gdyż miło jest powspominać tamte chwile i w skrajnych przypadkach służą mi one jako moja modowa inspiracja 😛 Miłość do sukienek została mi do tej pory, zawsze kiedy jestem w jakimkolwiek sklepie z ubraniami, to właśnie one stanowią dla mnie główną atrakcję. „Wielki błękit” to moja wymarzona sukienka. Kocham sukienki które podkreślają kobiece kształty i są do nich idealnie dopasowane. Chyba nie muszę wspominać, że błękitny to mój ulubiony kolor, a koronki są moją wielką życiową miłością. Cudeńko to jest idealne na każdą okazję. Z powodzeniem ubrałabym ją na wesele znajomych, randkę, wszelkiego rodzaju spotkania rodzinne, na spacer po mieście czy na rozmowę kwalifikacyjną 😛 Sukienka dla mnie wprost idealna. Wystarczy tylko jedno spojrzenie, a na moim ciele pojawia się gęsia skórka. Mogłabym się w nią wpatrywać godzinami, a mój zachwyt i podekscytowanie nie uległyby nawet najmniejszemu ochłodzeniu. 🙂
    Pozdrawiam serdecznie, a pozostałym uczestnikom życzę powodzenia 🙂

  • Dreaminggirl_11_

    😀

  • Mariola

    Nie jestem Barbie. Nie jestem niewolnicą mody. Nie przekonasz mnie, że lateksowy płaszcz to hit sezonu i muszę go mieć. Nie mam swojego stylu. Na tym polega moja wolność – mogę wybrać ten element ubioru, który po prostu podoba mi się/ pasuje mi/ jest estetycznie piękny. Urzekła mnie sukienka – Czerwony motylek. Czerwień.. Niepokoi mnie, ale jednocześnie kusi. Czerwona sukienka to tak naprawdę poza, kostium, maska.. Nie bez powodu w kinematografii stanowi ona zawsze symbol – Marylin Monroe w czerwonej sukience do ziemi, z dłuuugim rozcięciem pokazuje swój seksapil, Pretty Woman odkrywa w niej świat luksusu, a kobieta w czerwieni w Sin City wybiera ten kolor, by przykryć smutek i strach oraz przywitać śmierć. Gdy spotkasz mnie w czerwonej sukience to wiedz, że pod powierzchnią wizerunku kipią we mnie emocje..

  • Żaneta Krych

    Moje serduszko mocniej zabiło na widok sukienki ,,Randkowiczka,, 😍 Od jakiegoś czasu na randki chodzę tylko z jednym mężczyzną ale jakże wspaniałym i wyjątkowym. To dla niego chcę dobrze wyglądać i zawsze świecić blaskiem , bym była jego promyczkiem na zawsze. W tej sukience wygladalabym niezwykle a kolor czerwony podkreśliłby moja szaloną naturę. W październiku wybieramy się razem z moja miłością na wesele jego siostry i cudownie byłoby wygrać ta sukienkę. ❤ .

  • klaudiamini

    „Owocowy raj” pojawił się w mych marzeniach. Uwielbiam sukienki, w szczególności te w urocze wzorki i nadruki, sama posiadam takich sporo. Mam jedną w biedronki, inną w serduszka, w ptaszki, koniczynki, czy też w kwiatowe nadruki. Do tej pory nie znalazłam jeszcze takiej, która zachwyciłaby mnie właśnie owocowym wzorem. Najczęściej widywałam takie w truskawki, czy też ananasy – wszystko monotonne i powtarzalne. Ta z „Kiss My Dress” jest zdecydowanie nieprzeciętna, przyciąga wzrok, a na lato nadaje się idealnie.

    Poniżej kilka z moich ulubionych sukienek, do których kreacja nr 1 świetnie by pasowała. 🙂

    https://uploads.disquscdn.com/images/a3439c7d85fc826136a7d509aea5ac0475e54591dc90f41ee177150cc4db24d5.jpg

  • Magdalena Świtała

    Kiedy kilka dni temu próbowałam znaleźć w szafie sukienkę, w której nie wyglądałabym jak własna prababcia albo wyjątkowo nieudany strach na wróble, z którego kpią wszystkie ptaki, zakończyło
    się to wieczorna depresją i niewytłumaczalnym zniknięciem butelki wina. Niestety,
    wszystkie sukienki jakby się zmówiły i postanowiły wisieć na mnie jak na kiju. Ba,
    kij ma więcej wdzięku, niż ja w tych kieckach… A na dworze coraz cieplej, nie
    wyobrażam sobie chodzenia w dżinsach podczas tych upałów. Taaa, z tak
    wyposażona garderobą to ja się mogę pocałować, nie powiem w co 😉 Stąd też
    jedynym wyjściem wydaje się wejście w posiadanie zupełnie nowej, wymarzonej
    sukienki. Wybrałam tę cudownie kwiatową (nr 6 – Wiśniowy sad), zresztą jako
    wielbicielka Czechowa nie mogłam postąpić inaczej. Czułabym się w niej jak bohaterka „Wiśniowego sadu” Czechowa (czyżby Lubow Raniewska?;)), wspominająca dzieciństwo i młodość spędzoną w
    rodzinnym domu, w otoczeniu upojnie pachnącego wiśniowego sadu. „kwiaty we
    włosach potargał wiatr a mnie się marzy wiśniowy sad” 😉 Bo bez nowej sukienki
    pozostanie mi… spożywanie wiśniowego wina, na pocieszenie 😉

  • Chciałam wierszem, ale nie wyszło!
    Dla mnie? Przekornie – W Pudrze.
    Nigdy nie miałam różowej sukienki, nigdy nie miałam zupełnie koronkowej sukienki, a różowej koronkowej?!

    Wrócę chyba jednak z wierszem 🙂

  • sobe

    Najbardziej do mnie przemawia nr 4, czyli Dziewczyna marynarza. 🙂 A dlaczego? Bo jest wręcz stworzona na letnie wojaże, gdyż jej marynarski akcent nie wiedzieć czemu,ale nieustannie wzmaga we mnie potrzebę przygody, symbolizuje dla mnie przemiany i łapanie wiatru w żagle. Ta pasiasta sukienka byłaby w stanie ubierać mnie wiosenną i letnią porą w dziewczęce marzenia, skutecznie zatuszować mój zły humor i wprowadzić w mój świat odrobinę wakacyjnego szaleństwa! Ahoj przygodo! 🙂 https://uploads.disquscdn.com/images/7dee7a0eb63671148101145de4a41ac88df55b433674e920fae4d5879e0cad61.jpg

  • Madzia (I love dots)

    7 „w pudrze” – romantyczna i delikatna to kompletne przeciwieństwo mojego codziennego stylu 🙂 Na codzień chodzę w bluzach i trampkach a zawsze marzyłam o magicznej metamorforze jak w „Kopciuszku”. Idealną okazją będzie wesele, na które zaprosiła mnie znajoma 🌸🌸🌸

  • Marta Grzelak

    A mi marzy się Wiśniowy sad 🙂 Dlaczego? Koniec roku akademickiego już bliski, czas na chwile spokoju po bardzo trudnym roku a i lato, miejmy nadzieje, zagościło u nas już na dobre- to właściwy moment żeby pokazać nogi! 😀 A taka sukienka byłaby wisienką na torcie, idealnym dopełnieniem miłego wieczoru ze znajomymi nad morzem. Szczególnie, że na co dzień zachwycam wszystkich bielą swojego fartucha- taka kolorowa sukienka wywołałabym nie małe poruszenie ;D

  • JustynaK

    Gwiezdny pył mi się śnił 😉 I chętnie zamieniłabym ten sen w rzeczywistość. Bo to przecież sukienka idealna- na spacer i do teatru, do obcasów ale i do trampek. Szyk, klasa i elegancja! Po prostu nic dodać nic ująć. No może tylko to, że kolor ma po prostu obłędny!

  • Natalia Swiatowiec

    Ze snu nocy letniej nie chcę się obudzić- mało tego, mogłabym się w tej sukience zahibernować nawet na sen zimowy! Jest piękna- taka kobieca, zmysłowa, elegancka i seksowna…rzeczywiście jak ze snu, a jednak taka prawdziwa! Intensywność jej koloru, subtelny krój i niezwykły urok totalnie mnie zahipnotyzowały- tak, teraz wzbogaciłam się o nowe marzenie, zapragnęłam tej wyrazistej pikanterii ujarzmionej subtelną elegancją, której nie wyrażą żadne „ochy i achy”, ni owacje na stojąco… W głębi słyszę tylko wycie swego serca, które kocha modę i które sen nocy letniej przyprawi teraz o bezsenność… ;(

  • Kasia B.

    Chyba wybrałabym 12) Randkowiczka – ze względu na czerwony kolor gdyż pomimo ze jestem „sukienkoholiczką” 😛 (szacuje ze mam około 50 sztuk i ciągle poluje na nowe) nie znoszę czerwonego koloru ale ostatnio nastąpiły zmiany u mnie i marzy mi się coś czerwonego w tym temacie 🙂 Chyba to już starość bo zawsze stawiałam na pudrowe odcienie i dziewczęcy styl a teraz (po przekroczeniu 30 lat) zainspirowałam się czerwienią i bardziej kobiecym niż dziewczęcym stylem 😉 wiecie jak to mówią – „old is the new black” :):)

  • Diana Lee

    Wybieram Owocowy Raj, ponieważ ta sukienka idealnie i skutecznie przypominałaby mi, że jest lato, a więc czas trzymać dietę, najlepiej owocową 😉

  • Dziewczyna_Marynarza

    Więc jako że ja jestem dziewczyną marynarza to oczywiście najchętniej założyłabym właśnie taką sukienkę! Do oldschoolowych tatuaży i marynarzy pasują najbardziej paski ! Popłynęłabym w niej na rejs do Barcelony.
    Jednak gdybym mogła wybrać jakąkolwiek z asortymentu, wzięłabym piękną czarną i poszłabym w niej na bal do Hogwartu. Bo większą miłością niż do marynarzy pałam do Harrego (chociaż chyba bardziej do Hermiony xD )
    PS. Kocpiuszek urzekł mnie nazwą, miłość do Disneya jest też na podium, jednak bliżej mi do Ariel ❤

  • Daniel Mikosz

    Jak na spowiedzi
    przyznaję, z premedytacją… zabłądziłem,

    Nie dziwta się,
    wszak magię wzorów, barw zobaczyłem!

    Bless The Mess
    zapewne zdumiona, że facet w szranki staje,

    Cóż, niełatwo
    się powstrzymać, gdy kobiece kuszą raje… !

    Wybór widzę
    przepastny, pokusa nawet, by coś podkrawędzić,

    Co by Babeczka z
    przyczyn odzieżowych przestała zrzędzić! 🙂

    Ale, ponieważ
    dusza ma uczciwa, a stroje, przyznaję, wyborne,

    Szare komórki
    pobudzę, te… co zadziwiająco bywają oporne!

    Konkurs? Hmm, Kopciusz(ka)
    fantastyczna w oko mi wpadła,

    Aczkolwiek
    sukienka, co zwiewna, myśli męskie skradła…

    W końcu wiosna
    napiera, pora gorąca się też wartko zbliża,

    FLAMING zmysły
    opętał, nawet do pragnień przykuł krzyża!

    Bo lato mi się
    marzy, świat na pasteli kredkami pomalowany,

    Spacer pełen
    uśmiechu i mój Diabełek… tym razem ubrany! 🙂

    Otulony wiatrem
    sukienki oryginalnej, w fasonie inspirującej,

    Tylko pozornie
    prostej, w istocie zaś konceptem pulsującej…

    Długość jest
    topowa, a dekolcik zmysłowo został wykrojony,

    Natomiast
    delikatność uśmiechem się zdaje modowej korony!

    Zamek to nuta
    praktycyzmu, odkryte ramiona – żar pożądania,

    Materiał luksusu
    zapomnienia Krainę Niewiastom odsłania…

    Że piszę, bo Ona
    (Ukochana) rzekomo pod kloszem mnie trzyma?

    A jakże! Dlatego
    trzeba Ją rozkloszować i problemu ni ma… 😉

    Dopowiadając-detali
    misterność, pasja we wdzianku zaznaczona,

    Wzorzysta
    prowokacja-Ona to właśnie ta NAJ, ta wymarzona!

    Puentując,
    sukienkę na PIĘĆ chciałbym swej Diablicy podarować! 😉

  • Sylwia Porwit

    Wybieram Czerwonego Motylka, licząc, że doda mi skrzydeł odwagi, dzięki którym pozbędę się wrodzonego asekuranctwa w swoim wyglądzie i ubiorze 🙂

  • Iwona Skorek

    Najbardziej sukienka Wielki błękit nr 9 mi się podoba,
    To piękna kobiecego ciała ozdoba.
    Świetnie jest dopasowana, talię podkreśla doskonale,
    W takiej czułabym się elegancko i wspaniale.
    Mieć bym ją chciała,
    W niej wyjątkowo bym wyglądała.
    Podoba mi się jej kolor, to mój ulubiony,
    To krój dla mnie wymarzony.
    To sukienka modna,
    Prześliczna, bardzo wygodna.
    Ona mnie zauroczyła,
    W myślach moich utkwiła.
    Jest piękna i do mojej jasnej karnacji się nadaje,
    W takich sukienkach piękniejsza się staję.
    Na szczególne okazje bym ją zakładała,
    Męskie spojrzenia na siebie kierowała.
    Ma ona to „coś” w sobie, że mnie do siebie przyciąga,
    Swoim uszyciem i kolorem mnie pociąga.
    Gdybym sukienkę wybrać musiała,
    Natychmiast na nią bym się zdecydowała.
    Jest krótka, zjawiskowa,
    To sukienka naprawdę wyjątkowa.

  • Michał Wyrwas

    Przewijam sobie Fejsa i post Dziewczyn znajduję
    z ciekawym konkursem, myślę „a spróbuję”,
    bo to musiało być chyba przeznaczenie,
    że Żonce wygrać mogę sukienkowe marzenie!
    Fanka to kiecek jest niesamowita,
    jej szafa już prawie się nie domyka,
    lecz ja wiem, że kobiety już tak mają,
    że zawsze czegoś nowego do ubrania szukają.
    Już sobie wyobrażam Ją w tej sukni czerwonej,
    na łące kolorami kwiatów ubarwionej,
    boso, z rozpuszczonymi włosami,
    w wianku z krwiście malowanymi makami.
    To mój SEN NOCY LETNIEJ właśnie się dzieje,
    póki co w mej wyobraźni jedynie istnieje,
    ja plus Ona, łąka i sukienki czerwoność
    równa się naszej miłości nieskończoność! <3
    Dlatego dziś o wygraną numer 14 wysyłam podanie,
    załączając swoje słowne zaangażowanie,
    do tego ode mnie dodaję pees…
    że moja Żona najlepszą Mamą też jest!
    Miałaby super prezent z okazji swojego dnia,
    choć staram się jej okazywać uczucia gdy tylko się da,
    to jednak dostać podarunek tak wyjątkowo uroczy
    bardzo miło Ją doceni, uraduje, zaskoczy 🙂
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia 🙂

  • Anna Smolarek

    W ten Majowy dzień urzekł mnie „obłoczek ” śliczny i delikatny jak dziewczyny z blessthemess😘 Okazja znakomita aby w czerwcowe popołudnie na Chrzest założyć delikatny i suptelny Obłoczek .
    Aneczka

  • Joanna P.

    „Be a flamingo in a flock of pigeons” – ta złota rada może być od razu hasłem reklamowym sukienki którą wybieram! Różowy flaming i ja w nim, bo lubię łączyć ponadczasową elegancję – klasyczny krój, z lekkim szaleństwem – odważny, dowcipny wzór! Wreszcie nie czułabym się „sztywno” na rodzinnych imprezach 😉

  • Milena Madej

    Od pierwszego spojrzenia „Polne Kwiatki” nr 2 <3 nie kryła mojego zauroczenia :). Urokliwa, subtelna, o pięknej kompozycji kwiatowej sukieneczka :). Zwiewna jak wietrzyk na łące. Na wiosenkowo – letnie spacerowanie – idealna. Odkrywa tajemnice ukrytego piękna. Połączenie stylu, kroju i świata koloru. Dzięki niej poczułabym się piękniej, pewniej, kobieco :)..Byłoby nam dobrze razem w parze <3.

  • Wybieram czerwonego motylka! Motylkowa siła musi w nas drzemać, a szczególnie kiedy ślub i wesele siostry jest za dwa tygodnie, a ja nadal nie mam kreacji! Dlatego liczę na motylkową siłę i potajemnie obmyślam plan, że jak nie motylek to może… flaming? 🙂 Buziaki dziewczyny!

  • Ula

    Brałabym Sen nocy letniej, bo nocą letnią branie jest lepsze niż spanie 😉

  • Mówcie, że dopiero wiosna, ale ja już żyję latem jak wariatka i tylko flamingi mi w głowie. Lubię przykłuwać spojrzenia i nie mam z tym problemu więc flamingi to idealni kumple letnich spacerów dla dzieczyn, ktore printów się nie boją o nie! Ja jestem jedną z tych niezdecydowanych, niby rockowa dusza, ale miłośniczka różu. Niby królewna, ale z pazurem. Niby flamingi, ale z paskiem z ćwiekami byłyby w sam raz! ❤️

  • Małgorzata Piotrowicz

    WIELKI BŁĘKIT <3 Kolor i jeszcze raz kolor ulubiony, w końcu z oczami moimi i wszystkich moich najbliższych skojarzony, czyli twarzowy 🙂 Poza tym, milo by było być zawsze otuloną takim pogodnym niebem lub czystą niebieską "kroplą" morza – bez względu na pogodę na dworze, pogoda ducha by dopisywała, oj byłoby się zawsze w dobrym humorze, no i ten fason blisko ciała, chciałabym, chciała… Już siostra, jak była mała, to ciągle NEBESKI NEBESKI, patrząc na kolor sukienek i rzeczy przeze mnie ubieranych, powtarzała. 🙂 Marzyć o niebieskich migdałach też jest od czasu do czasu miło, no i ta sukienka tak mnie oczarowała, że na 25 – zbliżającą się szybkimi krokami – moją rocznicę ślubu bym ubrała i męża na nowo, a może po prostu jeszcze mocniej rozkochała, może byśmy się stali znów młodzi? Oj pomarzyć nie zaszkodzi 🙂 Podobno marzenia się spełniają i kolor … niebieski mają 🙂 🙂 Materiał – koronka – jak spod zręcznych babci rąk utkana wygląda, błękit królewski, ha ha, księcia już mam, tylko sukienka wciąż nie ta, więc może to ta ? 🙂

  • Anna Kuczun

    Polne kwiatki… po prostu! Ma w sobie coś z lata, co przyciąga wzrok

  • Monika Kaczkowska

    ODA DO SUKIENKI „W PUDRZE”!
    Och, sukienko W PUDRZE gdybym ja Cię miała,
    Swój blask i kobiecość na nowo bym odzyskała,
    Rok temu mamą dwóch córeczek się stałam,
    I wzrok bym nie tylko wózkiem bliźniaczym przykuwała!:)
    Ach, z Tobą sukienko W PUDRZE na uroczystości rodzinne bym się wybierała,
    A i na spacery i randki z mężem bym z przyjemnością chadzała,
    Och, sukienko W PUDRZE Twój koronki splot i koloru delikatna nuta,
    Pasowałaby idealnie do mojego fuksjowego „buta” 😉
    Tak, tak sukienko W PUDRZE, czy to na przechadzce w Luwrze,
    czy na kolacji na kutrze czułabym się z Tobą wyśmienicie, zapewniam Cię skrycie.
    Co Ty na to sukienko W PUDRZE? Jesteś gotowa na podbój mojego świata, od tak, na długie lata?

  • Martyna Tyśka Tomczyk

    Różowy flaming to jest to czego mi potrzeba – prosta forma, niebanalny wzór. Odkąd flamingi opanowały pinterest, instagram i kolekcje sieciówek jestem ich ogromną fanką . Póki co mogłam je podziwiać na żywo tylko w zoo, ale sukienka w taki wzór to prawdziwy hit i wakacyjny rarytas 🙂
    Choć przyznaję wybór nie był łatwy ale flamingom nie odmówię 😉

  • Alicja Usien

    Chciałabym”Ogród nocą”,gdyż wreszcie będę mogła kobieco się ubrać,a zarazem karmić piersia swoją córeczkę.☺

  • tylkoola

    Ostatnio umówiłam się na randkę i tak bardzo chciałam fajnie wyglądać, nie dla tej drugiej osoby, a może nie tylko dla Niegi, ale dla siebie. Poczuć się kobieco, dziewczęco i pięknie. I już chciałam napisać, że „Randkowicza” to jest to,czego brak mi w szafie…ale to Wielki Błękit skradl serce blondynki z niebieskimi oczami 🙂

  • Magdalena Grec

    Choć dusza pragnie „Snu letniej nocy” to serce krzyczy „Dziewczyna marynarza” 😀 Ale mój nie marynarz, a strażak 😀 Więc „Sen letniej nocy” można potraktować jak „Dziewczyna Strażaka”. Idealne połączenie cienkich ramiączek, podkreślenia talii, zwiewnego dołu i koloru ognistej czerwieni niczym Straż Pożarna 😀 Coś pięknego! <3 Myślę, że mój Strażak ucieszyłby się z takiej cudownej sukienki w soczystym kolorze, bo zawsze narzeka, że nic czerwonego nie mam 😀 I weź tu kobieto się zdecyduj haha 😀 "Sen letniej nocy" wybieram, a o "Dziewczynie marynarza" pozostaje mi śnić 😀

  • LaMarthisse

    Sukienka ,, W pudrze”
    Skradła me serce
    Które ubóstwia
    Kiecki dziewczęce
    Wianek na głowie
    Na szpilce but
    Pudrowy zestaw
    Jest jak cud miód
    Na rzymskie ulice
    Można w nim ruszyć
    Nie jedno włoskie
    Serce poruszyć ❤️

  • Ogród nocą, czy Czerwony motylek? Czerwony ogród czy motylek nocą? Czerwona noc, czy motylek w ogrodzie? Ciężki wybór, motyla noga 😂😁

  • Chwilowo jestem w dwupaku i wybieranie kiecki nie jest moim ulubionym sportem, ale marzę o tym, by sprawić prezent mojej siostrze. Niedługo ma wieczór panieński i chciałabym, żeby wyglądała naprawdę wystrzałowo, a oglądając te sukienki czuję, że wyglądałaby pięknie 🙂 Czerwony motylek idealnie pasowały do jej karnacji i koloru włosów. Zrobiłabym prawdziwą furorę.

  • Sandra Pawlowska

    O rany! Wielki błękit skradł mi serce. Niestety motywem przewodnim zimy była czekolada, więc na pewno nie jestem gotowa na lato, zatem pozostaje mi marzyć i kopciuszku, który ukryje to u owo 😉

  • Iwona Sobierajska

    Jestem zauroczona dwiema cudownymi sukienkami i mam dylemat między „Kopciuszkiem” a „Ogród Nocą” …
    Obie skrywają w sobie pewną tajemnicę, potrafią zaskoczy.
    „Kopciuszek” przypomina mi bajkę, którą oglądała zapewne każda dZiewczynka i marzyła by jechać karocą , mieć na sobie wymarzoną sukienkę, bawić się na balu oraz spotkać kiedyś swego księcia z bajki. Przypomina mi wszystkie dobre chwile z mojego dzieciństwa.
    Zaś „Ogród Nocą” przenosi mnie do Tajemniczego Ogrodu, gdzie wszystko było piękne, bezproblemowe i magiczne. Każdy zakątek był delikatnie skryty lekkim powiewem wiatru i słodkim śpiewem ptaków.
    Taki powrót do dzieciństwa:-)

  • Halina Tomczyk

    W oko wpadł mi „Obłoczek”. Drzemią we mnie różne oblicza, raz jestem miła i słodka, a raz mam humor pt.: „bez kija nie podchodź”. Jak zauważyłam to pogoda ma ogromny wpływ na mój nastrój, wyznaję zasadę – oprócz błękitnego nieba – do dobrego humoru- nic mi więcej nie potrzeba! Dlatego mój wybór padł na ten piękny, błękitny obłoczek, sukienkę, które może miałaby tą cudowną moc i nawet w pochmurne dni dawałaby mi radość i pozytywną energię 😉

  • Magda Lewczuk

    Najbardziej do gustu przypadła mi sukienka Polne Kwiatki ponieważ w niej przywoływałabym wspomnienia z dzieciństwa kiedy to biegałam po kwiecistej łące moich dziadków, a wiatr rozwiewał moje włosy.

  • Marta Chałupka

    Zdecydowanie „Polne kwiatki” wpadły mi w oko. Jeśli wygram – będzie to pierwsza sukienka, którą będę całować po każdym skrawku materiału, popisując się moim angielskim: „I kiss my dress” … Mua! Mua! Mua!… :*:*:*

  • Fotoiwizaz__by_ms

    Sukienka Ogród Nocą doskonale podreślałaby moją kobiecość oraz artystyczną duszę, świetnie sprawdziłaby się jako ubiór w mojej pracy jako fotograf ślubny i wizażystka 😍

  • Monia

    „Polne kwiatki” w swej szafie mieć bym chciała, bo za tydzień na komunię założyć w końcu bym co miała 🙂

  • Kamila Strzelczyk

    Jednym zdaniem szczerym napiszę, że za dwa tygodnie zostanę pierwszy raz Matka Chrzestna, za dwa miesiace mój jedyny brat bierze ślub, ja młoda mama jutro pierwszy raz będę obchodzić Dzień Mamy, 29 mają na świat przyszła moja córka a 31 mają obchodzę imieniny – jest tyle okazji żeby ubrać któraś z tych pięknych sukienek, randkowiczka albo w kwiaty,a może pył? Nie wiem jakie są teraz trendy bo na spokojnych zakupach sama nie bylam prawie rok, ale wiem że każda z nich jest piękna.

  • Jolanta Ce

    Nie mam chęci na owocowe sałatki, kiedy mogę mieć w szafie „Polne Kwiatki”, bo kto powiedział, że dietę muszę utrzymywać, skoro z Polnymi Kwiatkami mogę wszystko pozakrywać? A tak na serio – gdybym wygrała, wybrałabym taką o dwa rozmiary mniejszą, co by mieć motywację, by wreszcie trochę schudnąć! 😉

  • Anna Gałaszewska

    Najbardziej podoba mi się sukienka Sen Nocy Letniej – romantyczna, kobieca, sensualna, zmysłowa. Dokładnie taka, o jakiej marzę. Kolor? Magia! Ta czerwień przemawia do mnie niczym krew do wampira 😉

  • SylviainVogue

    Sukienka Obłoczek sprawia, że mogłabym zaistnieć jako
    gwiazda filmowa. Bo przecież tak skutecznego „Efektu Motyla” nie da się chyba
    inaczej osiągnąć, jak przywdziewając to cudo o fakturze zmysłowej niczym „Blue Velvet”? Czuję, że w „Pogoni
    za szczęściem” mogłabym w tej sukieneczce przebiec całą wielką „Zieloną Milę”,
    by odkryć, że z takim Obłoczkiem w szafie „Życie jest piękne”! No to jak, „Czy leci z nami pilot”? 😀

  • Katra

    Mówią: „to co na sobie nosisz jest odbiciem Twojego wnętrza”.
    Twierdzą: „jak Cię widzą tak Cię piszą”.
    Impresja jest odbiciem, wrażeniem jakie się pozostawia.
    Najlepsze wrażenie pozostawię odziana w „Impresjonistkę”.

  • Małgosia Pawlak

    B-ardzo sukienka „W Pudrze” mi się spodobała,
    L-epszej na świętowanie obrony bym nie wybrała,
    E-legancję i prostotę sobą prezentuje,
    S-uper każda dziewczyna w niej się czuje!
    S-ukienkę tę z uwielbieniem bym przywdziała,

    T-aka kreacja szybko by sprawiła, że o złamanej nodze bym zapomniała!
    H-afty i wytłaczane wzory uroku dodają,
    E-ntuzjazm i uśmiech na twarzach wywołują,

    M-ieć taką sukienkę na randkę czy obronę to marzenie,
    E-goistycznie proszę o jej spełnienie,
    S-kromnie powiem, że jak każda kobieta sukienkę W Pudrze przywdziewa,
    S-zybko swoim wyglądem wszystkich olśniewa! 😄

  • Patrycja Ciszek

    Z idealną sukienką podobno jest jak z facetami – musisz poznać kilku, by znaleźć swój ideał. Sukienka powinna być swobodna, ale kobieca. Lekko luźna, o ciekawym kroju i wzorzysta. Nie powinna pogrubiać, za to miło by było, gdyby była nieco kokieteryjna. Zbyt duże wymagania? Myślę, że nie, bo właśnie spotkałam swojego wymarzonego… Pan… Ogród Nocą. I coś czuję, że ta miłość niedługo zostanie skonsumowana (nie, nie przez mole!) – muszę mieć go w swojej szafie (a jeszcze lepiej na swoim ciele) 😉

  • Agnieszka Sk

    Wybieram różowego flaminga! Dlaczego? Bo różowe flamingi widać z kosmosu! No…może trochę przesadziłam, ale lecąc samolotem nad stadem (?) Flamingów nie sposób nie zauważyć tej różowej masy! Wyglądają jak rozlane różowe mleko czy też wata cukrowa. Kojarzą się dobrze, słodko, radośnie. Same pozytywne konotacje! Nosząc taką sukienkę chcę wywoływać sympatyczny uśmiech na twarzach, zresztą nie chodzi jedynie o print, ale również o ultra kobiecy fason. Na tę sukienkę mój mąż na pewno nie powie, że jest… babcina 😉

  • Joanna Żak

    Obłoczek!
    Dlaczego? Bo kocham czarny kolor i ciężkie stylizacje 😉
    Kupiłam niedawno spodnie- czarne rurki z marszczeniami w stylu motocyklowym. Mam nowe spodnie- wypada dobrać buty. Kupiłam szpile, czarne- a jakże!- trochę ostre. Trochę to mało powiedziane. Są buty- musi być torebka. Kupiłam skórzaną kopertówkę z ćwiekami. Planowałam całość przełamać jakaś lżejszą bluzką, w końcu prawie lato mamy- gdzieżby! Czarna. Ostra. Przezroczyste plecy.
    Patrzę i patrzę na te Wasze kiecki: może pora rzucić w kąt te gacie, i do chatakternych butów i torebki założyć wyjątkowo coś delikatnego? Kobiecego, zwiewnego, lekko romantycznego, po prostu obłoczek? 🙂

  • fiszszkamusic

    Czekam na lato, kompletując dodatki kuchenne. Mam już ptasie słomki, kubki z egzotycznymi nakrętkami, ultrawakacyjne serwetki. Do pełni szczęścia i uzupełnienia kanikułowego looku flamingowej domowej brakuje sukienki. O tak!

  • Marta Wawrzyniak

    Kopciuszek 💝 Była by odpowiednią i śliczną stylizacją na komunię w rodzinie chłopaka na którą się wybieram, z pewnością pomogłaby dobrze wypaść. ❤👗

  • Paulina Łuczak

    Dziękuję! Ogromnie się cieszę :)))

  • Joanna P.

    Ekstra! Mail już odesłany, teraz pozostaje tylko czekanie na sukienkę i wyobrażanie sobie sytuacji, w których będę miała ją na sobie!

  • JustynaK

    Super! Bardzo dziękuje ;D mail już poszedł, nie mogę się doczekać sukienki 😉

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x