Ulubieńcy września: bo kochamy chwalić, to co naprawdę dobre!
Miesiąc kończę szybkim podsumowaniem tego, po co sięgałam najczęściej. I bez wahania zajmujemy się juz tylko tym, co bardzo jesienne. Chodźcie na ulubieńców września!
Miesiąc kończę szybkim podsumowaniem tego, po co sięgałam najczęściej. I bez wahania zajmujemy się juz tylko tym, co bardzo jesienne. Chodźcie na ulubieńców września!
To już oficjalne: marka Anastasia Beverly Hills jest dostępna w Polsce. Do 5 października kosmetyki będzie można kupić online (na stronie Sephory), potem także w perfumeriach stacjonarnych.
Wiecie, że lubimy szukać praktycznych rozwiązań. Jeśli tylko znajdziemy sprytny sposób, który pomaga nam w rytuale pielęgnacyjnym lub makijażu – cieszymy się jak dzieci.
Testuję dziesiątki kosmetyków miesięcznie (nie żartuję!). Szczególnie wtedy, gdy szykuję się do kolejnej części serii Tydzień pielęgnacji). I choć uwielbiam wiele kosmetyków (mam szczególną słabość do maseczek i toników), to w codziennej pielęgnacji cery stawiam na kilku sprawdzonych graczy.
Kiedy sięgasz po samoopalacz? Czy tylko jesienią, by przedłużyć letnią opaleniznę, czy jednak przez cały rok? Wolisz lekkie muśnięcie koloru, czy porządne przyciemnienie skóry (jak po tygodniowym urlopie?).
Czy wiecie, co miód i produkty pszczele potrafią zrobić dla Waszej skóry? Niemal wszystko! Aż trudno uwierzyć, ale substancje zawarte w propolisie, miodzie czy galaretce królewskiej są lekiem na problemy zarówno skóry suchej, dojrzałej, zmęczonej, jak i tłustej, trądzikowej.
Kiedy pytałam, o czym chciałybyście poczytać w serii #tydzienpielegnacji, bardzo wiele z Was chciało, by zająć się tematem włosów. Głownie tym, jak sobie radzić z włosami farbowanymi, rozjaśnianymi, zniszczonymi.
Coraz więcej na polskim rynku rodzimych kosmetyków, które zadowolą nawet najbardziej wytrawnych #skincarejunkees. Mają świetne składy, piękne opakowania, są innowacyjne, nowoczesne.
Gotowa maska w płachcie jest mega prosta w użyciu: wyjmujesz z opakowania, zakładasz, trzymasz 15 minut i gotowe. Buzia gładka i nawilżona.
Wiecie, ile kosmetyków The Ordinary przetestowałam do tej pory? Policzyłam! Dokładnie 25 rodzajów produktów. Większość jest fantastyczna (zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę), część taka sobie.