Boże Narodzenie 2016: Laura Mercier Double Impact Eye Colour Colletion

Wiecie, że zostało nam zaledwie czternaście dni do świąt? A nadchodzący weekend będzie bardziej niż szalony? Dlaczego, to chyba jasne – to naprawdę ostatni moment, by wybrać idealny prezenty dla bliskich. Nie na szybko, nie w ostatnim momencie. Tylko tak od serca, z myślą o drugiej osobie, bez pośpiechu.

Gdybym mogła podarować sobie w tym roku paletkę cieni do powiek, to poszłabym w dwa warianty kolorystyczne. Po pierwsze byłyby to ciepłe odcienie z czerwieniami i złotościami na czele, bądź błyszczące kolory ziemi. I dzisiaj o tych drugich odcieniach będzie mowa. Przed Wami prezentacja świątecznej paletki Laury Mercier – Double Impact Eye Colour Colletcion.

Gotowi na uderzenie Kapitana Planety?

laura mercier eye palette christmas 2016 (54)laura mercier eye palette christmas 2016 (27)

Siła natury

Już tłumaczę skąd takie zabawne skojarzenie, jeśli ktoś nie zrozumiał. Pamiętacie bajkę z ekologicznym przesłaniem – Kapitan Planeta? W skrócie, nasz super bohater dbał o środowisko, a pojawiał się wówczas, kiedy grupa wybrańców połączyła siły natury z siłą serca. I mnie właśnie dokładnie takie skojarzenia przychodzą na myśl, gdy spoglądam na odcienie zawarte w paletce.

Piękne, klasyczne barwy kojarzące się z kolorami ziemi, spokojem, harmonią. I choć nie mamy tutaj zieleni czy ciepłych barw ognia, to stonowane szarości, głębokie odcienie kamieni, piasku czy drewna jak najbardziej oddają klimat natury.


Spoglądając na nazwy zaproponowane przez twórców, trudno nie odnieść wrażenia, że i oni mięli na myśli siły przyrody i jej potęgę. Górny rząd, od lewej strony to Dune, Wind, Rock, Dust, Earth, Bone, natomiast rząd dolny od lewej strony to Spirit, Love Potion, Venomous, Poison, Hypnotic oraz Voodoo. Gdybym miała wskazać swojego faworyta, to na pewno postawiłabym na głęboki granat VooDoo – unikalna barwa, która z powodzeniem zastępuje czerń. Równie piękny i (nomen omen) hipnotyczny jest lekko rozświetlony Hypnotic, który przywodzi na myśl kamień – szaro-granatowy, bardzo szlachetny. Rock to również mój ulubieniec – piękny brąz o błyszczącym wykończeniu.

Cała paletka pomyślana jest tak, by była samowystarczalna, ale zdecydowanie w chłodnych odcieniach. Mamy matowe klasyczny beż- Wind i lekko wpadający w barwę taupe – Bone. Ciepelejszy odcień transferowy to zdecydowanie brąz Dune lub chłodniejsza barwa drewna Earth. Dwa błyszczące odcienie to srebrnawy Spirit, który ma zdecydowanie najwięcej drobinek, a także subtelniejszy Dust wpadający w złote odcienie.

laura mercier eye palette christmas 2016 (48)
Jedno przejechanie palcem: Dune, Wind, Rock, Dust, Earth, Bone, Spirit, Love Potion, Venomous, Poison, Hypnotic, Voodoo.

laura mercier eye palette christmas 2016 (46)

Jak aksamit

Dwanaście kolorów cieni zamkniętych jest w lekkiej i poręcznej paletce na magnes. Bardzo doceniam, że kasetka nie jest plastikowa ani gumowa, a wykonana jest z tworzywa, które bez problemu przetrzemy ściereczką, i nigdy nie będzie brudne. Poza tym samo wnętrze jest również praktyczne – nawet jeśli pojawiają się pyłki z cieni, to bez najmniejszego problemu pozbywamy się ich nawet przy dotknięciu palcem. Żadnych odbarwień, smug, nieestetycznych plam. Podkreślam to mocno, bo nasze ukochane paletki zazwyczaj zawodzą w tym miejscu. Tutaj jakość materiałów jest nie tylko najlepsza, ale i świetnie przemyślana. Jedynie, co to mogłabym się przyczepić cętek. Jakoś święta nie kojarzą mi się z lamparcim wzorem, ale widzę tego plusy – paletka nie stracie na „ważności” i równie dobrze prezentować się będzie w maju czy wrześniu.

No, a teraz jeszcze słówko o samych cieniach i pracy z nimi. Nie będę owijać w bawełnę – jest świetnie! To moja pierwsza paleta Laury Mercier i jakość produktów zwyczajnie odebrała mi mowę. W dotyku cienie są jak aksamit, chce się zatapiać w nich palueszki i raz po raz sprawdzać, czy nie tracą na miękkości. Nie ma tutaj mowy o sypaniu się, pyleniu, smużeniu. Cienie są maślane, same się blendują, pozostawiają idealne chmury kolorów, a przy tym pigmentacja produktów jest fenomenalna! Jedno dotknięcie pędzla i już możemy tworzyć mocne plamy kolorów. Z powodzeniem wzmagam również błysk nakładając cienie błyszczące na mokro.


Makijaż jest hiper trwały! Nic nie dzieje się z cieniami po dwunastu godzinach noszenia, nawet w czasie śniegu. Ostatnie kilka dni miałam bardzo intensywne; dużo spacerowałam na mrozie, w śnieżycy, w wilgoci – cienie są nienaruszone, niezważone, niezrolowane. Nawet błysk pozostaje dokładnie taki jak powinien. Gdybym miała wskazać na jedyne potknięcia, to po ośmiu godzinach zewnętrzne kąciki nie pozostają już tak ostre na krawędziach, ale przy paskudnej pogodzie – nie ma się czemu dziwić!

Podrzucam Wam dwa zdjęcia makijaży; jeden lodowo-zimowy i drugi bardziej w kolorach neutralno-brązowych. Przepraszam za jakość, ale to tylko selfik z iphona. Lecz już na nich widzicie jak pięknie barwy się mieszają i pozwalają nam tworzyć prawdziwe cuda.

Szukacie prezentu dla wymagających? Paletka Double Impact od Laury Mercier, to idealny podarek dla fanek luksusu, profesjonalistek i entuzjastek naturalnych, chłodnych barw.

laura christmas collection laura mercier christmas

laura mercier eye palette christmas 2016 (36) laura mercier eye palette christmas 2016 (57)

 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x