#ProjektCzerwoneUsta. Fenty Beauty – Stunna Lip Paint: Uncensored

Wymyśliłam sobie, że w tym tygodniu pojawią się na blogu czerwone, płynne pomadki. Ale nie te, które dobrze znacie – stawiam na nowości, mniej popularne produkty i prawdziwe perełki. Bo przecież czerwień na naszych wargach to prawdziwa królowa, która często nie potrzebuje nic więcej, by olśnić.

Na dzień dobry prawdziwa gratka – szminka od Fenty Beauty czyli Stunna Lip Paint w kolorze Uncensored.


Zobaczymy, czy Rihanna ma sposób na najseksowniejsze usta w szołbizie!


Szczegóły techniczne


Kosmetyki Fenty Beauty nie są jeszcze dostępne w Polsce, ale skoro na kartoniku są informacje po polsku, to trzeba zacierać ręce. W serii Stunna Lip Paint pojawił się póki co jeden kolor – sławna czerwień Uncensored. W plastikowym, ale bardzo eleganckim opakowaniu, mieszczą się 4ml płynnej pomadki. Jej cena to 24$. Produkt dostaniecie w Sephorze, np. w Hiszpanii, Francji czy USA.

Opakowanie jest seksowne i bardzo kobiece, a swoim wyglądem przypomina lakier do paznokci. Kosmetyk jest przyjazny zwierzakom, i żaden nie ucierpiał podczas jego produkcji.

Nakładamy pomadkę


Aplikator produktu jest dość unikalny – przypomina dobrze wyprofilowaną łezkę, która ma ułatwić nam nanoszenie pomadki tak, by podkreślać kontur ust za jednym zamachem. Bardzo wodnista formuła zasycha w miarę powoli, dzięki czemu jesteśmy w stanie perfekcyjnie rozprowadzić kolor. Wielki plus to widoczna już przy pierwszym użyciu ekonomika produktu – wystarczy niewiele, by pokryć wargi piękną, głęboką barwą.

Nie jest to aplikacja całkiem swobodna i wymusza cierpliwość, bo to jednak jaskrawa barwa, przez co wymagająca. Bez lusterka na pewno nie podołam!

Wykończenie pomadki jest jak najbardziej matowe, ale nie tępe. Nie podkreśla suchych skórek, choć po ok. 5 godzinach od aplikacji, jest lekko odczuwalna na ustach. Ma się ochotę dodać odrobiny balsamu nawilżającego na sam środek warg.

Nosimy ją od zmierzchu do świtu


Niewątpliwie szminka jest twarzowa, i taki był cel Riri podczas pracy nad kolorem. Czerwień Uncensored jest odcieniem pasującym każdej z nas, co najlepiej widać wpisując #StunnaLipPaint na instagramie. Niezależnie od koloru skóry, włosów czy oczu, wszyscy wyglądają w niej jak milion dolarów. Wielkie brawa!

Szminka wygrywa z kawą z mlekiem roślinnym (dwie filiżanki), z obiadem (pieczone warzywa bez tłuszczu), z wodą. Kolor jest nietknięty, nie zjadł się w ogóle, i wygląda dokładnie tak jak po aplikacji. Nosiłam ją ponad 10 godzin, i nadal wygląda bez zarzutu, choć czuję ją jeszcze bardziej niż 5 godzin temu. Nie jest najprostsza przy zmywaniu, i potrzeba dobrego płynu z olejkiem, by pozbyć się jej całkowicie z warg. No trzyma się warg jak szalona!

Podsumowanie


Jeżeli jesteście fankami czerwieni na wargach, to sądzę, że będzie to Wasz nowy must have. Spełnia mnóstwo cech idealnej płynnej pomadki. Ma super pigment, trwałość i oczywiście niesłychanie twarzową barwę. Nie jest bez wad, bo jednak pozostawia suchość na ustach, ale to cecha każdej płynnej pomadki. Za to nie podkreśla skórek i nie wylewa się poza kontury, nawet po jedzeniu.

Jeśli zaś jesteście z tych, co nie potrafią znaleźć koloru idealnej czerwieni, to sięgajcie po Stunna Lip Paint w ciemno. Ona naprawdę dopasowuje się do nas.


Projekt Czerwone Usta


A już jutro na blogu pojawi się czerwień o zdecydowanie innym wykończeniu. Będzie błysk, szaleństwo i coś, co przyciągnie wzrok każdej czerwonolubnej sroczki.


Mam nadzieję, że dacie się zaprosić na tygodniową podróż po czerwonych, płynnych pomadkach.


Mamy jeszcze więcej przetestowanych kosmetyków Fenty Beauty! Po podkład o unikalnym kryciu klikajcie tutaj, a jeśli chcecie dać się porwać szalonemu rozświetleniu, nie czekajcie. Zobaczcie.

 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x