TOP 8 najlepszych kosmetyków do cery suchej i wrażliwej od BasicLab.

Czy muszę przedstawiać markę BasicLab komukolwiek, kto interesuje się świadomą pielęgnacją skóry? Nie sądze! Dla porządku za chwilę odrobinę o nich opowiem, ale najpierw zacznę od tego, że stworzenie TOP8 najlepszych kosmetyków BasicLab do skóry suchej i wrażliwej wcale nie było proste.


Dlaczego? Bo śmiało mogłabym dołożyć jeszcze kilka produktów, które bardzo lubię, i oczywiście, są skuteczne. Ale dodatkowym plusem był sposób w jaki mogłam (a w zasadzie możemy) testować i tworzyć poradniki z BasicLab – bez pośpiechu, na własnych zasadach, wcześniej mając za sobą wielomiesięczne obserwacje. Takie zaufanie procentuje i zyskują wszyscy – my, Wy i marka. 


najlepsze-kosmetyki-basic-lab

Wspominam o tym też z powodu niedawnego QA na story, w którym wyraźnie daliście, znać, że interesują Was kulisy naszych współprac. W tym wypadku, wszystko, od pomysłu, po wybór produktów w rankingu, wyszedł z naszej strony. Był też podyktowany Waszymi prośbami – o polecajki BasicLab i nasze opinie na temat ich produktów prosicie nieprzerwanie od dawien dawna. 

Nim przejdę do mojej złotej ósemki jeszcze dla porządku kilka słów o BasicLab:

  • to polska firma stworzona przez kobiety;
  • minimalizuje niemal do zera zapachy w swoich kosmetykach – w tych do twarzy nie znajdziesz ich wcale, a te do ciała są z grupy hipoalergicznych;
  • skupia się na skutecznym działaniu składników aktywnych i transparentnie komunikuje składy produktów;
  • słucha swoich klientów, np. zmienia aplikatory produktów, kiedy my zgłaszamy, że wolimy pompkę od pipetki,
  • stawia wyłącznie na składniki nietestowane na zwierzętach i robi opakowania z recyklingu.

najlepsze-kosmetyki-basic-lab


Dlaczego wybrałam właśnie te produkty w rankingu?


Wybór poniższych produktów nie jest przypadkowy – chciałam stworzyć ranking z kosmetykami BasicLab, których jeszcze nie było na naszym blogu (bo kremy z filtrem też uwielbiamy, antyperspirant to moje odkrycie tego roku, a o retinolu ze stajni BasicLab jeszcze przeczytacie!).

Skupiłam się również na kosmetykach dopasowanych do problemów cery suchej, wrażliwej, delikatnej, ale także na pewnej uniwersalności wybranych przeze mnie produktów. Są w rankingu takie pozycje, które w swoich rutynach przydadzą się każdemu.

https://bit.ly/3zM87oF


Mam też dla Was niespodziankę od marki. Na hasło BLESS dostajecie -20% na wszystkie kosmetyki BasicLab, prócz zestawów i tych, które obecnie są w promocji.


Dodam tylko, że to troszkę oszukany ranking, gdyż nie umiałabym ułożyć ich w hierarchii. Są to same, przysłowiowe, sztosy. Kolejność zatem nie ma żadnego znaczenia.

najlepsze-kosmetyki-basic-lab

Serum z trehalozą 15%, 10% peptydami, kwasem hialuronowym można powiedzieć, że to pozycja niemal kultowa i jeden z najbardziej rozpoznawalnych produktów marki. I nie ma się czemu dziwić. To uniwersalne, wielozadaniowe serum nawilżające i odbudowujące barierę lipidową (a tą nierzadko naruszamy przez stosowanie zbyt dużej ilości peelingów chemicznych, przez brak filtrów, itp). Zawiera m.in. trehalozę (daje nawilżenie pod kwadratu), kompleksy peptydów i koenzymu Q10 (odbudowa, regeneracja, przywracanie elastyczności), cząsteczki kwasu hialuronowego o różnych wielkościach, co przekłada się na lepsze przenikanie składnika (nawilżenie, odbudowa), niacynamid (działania naprawcze). 

Mogłabym dłużej, ale powiem tylko tyle – dodajcie są do swojej nocnej pielęgnacji tę mleczną emulsję, niezależnie od typu skóry, a zauważycie wyciszenie, ukojenie i niesamowite nawilżenie. 

najlepsze-kosmetyki-basic-lab

Regenerujący peeling kwasowy nawilżenie i wygładzenie z 7% kwasem mlekowym, 6% kwasem laktobionowym, 3% glukonolaktonem – peelingi kwasowe stały się w ostatnich latach tak popularne w rutynach domowych, że aż… niebezpieczne! Dlaczego? Bo zachwycił nas efekt gładziutkiej skóry z mniejszą ilością nieprzyjaciół (trądziku, wągrów, przebarwień) i zaczęliśmy szaleć. Stężenia silnych kwasów szły w górę, a skóra nie miała szansy wydobrzeć, odbudować się, odpocząć. Nie oznacza to, że odradzam Wam stosowanie peelingów chemicznych, mówię tylko – postawcie na te delikatne i mniej inwazyjne, ale równie skuteczne! Właśnie takim jest regenerujący i nawilżający peeling BasicLab!

Zawiera rewelacyjną mieszankę łagodniejszego kwasu mlekowego (to chyba w ogóle mój kwasowy ulubieniec) z laktobionowym i glukonolaktonem, które działają złuszczająco, ale przy tym delikatnie, dbając o nawilżenie. Przy stosowaniu peelingu nie czuję szczypania, nie mam zaczerwienionej buzi (choć to normalne reakcje!), a buzia jest wygładzona.

Używam dwa razy w tygodniu, oczywiście z wysokim filtrem i nie w towarzystwie retinolu oraz zabiegów laserowych. Polecam go szczególnie skórom suchym, wrażliwym, delikatnym, naczyniowej i tym wszystkim, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z kwasami w domu.

najlepsze-kosmetyki-basic-lab

Serum regenerujące strukturę skóry z ceramidami, prebiotykami i witaminą E – zrównoważona rutyna pielęgnacyjna zawiera w sobie dobre oczyszczanie, ochronę przeciwsłoneczną, złuszczanie i nawilżanie z regeneracją. Jak wspomniałam, musimy dać odetchnąć skórze, dać jej czas na przebudowę! Ceramidy to nasi najlepsi sprzymierzeńcy przy procesach naprawczych. Pomagają nam odbudowywać, łagodzić podrażnienia, zabezpieczać przed wolnymi rodnikami. Serum odbudowujące BasicLab jest, moim zdaniem, jest także niezbędnikiem przy kuracji retinoidami (tak samo ważnym jak SPF50). 

Witamina E zawarta w składzie działa skutecznie na wolne rodniki; czyli będzie naszym sprzymierzeńcem przy oznakach starzenia się skóry. A tutaj dodam znaną prawdę – lepiej zapobiegać niż leczyć. Według mnie jest to świetne serum “pierwsze”, czyli spokojnie możecie włączyć je do rutyny “prewencyjnej” po 20 urodzinach. W składzie znajdziemy także ingredienty silnie nawilżające, łagodzące i odbudowujące skórę.

Serum z 15 % witaminą C, kwasem ferulowym, kwasem hialuronowym i witaminą E – to jest chyba serum z rodziny BasicLab o najbardziej “klasycznym” składzie. Mam wrażenie, że o dobroczynnym działaniu na skórę witaminy C z kwasem hialuronowym wiedzą niemal wszyscy. I to jest kosmetyk niesłychanie uniwersalny, ale jednocześnie pięknie sprawdzający się przy skórze odwodnionej, poszarzałej, zmęczonej, dojrzałej. Dla mnie jest produktem całorocznym, ale zdecydowanie polecam go także jako regeneracyjną bombę, np. po wakacjach, kiedy słońca, wiatr, zmiany klimatu i wody, nadszarpnęły jakość skóry. Absolutnie można go używać w kuracji z retinolem, ale jako serum dzienne, przy pełnej ochronie słonecznej.

Warto dać serum czas, by się wchłonęło (odczekać kilka minut), tak by witamina C wzmocniona kwasem ferulowym miała szansę w pełni zadziałać. Jak? Rozjaśniająco, przeciwzmarszczkowo, przeciwzapalnie. Dla mnie skład, wraz z witamina E (działanie przeciwstarzeniowe), kwasem hialuronowym (nawilżenie), pantenolem (łagodzenie i kojenie), silnymi antyoksydantami, glikolem (nawilżenie) to jest HIT! I przypominajka – klasyka nie wychodzi z mody, i urody.

najlepsze-kosmetyki-basic-lab

Nawilżający emu-żel z 4% ektoiną, aminokwasami, Beta-glukanem – do portfolio BasicLab wszedł stosunkowo niedawno, ale żelowa konsystencja emulsji nawilżającej błyskawicznie podbiła moją rutynę. Czym? NATYCHMIASTOWYM nawilżeniem skóry. Rzadko kiedy możemy spodziewać się reakcji instant, a w tym wypadku efekt jest błyskawiczny. Znika uczucie napięcia skóry, ewentualne swędzenie, zaczerwienienie. Będę szczera – na ten moment jest to moje ulubione serum/żel marki!

najlepsze-kosmetyki-basic-lab

Zacznijmy od tego czym jest ektoina, bo jest to mniej popularny składnik, a spektrum jego działania jest szalone. Znana jest ona przede wszystkim alergikom, posiadaczom AZS czy bardzo suchej skóry. Działa przeciwzapalnie, łagodząco, silnie nawilżająco i jest składnikiem naturalnym. W zespole z kwasem hialuronowym, aminokwasami, Beta-glukanem i ceramidami, tworzy doskonałą barierę ochronną, odbudowującą i przede wszystkim – nawilżająco-wzmacniającą.


Gdybym miała polecić jedyny produkt z tego zestawienia osobom ze skórą bardzo suchą, podrażnioną, skłonną do alergii, zaczerwienień, swędzenia – to właśnie byłby to emu-żel.


najlepsze-kosmetyki-basic-lab

Krem nawilżający do twarzy – wybieram go zazwyczaj jako element mojej maseczkowej rutyny podczas kąpieli w wannie. Nakładam bardzo grubą warstwę i pozwalam mu działać przy parującej wodzie. Silnie odżywia suchą skórę, a do tego pięknie koi. Zawiera w sobie pantenol, masło shea, sok z aloesu, miks mocno nawilżających olejków roślinnych, ekstrakty roślinne i kwiatowe, wodę różaną. Wszystko po to, by wyraźnie nawilżać skórę. 

najlepsze-kosmetyki-basic-lab
Mój trik, to również stosowanie kremu na okolice szyi i dekoltu na noc. Zdaję sobie sprawę, że jego bogata formuła może być zbyt ciężka skóry normalnej/mieszanej/tłustej na buzi, ale zapewniam, że jako prewencyjna metoda przeciwstarzeniowa właśnie na szyję i dekolt jest rewelacyjny. Bo mam nadzieję, że pamiętacie o tym, iż właśnie te okolice potrzebują zazwyczaj trochę innych składników pielęgnacyjnych aniżeli nasza buzia. Jednym słowem – więcej nawilżenia!

najlepsze-kosmetyki-basic-lab

Żel do mycia ciała dla całej rodziny – dorzucam go dlatego, że to znów niesłychanie uniwersalny produkt będący doskonałym środkiem myjącym dla osób ze skłonnością do suchości i podrażnień. Stosujecie go także jako element drugiego etapu oczyszczania twarzy – pięknie zmywa resztki makijażu, nie podrażnia. Nie ma w sobie mydła, ale za to składniki silnie nawilżające i łagodzące (pantenol, aloes, gliceryna, alantolina, trehaloza, kwas hailurnowy). 

najlepsze-kosmetyki-basic-lab

Nawilżająca pomadka do ust – jedne z lepszych sztyftów do ust, jaki miałam! Silne nawilżenie, działanie nawet na bardzo spierzchnięte i suche usta, szybkie działanie. Zawiera w sobie miks olejków, a także wosk pszczeli, który pięknie koi wargi i błyskawicznie przywraca im dobry wygląd. Bardzo lubię jej używać, jako bazę pod szminki i błyszczyki aplikując przed rozpoczęciem makijażu. Pomadka nie jest ciężka i tłusta, przez co nie zmienia formuł szminek, nawet tych matowych i zastygających.

Mam też wrażenie, że dzięki niej szminki dłużej się utrzymują, zwłaszcza te kremowe. Lubię zarówno wersję żółtą, jak i błękitną pomadkę, ale tą drugą rekomenduję przede wszystkim na zimę. Bo bardzo ładnie regeneruje i odżywia wargi.


Mam nadzieję, że moi ulubieńcy już niebawem staną się Waszymi! I oczywiście jestem niesłychanie ciekawa, jakie kosmetyki BasicLab znacie i polecacie Wy. Przypominam również o kodzie BLESS dającym rabat -20% w sklepie firmowym BasicLab.



Post powstał we współpracy z BasicLab.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x