Russian Roulette
Ciągle spieramy się z Leną o wzory. O pantery, lwy, węże, motywy ludowe. Ja je uwielbiam, ona nie znosi (no chyba że na futerku a la Kate Moss, ale to chyba raczej z miłości do Kaśki, niż szacunku dla deseni).
Pisanie i tworzenie projektów graficznych to jej praca i pasja. Własna firma nauczyła ją planowania, syn cierpliwości, a blog… czerpania więcej radości z codziennych spraw. Maniaczka starych seriali: Seksu w wielkim mieście i Przyjaciół. Marzy o podróży do Nowego Jorku i Seulu. A tak w ogóle to… chciałaby zwiedzić wszystko. I mieć najpiękniejsze torebki świata, dostęp do nieograniczonej ilości kosmetyków i a w ręce zawsze pęk balonów, bo kocha je od dzieciaka.
Ciągle spieramy się z Leną o wzory. O pantery, lwy, węże, motywy ludowe. Ja je uwielbiam, ona nie znosi (no chyba że na futerku a la Kate Moss, ale to chyba raczej z miłości do Kaśki, niż szacunku dla deseni).
Nigdy nie byłam szczególną fanką Marilyn Monroe. Nie sądzę, by była wybitną aktorką. Nie była także aktorką najpiękniejszą. Jak to się zatem stało, że stała się nie tylko legendą kinematografii światowej, ale ikoną kobiecości?
Największą zaletą tegorocznej jesieni ogłaszam możliwość częstego (i bez szczególnej okazji) noszenia kapeluszy. A jeśli do tego owo nakrycie głowy, wzorem mojego (które ze sklepu Glitter pochodzi) posiada wartość dodaną w postaci piórka godnego Robina z lasu Sherwood, można w namaszczeniem biegać w rajtuzach i szkockich kratach, co niniejszym czyniłam tej soboty.
Budka telefoniczna. Prawdopodobnie najczęściej fotografowany obiekt w Londynie przez turystów, najrzadziej używany przez tubylców. I choć zdjęcia pod czerwoną budką można uznać za szczyt kiczu, ja nie mogłam się oprzeć…
Co łączy George’a W. Busha i Jeremiego Scotta? JA! A dokładniej zdjęcia stroju, które dzisiaj widzicie. I choć może w świadomości społecznej Bush junior nie funkcjonuje już tak silnie, jak kilka lat temu, zapewne do końca życia pozostanie dla mnie symbolem nadużyć.
Jak już pewnie doskonale wiecie z naszego Fanpejdża (bo przechwalałam się ile wlezie), ubiegły weekend spędziłam na Blog Forum Gdańsk –
Chłód. Szarówka. Mocne podmuchy wiatru. No zimno, cholera! A ja tu w szyfonach i sandałach robię za Lady Magbeth… Tytuł posta nawiązuje oczywiście do pogody za oknem, ale także ukochanej „Gry o tron”, której trzeciego sezonu doczekać się nie mogę.
Dziś mamy dla Was jesienną niespodziewajkę – wystarczy kilka klików myszką, aby zdobyć najmodniejszy dodatek tej jesieni. Mowa oczywiście o kapeluszu HatHat (model Mike wodoodporny w rozmiarze M, o wartości 99 PLN).
Ciekawą minidyskusję prowadziłyśmy parę dni temu na blogu (dzięki Tattwie głównie – link tu>) odnośnie tego, co powinno być pokazywane na blogach –
Są rzeczy w mojej szafie, których za żadne skarby nie chciałabym pokazywać (ot, choćby szare dresowe spodnie, wyjątkowo niewyględne ;)), są także takie, o których w ogóle nie myślę jako o części zestawu na bloga.