Co kupiłam w promocji Rossmann 2+2?

Jeszcze tylko do 30 maja (wtorek) obowiązuje w Rossmann promocja 2+2 (przy zakupie 4 różnych produktów 2 tańsze gratis) i 2+1 (przy zakupie 3 produktw 1 najtańszy gratis) na kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Jeśli nadal nie skorzystałyście – warto! Pokażę Wam produkty, które kupiłam w promocji i opowiem, jak to działa. Warto przeczytać, bo kosmetyki to same perełki (mam zamiennik GlamGlow!), a rabaty działają także online.


Promocja 2+1 i 2+2 to najlepsza okazja, by uzupełnić zapas maseczek, peelingów czy produktów do oczyszczania buzi.

Te kosmetyki w drogeriach są naprawdę super!



Ja działa promocja 2+2?

Kupując 4 różne produkty do pielęgnacji twarzy (kosmetyki nie mogą być identyczne, ale jak widać dwa warianty tej samej maseczki wchodzą w grę) 2 z nich otrzymujesz gratis. Będą to dwa najtańsze kosmetyki z paragonu. Promocja działa wtedy, gdy jesteś zapisana dl Klubu Rossmann i pokażesz przy kasie kod karty Klubu widoczny w aplikacji Ross na Twoim telefonie. Z promocji 2+2 można skorzystać tylko raz i tylko wtedy, gdy ma się przy sobie telefon z aplikacją Klubu Rossmann.

To wiedzą wszyscy. Ale już mało kto wie, że dowolną ilość razy można korzystać z promocji 2+1 (najtańszy z trzech kosmetyków gratis) i nie trzeba do tego ani karty klubowej, ani aplikacji. Dlatego ja podczas jednej wizyty kosmetyki oczyszczające kupiłam na jednym paragonie (aby skorzystać z 2+2 i mieć pewność, że gratisami będą peelingi a nie znacznie tańsze maski), zaś maski w płachcie kupiłam na kolejny paragon i w tej sposób skorzystałam z obu promocji przy jednej wizycie w Ross.


Zarówno promo 2+2, jak i 2+1 działa także online!



 Co kupiłam w promocji?

Drogeria to kopalnia świetnych kosmetyków oczyszczających. O ile dobry krem czy serum wolę kupić w aptece czy perfumerii (kto pracował kiedykolwiek przy produkcji kosmetyków wie, że kluczowy jest dobór składu, stężenie składników aktywnych, sposób ich mieszania – a to kosztuje), płyny micelarne, peelingi czy maski są w drogeriach naprawdę dobrej jakości. Coraz częściej działają równie dobrze, jak kultowe i droższe kosmetyki. Na półkach Rossmann znalazłam swój ulubiony micel z Mixy, a także wypróbowałam kilka nowości – żel oczyszczający z czerwoną glinką L’Oreal, peeling glinkowy Tołpy, domową mikrodermabrazję Mincer i maski w płachcie Garniera i Hada Labo (kultowa marka japońska jest już w PL!). I muszę Wam o nich opowiedzieć, bo to świetne produkty!


Drogeryjne GlamGlow

L’Oreal żel Czysta Glinka (2 glinki+ekstrakt z czerwonych alg), 150 ml – 29,99 zł, Tołpa złuszczająca pasta-maska do mycia twarzy, 100 ml – 27,49 zł

Oba kosmetyki mam od prawie tygodnia i używam namiętnie – na zmianę – dwa razy dziennie. Żel L’Oreal Czysta Glinka (czerwony) jest bardziej wodnisty w konsystencji i ma miękkie, okrągłe (choć nie tak małe) drobinki masująco-złuszczające. Dobrze oczyszcza, choć nie jest bardo wydajny. I ma całkiem dobry skład! Można go używać codziennie, bo nie podrażnia skóry. Co prawda nie polecam wrażliwcom (jednak ma drobinki ścierające), ale inne cery powinny go polubić.


Z kolei pasta-maska Tołpy to moje małe-wielkie odkrycie i zdecydowany hit! Gęsta pasta z zatopionymi drobinami ścierającymi (pełnoprawny peeling) jednocześnie oczyszcza, złuszcza i zmniejsza pory. Dla mnie to połączenie czarnej maski GlamGlow (mojej ukochanej) i żelu oczyszczającego tej samej marki (w białej wersji – dla cer tłustych). Ge-nial-na! Koniecznie spróbujcie szczególnie, jeśli walczycie z przetłuszczającą strefą T lub rozszerzonymi porami. Zawiera kwas salicylowy i trochę alkoholu, więc uwaga wrażliwcy!


Oba żelo-peelingi to świetne uzupełnienie dwuetapowego oczyszczania. Jeśli używacie do demakijażu płynów dwufazowych, olejków albo balsamów myjących, glinkowy żel jako drugie mycie sprawi, że buzia będzie idealnie gładka i czysta.



Tańsza Biolderma

Płyn Micelarny Mixa do cery wrażliwej,zaczerwienionej, 400 ml 23,99 zł

Płyny Mixa to moi ulubieńcy od dawna. Zarówno dwufazowy płyn do demakijażu oczu, jak i płyn micelarny (w wersji dla skóry wrażliwej, ale też dla tłustej) to mistrzowie kategorii, najlepsze produkty w całym Ross i zdecydowanie jedyne, które są tak dobre jak trzy-pięciokrotnie droższe kosmetyki z aptek czy perfumerii. Mixa dla wrażliwców domywa wszystko i nie podrażnia, można ją z powodzeniem stosować na skórę powiek. Nie ma zapachu ani alkohlu. Odkąd ją znam, nie używam Biodermy Sensibio (która zawsze była naszym nr.1 w blogowych testach miceli).


Peeling z witaminą C

Nawilżająca mikrodermabrazja Mincer Pharma, 75 ml – 29,99 zł

Na początek małe sprostowanie – to nie jest żadna mkrodermabrazja, a chwyt marketingowy w nazwie. Umówmy się – na mikro idziemy do kosmetyczki, w tubce kupujemy peeling. Jednak w kategorii kremowy, delikatny ale dość mocno złuszczający peeling, Mincer sprawdził się świetnie. Ma świetny, bogaty skład (oleje, ekstrakty, mocznik, kwas mlekowy), dzięki któremu nie tylko złuszcza, ale nawilża, odżywia i ma szansę rozjaśnić przebarwienia, wyrównać koloryt skóry. Niestety nie wiadomo, ile w kosmetyku jest witaminy C (pewnie niewiele, bo producent na pewno pochwaliłby się stężeniem składnika, gdyby było wysokie), jednak buzia świetnie się czuje po tym peelingu, jest gładka i rozświetlona.


Azjatyckie maseczki

Hada Labo, maseczka w płachcie nawilżająca i anti-aging, 20 gr – 12,99 zł/szt, Garnier maska w płachcie Moisture+ dla cery mieszanej, 32g – 8,99 zł

Okazja życia dla fanek maseczek na tkaninie! Te zazwyczaj drogie produkty nie dość, że w drogerii można upolować za przyzwoitą cenę, to jeszcze w promocji 2+1 można kupić nawet kilka zestawów (każdy na innym paragonie). Ja wybrałam maski japońskie kultowej marki Hada Labo oraz nowość Garnier (zbiera świetne opinie w sieci). O ile tej ostatniej jeszcze nie stosowałam, Hada Labo mogę Wam śmiało polecić. Bardzo dobrze wycięta płachta (nareszcie wystarczająco długi nos i szeroki pasek maski nad górną wargą), mocno nasączona. Świetnie się trzyma buzi i ma w składzie dużo kwasu hialuronowego. Niestety żadna z masek nie jest szczególnie eko – zarówno Garnier, jak i Hada Labo (oraz większość koreańskich niestety) zawierają PEGi i parabeny. Ale jeśli to Wam nie przeszkadza – warto je mieć!


Kupując trzy maski w promo 2+1 za jedną płacę mniej niż 9 zł!


A jakie są Twoje hity z drogerii?

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x