Idealny kostium kąpielowy dla każdej figury
Naprawdę istnieje! I kupicie go online! Jednak diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Bo przecież nie sztuką jest polecić zakupy w internetowych sieciówkach.
Pisanie i tworzenie projektów graficznych to jej praca i pasja. Własna firma nauczyła ją planowania, syn cierpliwości, a blog… czerpania więcej radości z codziennych spraw. Maniaczka starych seriali: Seksu w wielkim mieście i Przyjaciół. Marzy o podróży do Nowego Jorku i Seulu. A tak w ogóle to… chciałaby zwiedzić wszystko. I mieć najpiękniejsze torebki świata, dostęp do nieograniczonej ilości kosmetyków i a w ręce zawsze pęk balonów, bo kocha je od dzieciaka.
Naprawdę istnieje! I kupicie go online! Jednak diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Bo przecież nie sztuką jest polecić zakupy w internetowych sieciówkach.
Piękno w podróżnym formacie, czyli małe kosmetyki, które sprawdzą się w domu i na urlopie. Już za trzy tygodnie wakacje! Wskoczymy do samolotu i będziemy cieszyć się słońcem, morską bryzą i południowym klimatem.
Szlag mnie trafi, wyjdę z domu i nie wrócę – myślę potykając się o zabawki. I ten permanentny bałagan, totalne nieogarnięcie.
Ile razy robiłyście podejście do niechcianych nierówności na udach? Ja: dziesiątki. Zawsze wg tego samego scenariusza: idź do apteki, kup krem, masuj 3 razy, potem zapomnij.
Dziś rano dotknęłam denka swojej pierwszej maseczki Lush, więc postanowiłam podzielić się opinią o niej od razu, póki jeszcze wszystko pamiętam 😀 Pierwszy raz w Lush Tym flagowym, na Oxford Street.
Jeśli kosmetyczka przed zabiegiem zachwyca się nawilżeniem i napięciem Twojej skóry i mówi, że skóra jest tak zadbana że nie potrzebuje zabiegów wiedz, że robisz to dobrze.
Nasza niedawna wyprawa do Londynu to przede wszystkim odwiedziny w Hogwarcie, czyli Warner Bros Studio (przeczytajcie relację i obejrzyjcie film z Hogwartu), ale także bitwa na styl ulubionych Brytyjek.
Futurystyczna interpretacja kultowego Angel i nowy rozdział w historii marki Mugler Do perfumerii trafia właśnie Muse, wibrujący, słodki, nieco ciężki ale i dziewczęcy zapach Muglera.
My essentials – te ubrania mówią, jaka jestem. „Jesteśmy zupełnie różne” odpowiadamy zawsze, gdy pytają, czy jesteśmy siostrami (bo pytają i to coraz częściej).
Uwierzycie, że jeszcze nigdy nie byłyśmy na dłuższym wypadzie bez ‚obstawy’? Bless prowadzimy ponad 4 lata, znamy się jeszcze dłużej, żyjemy w zasadzie jak rodzina, a jakimś cudem jeszcze nigdy nie wyrwałyśmy się na samodzielny, dziewczyński wyjazd.