Orientalna dawka przyjemności

Jest jeden, najważniejszy powód, dla którego orientalne kosmetyki są szczególnie przyjazne. Otóż, proszę Państwa, wiecie już? Chodzi o skład. Bliżej naszych potrzeb, bliżej naszego ciała. Naturalny. Bo jak można oprzeć się kosmetykom, w których znajdują się oleje, cukry, oliwy?  Wszystko świetnej jakości. I do tego całość pachnie obłędnie! Podrzucam Wam trzy hity do mycia, od których można się naprawdę uzależnić.

Naturalne mydło marsylskie malina i jeżyna

Mydełka naturalne to jeden z moich ulubionych zakupów. Doszło do tego, że prócz jednej, słynnej kostki myjącej, w mojej łazience nie ma mydeł. Za wyjątkiem tych naturalnych. Bo właśnie takie lubię ja i mąż. A kiedy jeszcze pachnie dzikimi owocami – pełnia szczęścia. Nadaje się do wrażliwe skóry, nie było testowane na zwierzakach, świetnie sprawdza się przy problemach trądzikowych. Jest delikatne, więc zamiast do twarzy możemy używać go także do higieny intymnej. Jest również bardzo wydajne. Biorąc pod uwagę, że kosztuje zaledwie 8 zł, to jest pewność, że są to naprawdę dobrze wydane złotówki. A wiecie, że głównym jego składnikiem jest olej migdałowy? Brawa dla 100 gramowej kostki!

Peeling cukrowy z kawą i makadamią

W zasadzie gdybym miała powiedzieć, który z trzech kosmetyków jest moim ulubionym to prawdopodobnie wskazałabym na ten peeling. Co ma… A w sumie warto zadać pytanie – czego nie ma? Po pierwsze granulki – cukier są naprawdę spore, twarde i nadają się do szorowania miejsc, trudnych 😉 Kawa, jak wiadomo, skutecznie działa podczas walki z pomarańczową skórką. Trę swoje uda co najmniej dwa razy w tygodniu. Zachwycam się bardzo intensywnym zapachem kawowym i oleistą konsystencją. Skóra po natarciu jest gładka i śliska. To dzięki olejom, które znajdują się w składzie. Zapomnijcie o balsamach po kąpieli. Ten as ma to wszystko! Faworyt.

Czarne mydło Savon

To była największa niewiadoma. Bo to mydełko – maseczka enzymatyczna do twarzy. Nakładam ją z minimalną ilością wody i trzymam na twarzy przez kilkanaście minut. Spłukuje obficie wodą. Już przy pierwszy użyciu poczułam, że buzia jest gładka i bardzo miękka. By poczuć się jak prawdziwa dalekowschodnia piękność, zgodnie z instrukcjami, natłuszczam twarz naturalnym olejkiem arganowym. Taką kurację stosuję dwa razy w  tygodniu. Początkowo zauważyłam, że na buzi wyskoczyło kilka krostek, ale stosowałam mydełko nadal. I efekty są bardzo dobre. Buzia wygładzona, naprawdę! Teraz wśród etnokosmetyków poszukuję czegoś, co zmniejsza widoczność porów. Trzymajcie kciuki.

etnospa-etnobazar-oleje naturalne-naturalne kosmetyki (1) etnospa-etnobazar-oleje naturalne-naturalne kosmetyki (2) etnospa-etnobazar-oleje naturalne-naturalne kosmetyki (5) etnospa-etnobazar-oleje naturalne-naturalne kosmetyki (6) etnospa-etnobazar-oleje naturalne-naturalne kosmetyki (7) etnospa-etnobazar-oleje naturalne-naturalne kosmetyki (8) etnospa-etnobazar-oleje naturalne-naturalne kosmetyki (9) etnospa-etnobazar-oleje naturalne-naturalne kosmetyki (10)

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x