Siedem Krasnoludków kojarzy mi się dość nietypowo, i o dziwo, na smutno. Jako kilkulatka trafiłam do szpitala na dobrych parę tygodni, więc rodzice skrupulatnie zaopatrywali mnie w przeróżne lektury. A wśród nich była książeczka Disney’owska, w której Krasnale i Śnieżka szykowali się na urodziny. Albo przyjęcie. Polubiłam się z opowiastką tak bardzo, że niemal znałam ją na pamięć. Cóż z tego, skoro dni w szpitalu dłużyły się niemiłosiernie? No i Krasnale, mimo całego uroku, w moich wspomnieniach zamieszkują szpitalne sale oddziału dziecięcego. A w okolicach 91/92 roku takie sale do przyjaznych nie należały…

Dzisiaj Krasnale przeżywają swój renesans. A to oglądamy je z hobbitami, to znów z lubością wsłuchujemy się w kąśliwe uwagi Tyriona Lannistera. I uwielbiamy całą tą gromadę. Ja zaopatrzyłam się w czadowy kastet Sheinside z 7 maluchami i uwierzcie – nie ma osoby, która nie zwróciłaby na niego uwagi. I kto by pomyślał, że tacy malce potrafią zrobić aż tyle zamieszania!

i jeszcze ps: czasem człowiek wymyli sobie koncepcję ubioru, w pośpiechu wdzieje ją na siebie, nie przeanalizuje i widzi na fotkach, że nie był to strzał w 10. Gdyby nie Lona (a w zasadzie to, że jest w ciąży i nie można się z nią kłócić:P), to połączenie tej ślicznej spódnicy Click Fashion i bluzy, nie znalazłoby się tutaj. Ale jest. No to cierpcie 😉

Sheinside ring, blazer | Click Fashion skirt | River Island heels | Atmosphere necklace

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x