Najlepsze balsamy brązujące i rozświetlające do ciała

Co prawda kilka słonecznych dni już za nami, ale prawdziwe natężenie ciepłych promieni nadchodzi. Może nawet pokażemy gołe nogi, hym? Jeśli macie takie plany, to ja mam super pomysł – zobaczcie, jak dobrać krem brązujący i rozświetlający, by był po prostu super.

Cztery nowości, które testowałam w ostatnich tygodniach, to kremy brązujące, jednodniowe samoopalacze, w których znajdziemy również drobinki rozświetlające. Przyznam Wam, że jeśli chodzi o opaleniznę, to jestem dość sceptyczna i takie jednodniowe balsamy, to najlepsza z możliwych opcji. Dlaczego?

Bo bardzo prosto się aplikują, i jeszcze łatwiej je zmyć.

Pupa, Golden Cream, ok. 115zł za 100ml

To zdecydowanie najbardziej błyszczący i lśniący egzemplarz z całego zestawienia. W swojej formule balsam Pupy zawiera malutkie, złote drobinki, które fantastycznie błyszczą na skórze i dodają jej blasku (zwłaszcza przyjemnie prezentują się w okolicach dekoltu). Balsam się prosto aplikuje, ma bardzo lekką konsystencję, szybko wchłania się w ciało. Co jednak ważne, to zdecydowanie produkt o bardzo subtelnym efekcie brązowienia skóry.

Co ma swoje zalety; po pierwsze – nie zrobimy sobie nim krzywdy, nawet jeśli nasze ciało jest super blade. Po drugie – będzie on subtelnie podbijał efekt naturalnej opalenizny, i z powodzeniem może być on naszym codziennym balsamem do ciała, także przez cały rok.


St.Tropez, Instant Tant Gloss, ok. 75zł za 100ml

Nie bez powodu w tym miejscu pojawia się produkt marki St.Tropez (którą z resztą bardzo lubimy od kilku lat!). Brązujący żel ma podobne właściwości, co wspominany wcześniej balsam Pupy, ale bez dwóch zdań zauważam drobne różnice. Przede wszystkim konsystencja produktu to żel o nieco olejkowej formie. I cały jego blask pochodzi właśnie z tej formuły; żel na ciele zaczyna zachowywać się jak olejek – nawilża i rozświetla, skóra wygląda jakby była odrobinę wilgotna.

Brakuje w nim jednak złotych drobinek, ale za to efekt opalonego ciała jest mocniejszy niż w przypadku poprzednika. To jednak nadal opalenizna, którą może zaserwować sobie „blada twarz”, i nie będzie wyglądać komicznie. Żel się szybciutko wchłania, po kilku minutach jest niezauważalny na ciele. I bosko pachnie!

Collistar, Magica BB Body Plus, 175zł za 150ml

Krem bb do całego ciała, to nic innego, jak klasyczna wersja tego produktu do twarzy. Czyli co robi? Bardzo szybko się wchłania, wyraźnie i najmocniej nawilża, subtelnie koloryzuje. Wśród całej gamy testowanych przeze mnie balsamów, to właśnie krem Collistara mogę uznać za najmocniej odżywczy, nawilżający, wygładzający. Koloryzacja to zdecydowanie dodatek, który nie wysuwa się na pierwszy plan.

Przez co znów zyskujemy lekkie, delikatne brązowienie, w sam raz na powitanie sezonu. Bardzo duży plus za ultra szybkie wchłanianie i wrażenie, ze na naszej skórze nie ma ani grama produktu, a mimo to skóra jest odżywiona. Zaznaczam jednak, że jeśli poszukujecie produktu, który będzie brązowił i rozświetlał, to nie tędy droga.


Vita Liberata, Body Blur, 170zł za 100ml

No i przyszedł czas na prawdziwego giganta! W tym wypadku produkt stawia przede wszystkim na brązowienie, i jeszcze raz brązowienie. Ale to nie wszystko – Vita Liberata, to specjaliści od brązowej skóry, więc balsam to w zasadzie makijaż do ciała. Jeśli marzymy o widocznej, ale i naturalnej opaleniźnie, przed nami impreza, chcemy by nasze ciało wyglądało tak, jakbyśmy wróciły z Hawajów – voilà.

Uwielbiam go jeszcze za to, że naprawdę działa efekt „blur”. Skóra jest jakby rozmyta, znikają wszelkie niedoskonałości, i naprawdę widzę efekt rozmazania, jakby wprost z fotoszopa. Super, bo mam bardzo wrażliwe nogi i po goleniu zostają na nich nieestetyczne ślady. No i bez wątpienia, balsam to mój faworyt jeśli chodzi o efekt opalonej skóry, natomiast nie jest to produkt rozświetlający.

A Wy, lubicie jednodniowe balsamy opalające?

A jeśli macie ochotę na lekcje samooplania, to nic prostszego – zerknijcie do tego posta.

Natomiast najlepsze kropelki do opalania twarzy to oczywiście Golden Glow od Clarinsa, i też chcemy Wam opowiedzieć o tym nieco więcej. Zobaczcie!

  • dominika

    bronzer to twarzy i ciała z Inglota, efekt bluuur na nogach <3 nie błyszczy się nie ma drobinek, jest trwały, wielofunkcyjny 🙂

    • Milena Paciorak

      ha, nie znamy! do sprawdzenia <3

  • Bardzo zachecil mnie St Tropez 🙂

    • Milena Paciorak

      polecamy:))) jeśli lubisz produkty z tej grupy, to w ogóle St Tropez jest świetnym miejsce do poszukiwań produktów-samoopalaczy:)

  • Też lubię ten balsam Pupa i co prawda ja jestem blada i wersja do ciemniejszej karnacji też się sprawdza, bo jedna warstwa to efekt lekko połyskującej skóry, a więcej balsamu może lekko przyciemnić ciało 🙂

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x