6 programów dla młodzieży, których gimby nie znajo

Uwielbiacie te posty, prawda? Kultowe kosmetyki z lat 90’, najlepsze seriale z dzieciństwa czy gadżety wzruszające każdego, kto dorastał na przełomie wieków… Tym razem opowiem Wam, co oglądał dzieciak urodziny w 1987 roku. Moi rówieśnicy pewnie ruszą głową i przypomną sobie, że za czasów ich młodości tworzono programy dla młodzieży. Takie do telewizji, nawet dość mocno multimedialne.

I nie chodzi wcale o Domowe Przedszkole czy Ciuchcie, a nawet 5-10-15. To pójście na łatwiznę, bo o tych programach pamięta każdy. A co z resztę? Przedstawiam Wam subiektywny ranking moich ulubionych programów telewizyjnych z dzieciństwa i czekam na Wasze typy.

Rower Błażeja

Program, który oglądałam już jako nastoletnia panienka, bo rozpoczął „nadawanie” jak miałam lat dziesięć, a ostatni jego odcinek wyemitowana w 2004 roku, czyli w okolicach moich urodzin czternastych. Świetna formuła – młodzi dziennikarze opowiadali o tym, co boli moich rówieśników lub nieco starszych kolegów. Do studia zapraszali przeróżnych gości – polityków, działaczy, sportowców, gwiazdy, lekarzy. Młodzież dyskutowała na tematy kontrowersyjne, trudne, często całkowicie pomijane w mediach, ewentualnie omawiane wyłącznie przez „starszyznę” . Miałam wrażenie, że młodzi mięli swoje miejsce na wizji, w którym mogli się wygadać. Pamiętam również debiutującą na szklanym ekranie Paulinę Chylewską i bardzo zdolnego Marcina Kołodyńskiego, który zmarł w tragicznych okolicznościach. Dzisiaj pewnie byłby w polskiej śmietance dziennikarskiej.

Twój problem, nasza głowa

To show telewizji Wisła, a następnie TVN nadawane w godzinach wczesnopopołudniowych. Program znów prowadzony przez młodych prezenterów. Pamiętam ogromną ilość konkursów na wizji, w których można było zgarnąć naprawdę fajne nagrody (chyba nawet discmany lub boomboxy!). Mniej w nim było tematów kontrowersyjnych, ale pojawiały się osoby publiczne, a także celebryci czy sportowcy. Prowadzący skupiali się wokół rzeczy, które kręcą młodzież – muzyki, filmu, książek, sportu, nowinek technologicznych.

Pegaz

No dobra, czy ktoś prócz mnie oglądał ten program kulturalny jak miał naście lat? Zjadę sobie sprawę, że było to mniej popularne show niż Tik Tak czy Wiadomości DeDe i wielu z tematów wcale nie rozumiałam, ale chłonęłam rozmowy z wielkimi twórcami. Czułam się bardzo dorosła oglądając sztukę wysoką, słuchając wywiadów o literaturze czy teatrze. Pewne jest, że Pegaz miał wpływ na kształtowanie mojej estetyki oraz gustu. To nie był program dla dzieciaków, ale myślę sobie, ze to właśnie im był potrzebny. Dzisiaj TVP Kultura może być synonimem tego, czym kiedyś był Pegaz; miejscem skrupiającym widzów poszukujących ambitnej książki, filmu, muzyki czy sztuki.

Szalone Liczby

Jako humanistka oglądałam ten program z dwóch powodów – by się dowiedzieć czego nie umiem (i nie wiadomo, czy uda mi się kiedykolwiek pojąć) oraz dla tych wszystkich nerdów, którzy zaskakiwali szeroką wiedzą z zakresu matematyki. Zawsze chciałam takim być, ale czuję, że przepościłam swoją szansę na pokochanie cyferek. Kręcił mnie walor edukacyjny show i bardzo lubiłam matematyczne zagadki. Z tego co pamiętam, to najlepiej szły mi szacunki.

30ton
Tak, Papież miał hit na liście!
30 Ton Lista Lista Przebojów

To program, który śmiało mogę nazwać pokoleniowym. Choć to jedynie zwykła lista przebojów, dla nas była okienkiem na MTV i Vivę Zwei. Co tydzień, w trakcie trwania listy, telewizor był do mojej dyspozycji i nikt nie miał prawa przełączyć. Zestawienie tworzone było na podstawie najlepiej sprzedających się w danym tygodniu w Polsce płyt oraz singli (i nierzadko nie zgadzałam się z jej topem). Możliwość zobaczenia choć przez kilkanaście sekund teledysku jakiejkolwiek kapeli była nieprzyzwoicie kusząca. W trakcie trwania programów mogliśmy również zobaczyć krótkie wywiady z gwiazdami. Potem skupiłam się na polskiej rockowo-metalowej liście przebojów, która emitowana była na jakimś kanale muzycznym (MTV? VIVA?) i była prowadzona przez ciemnowłosego chłopaka (Michała?).

Rzut za 3

Show prowadził m.in. Bartek Obuchowicz (nieco zapomniany aktor) i skupiał się wyłącznie na… koszykówce. Nie myślcie, że moje życie były tak smutne i oglądałam wszystko, co o tylko było w zasięgu pilota. Jako dzieciak naprawdę kibicowałam, znałam drużyny (ba! Po dziś dzień wiem jakie drużyny NBA pochodzą z danego miasta, choć ogarnąć zawodników jest mi już trudniej) i byłam wielką fanką Bullsów. Chodziłam w koszulce z Jordanem, miałam własną piłkę do kosza i tylko centymetrów zabrakło do ligi zawodowej. W tamtych czasach (po wielkim powrocie Jordana) NBA w Polsce było popularne – w nocy TVN na żywo emitował spotkania, był również program NBA Action (oglądany!), a czapki z daszkiem z Bullsami, Los Angeles Lakers i Charlotte Hornets były popularne tak jak dzisiaj parka z futerkiem.

A jakie były Wasze kultowe programy?

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x