Najlepsze! Top 8 sypkich pudrów utrwalających makijaż

Pokazać na zdjęciu, jak działa dobry puder jest trudno. Ale jednak robi ogromną różnicę! Wygładza skórę, tuszuje niedoskonałości, daje efekt filtra bez filtra. Przedłuża trwałość makijażu, upiększa, matuje lub rozświetla. Potrafi optycznie odmłodzić skórę. A robiąc dla Ciebie to wszystko pozostaje niewidoczny. Nie podkreśla suchych miejsc, nie powoduje szybszego wyświecania strefy T. I jeszcze sprawia, że bronzery, róże i rozświetlacze rozprowadzają się na twarzy idealnie równym woalem koloru.


Dziś pokażę Wam 8 pudrów, które są absolutnymi mistrzami utrwalania. I zawsze mogę na nich polegać. Są po prostu the best!



Świetny, czyli jaki?


Na rynku jest masa pudrów niezłych, sporo naprawdę dobrych, ale tylko niektóre robią piorunujące wrażenie. Jakie to pudry? Takie, które spełniają obietnice wygładzenia, upiększenia skóry i utrwalenia makijażu, ale nie są na buzi widoczne. Nie matują na beton, nie zmieniają koloru podkładu. Aplikują się równomiernie i gładko, nie podkreślając faktury skóry. I są diablo trwałe!

Superpuder rozumiem jako produkt do wszystkiego (możecie go używać na całej twarzy, także pod oczami), który zawsze wygląda pięknie. Lubi się ze wszystkimi podkładami i korektorami. Nigdy nie ciastkuje i zbyt szybko się nie wyświeca. Za taki jestem w stanie zapłacić więcej (choć na liście ulubieńców są też takie pudry, które dostaniecie od ręki w drogerii nie za miliony monet).


Oto moja lista top. Każdy puder, który się na niej znajduje jest wspaniały!


1/ PUR Cosmetics

Translucent Loose Setting Powder, 9 gr/175 zł, do kupienia TU>

Powiedzieć o nim dobry puder, to jakby nic nie powiedzieć. Bo jest fantastyczny pod tyloma względami! Po pierwsze to naprawdę transparentny produkt, który świetnie utrwala i daje skórze idealne wyważenie między aksamitnym matem (który długo się utrzymuje), a zdrowo wyglądającą cerą.

Jest to też wspaniały kosmetyk pod względem składu – beztalkowy (ważne, jeśli masz cerę skłonną do zapychania), z minimalną zawartością krzemionki (która fajnie wygładza, ale gdy jest jej zbyt dużo, puder zostawia białą poświatę na zdjęciach z fleszem), za to z mnóstwem składników nawilżających i ochronnych. Tak, ten puder pielęgnuje naprawdę! Kocham ten puder szczególnie mocno wtedy, gdy moja skóra ma gorsze dni (wypryski, podrażniania, zaczerwienienia). Bo nie dość, że nie pogarsza stanu skóry, to jeszcze łagodzi i nawilża.

To moje trzecie opakowanie, na pewno nie ostatnie!


2/ Sensai

Translucent Loose Powder, 20 gr/159 zł, do kupienia TU>

Puder-legenda, który wypróbowałam dopiero w 2019 roku i… zdecydowanie o kilka lat za późno! Idealny dla cer suchych, normalnych, dojrzałych. Albo po prostu na zimę. Zawsze wtedy, gdy skóra potrzebuje dodatkowego rozświetlenia, wygładzenia, ukrycia najmniejszych nawet zmarszczek, czy zmęczenia. W tym jest mistrzem! Przepięknie rozprowadza się na twarzy, daje natychmiastowy efekt upiększenia i znakomicie przedłuża trwałość makijażu. Jest też bardzo wydajny.

Jedyne, czego nie potrafi, to utrzymywać całodziennego matu na tłustych partiach twarzy. Ale! wystarczy sebum odcisnąć na chusteczkę lub bibułkę i makijaż nadal wygląda super.


3/ Huda Beauty

Easy Bake Loose Baking&Setting Powder, 20 gr/172 zł, do kupienia TU>

W chwili premiery byłam totalnie oczarowana tym pudrem (zobaczcie jego recenzję na blogu) i uważałam go za najlepszy ever. Teraz, po ponad roku, nie mam o nim aż tak dobrego zdania (koronę w moim osobistym rankingu przejął PUR na spółkę z Sensai), ale nadal często używam Hudy i uważam, że to świetny puder. Szczególnie wtedy, gdy potrzebujesz jednego kosmetuku do wszystkiego, chcesz kupić raz, a dobrze (i na długo – puder Hudy jest niesamowicie wydajny).

Bardzo drobno zmielony, dostępny w kilku kolorach (ma minimalne krycie), świetny zarówno pod oczy, jak i na całą twarz. Nadaje się do bakingu i klasycznego pudrowania. Znakomicie kontroluje wydzielanie sebum w ciągu dnia! I świetnie wygląda na zdjęciach.


4/ Jefree Star

Magic Star Setting Powder, 10 gr/104,90 zł, do kupienia TU>

Świetny puder wykończeniowy dla tych z Was, które oczekują jednak odrobiny krycia i sporą dozę matu (ale bez efektu maski). To nadal puder uniwersalny – do twarzy i pod oczy. Natomiast nie zawiera żadnych drobinek i daje aksamitny, trwały mat. Ma piękne opakowanie i przyjemną (jak na markę wysokopółkową) cenę.

Puder występuje w Polsce w 3 kolorach, mój odcień (beige) jest polecany do cery jasnej i średniej.


5/ Charlotte Tilbury

Charlotte’s Genius Magic Powder, 13 gr/150 zł, do kupienia TU>

Jest tylko jedna rzecz, której nie lubię w tym pudrze – fakt, że nie jest dostępny stacjonarnie nigdzie w Polsce, bo marka wciąż nie zdecydowała się wejść do naszej Sephory. To sprawia, że mamy do wyboru albo zamawiać go z UK, albo przepłacać u pośredników. I ten fakt wkurza mnie nie dlatego, że mam jakiś problem z zamawianiem kosmetyków online. Po prostu wiem, że dla wielu osób to będzie bariera nie do przejścia. I wybiorą inny puder. Taki, który będzie łatwiej kupić.

A tymczasem puder Charlotte jest naprawdę taki, jak się nazywa: genialny! To najdrobniej zmielony, najlżejszy puder ze wszystkich w zestawieniu, pokrywa skórę wręcz niewidoczną upiększającą woalką. Ma co prawda drobiny rozświetlające, ale to bardziej mikroskopijne perełki, niż widoczne drobiny. Mimo, iż nie zostawia matowej skóry, bardzo długo utrzymuje sebum w ryzach. Buzia przez cały dzień wygląda zdrowo i naturalnie. Tak, jakby nie było na niej pudru.


6/ Max Factor

Miracle Veil, 4 gr/72 zł, do kupienia TU>

Skoro już jesteśmy przy Charlotte, nie mogło zabraknąć jej drogeryjnego odpowiednika. Co prawda nie radzę kupować go w pełnej cenie (72 zł za 4 gramy pudru to tak naprawdę więcej, niż kosztuje Magic Powder od Ch. Tilbury!), ale już za pół ceny w promocji to jest fantastyczna propozycja! I prawdziwy diament w ofercie drogeryjnej – jedyny puder, który nie daje matu, a piękne połączenie satynowego wykończenia z rozświetlająco-wygładzającym efektem makijażu.

Odsyłam ciekawych do pełnej recenzji tego pudru na naszym blogu.


7/ Laura Mercier

Translucent Powder – wersja kalsyczna i glow, 29 gr/225 zł za sztukę, do kupienia TU>

Jeden z najpopularniejszych pudrów na świecie doczekał się młodszej, skąpanej w złotym blasku siostry. I to – moim zdaniem – zupełnie zmieniło reguły gry. Bo razem te dwa pudry tworzą fantastyczne połączenie makijażu utrwalającego i upiększającego.

Wersja klasyczna świetnie matuje, pozostając przy tym niemal niewidoczna. Natomiast wersja z blaskiem zapewnia skórze zdrowy glow, zupełnie jakbyśmy wróciły z wakacji. Można stosować je oddzielnie (mat na środek twarzy, glow na policzki), albo mieszać w takiej proporcji, jaka najbardziej Wam odpowiada.

Niestety aby uzyskać pełny efekt, potrzeba aż dwóch kosmetyków. Co prawda pojemność każdego (i wydajność) jest imponująca, ale jednak to podwójny koszt zakupu. Dlatego pudry Laury Mercier nie są wyżej na tej liście.

Przeczytaj także: 10 najlepszych kosmetyków z Douglas!


8/ Wibo

Puder Wibo Mood, 14 gr/31 zł, do kupienia TU>

Jedyny z całej ósemki, którego nie mam obecnie w zapasie. A to tylko dlatego, że wciąż mam problem, by go zastać na półkach w Rossku. To świetny puder, śmiem twierdzić, że najbardziej uniwersalny na rynku kolorówki drogeryjnej. Nie bieli (a to się zdarza wielu tańszym pudrom), nie widać go na twarzy, nie matuje nadmiernie, nie ulatnia się po godzinie. Jest drobno zmielony, bardzo łatwy a aplikacji i równie dobrze sprawdza się pod oczami, jak i na całej twarzy. W ogóle nie podkreśla skórek!

Jeśli uda Wam się do zdobyć, warto wydać nawet pełną cenę bez promocji. Jest jej zdecydowanie wart!


A jakie są Wasze ukochane pudry sypkie? Dajcie znać!


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x