Bonjour, je suis Olivier.
Olivier jest Francuzem. Przybył do Sosnowca w ubiegłym tygodniu i na dobre zadomowił się w naszych domach. Łazienki wypełnił zapachem świeżych malin, oliwek i lawendy.
Pisanie i tworzenie projektów graficznych to jej praca i pasja. Własna firma nauczyła ją planowania, syn cierpliwości, a blog… czerpania więcej radości z codziennych spraw. Maniaczka starych seriali: Seksu w wielkim mieście i Przyjaciół. Marzy o podróży do Nowego Jorku i Seulu. A tak w ogóle to… chciałaby zwiedzić wszystko. I mieć najpiękniejsze torebki świata, dostęp do nieograniczonej ilości kosmetyków i a w ręce zawsze pęk balonów, bo kocha je od dzieciaka.
Olivier jest Francuzem. Przybył do Sosnowca w ubiegłym tygodniu i na dobre zadomowił się w naszych domach. Łazienki wypełnił zapachem świeżych malin, oliwek i lawendy.
„Nie mam pięknych włosów, a białą bluzkę zaraz poplamię” – mówiła rozgoryczona Carrie uzmysławiając sobie, że nigdy nie będzie elegancką nowojorską trzydziestolatką.
Jak wielką moc ma zapach! Ten piękny i intensywny poprawia humor, znosi ból głowy, odpręża i pozytywnie nastraja do życia. Zapachy czarują i przenoszą w inny świat –
Śnieżka. Taką nazwą określiłabym delikatną jak puch jedwabna sukienkę, którą ponad ponad rok temu zamówiłam na Asos.com. Drobne kwiatuszki w ruchu dosłownie unoszą się w powietrzu i tańczą na wietrze dokładnie tak, jak płatki śniegu zimą. To jest strój do zadań specjalnych i sentymentalna pamiątka w jednym.
„You stupid woman!” – krzyczał Renee do (faktycznie niezbyt rozgarniętej) żony Edith za każdym razem, gdy przyłapywała go na zdradzie. I zawsze udało mu się wyłgać zwalając winę na chore podejrzenia kobiety.
Nonszalacja! Oto słowo-klucz letnich wypadów na chai latte i coś słodkiego (tak, tak, znowu byłyśmy w Big Babie) w ciepły letni dzień.
Czasem trzeba stanąć w prawdzie. I przyznać, że mimo całej miłości dla kolorów, neonów, kobiecych fasonów i innych modowych wynalazków, osobnik taki jak ja, najlepiej czuje się gdzieś pośrodku –
Micele – czarodzieje czy kuglarze? Tajemniczy składnik płynów do demakijażu idealnych na lato – beztłuszczowych, niezatykających porów skóry i pozwalających na szybki demakijaż na wakacjach czy w podróży.
Kim Kardashian! – podśmiewała się ze mnie Lena, gdy robiłyśmy te zdjęcia (jeśli kogoś interesuje miejscówka podpowiadamy – takie fontanny tylko przy katowickim Cubusie ;)).
Czas ucieka! I tak oto minęło pół roku naszego aktywnego blogowania. W lutym, kiedy założyłyśmy Bless the Mess, wiedziałyśmy, że to właśnie pół rocznica zweryfikuje wszystkie nasze działania.