Najlepsze i najgorsze gąbki do makijażu: Beauty Blender, Silisponge, Blend It [test i ranking]

Pamiętacie jeszcze czasy, gdy nie było Beauty Blendera? Niesamowite, jak niepozorna gąbka do makijażu w formie spuchniętego jajka zrewolucjonizowała sposób aplikacji podkładu i pudru. Dzięki niej nauczyłyśmy się kremowego konturowania, bakingu, rozświetlania pudrem okolic oczu. Z biegiem lat okazało się, że samotny lider wcale nie jest już tak niezastąpiony – w tej chwili każda marka makijażowa ma swoją gąbkę typu blender. Przetestowałyśmy ich wiele i dziś pokazujemy te najlepsze, dobre i godne uwagi oraz te najgorsze – okropności, na które szkoda Waszych pieniędzy.


W rankingu 3 gąbeczkowych geniuszy, 2 niedrogie pewniaki i 2 kompletne buble. Start!



Zasady testu

Gąbek używam od kilku lat, natomiast ostatnie pół roku bardziej świadomie testuję różne warianty. Chodzi o to, by wszystkie miały równe szanse. Każda z testowanych gąbeczek musiała być używana minimum 10 razy i sprawdzona na co najmniej 3 różnych podkładach, 2 korektorach i pudrach (z wyjątkiem jednej, ale o tym później). Każda była też co najmniej 10 razy myta (aby sprawdzić trwałość materiału i łatwość domywania plam) mydłem lub olejkiem do mycia. Na plus zliczałam miękkość po zmoczeniu, gładką i szybką aplikację podkładu i korektora. Ważne było też, czy można nią zrobić ładny baking i rozcierać konturowanie na mokro. Gąbka idealna ma być miękka, aplikować równo i ‚flawless’, trwała, nieodkształcająca się po praniu, higieniczna. Wśród testowanych gąbeczek znalazł się oryginalny Beauty Blender, kilka jego zamienników, a także modna ostatnio Silisponge (gąbeczka z silikonu).


Ranking

Najlepsze gąbeczki ever: TOP 3


1/ Givenchy Makeup Blender

stożkowa gąbka do makijażu, czarna, cena 109 zł/szt, do kupienia TU

Aż trudno w to uwierzyć – ta gąbka jest lepsza, niż sam Beauty Blender! Świetny kształt (nawiązuje do ćwieka z kolekcji Givenchy Couture) i supermiękki materiał to sekrety sukcesu Makeup Blender. Ponieważ gąbka jest nowa (w sprzedaży ok. 3 miesiące) mało kto o niej słyszał, a naprawdę zasługuje na uwagę. Krótszy stożek pięknie aplikuje podkład (nawet w okolicy nosa), natomiast dłuższy jest idealny pod oczy. Po zmoczeniu gąbeczka jest bardzo miękka, ma zupełnie inną konsystencję niż BB (śmiem twierdzić, że jeszcze delikatniejszą dla skóry wrażliwej – okolic oczu), a sprawdza się tak samo dobrze, jak blender. Jedyne czego brak to okrągłego brzuszka choć z jednej strony – przydaje się do szybkiej aplikacji podkładu.


2/ Beauty Blender

oryginalna gąbka BB, dostępna w kolorach: białym, beżowym, jasnoróżowym, różowym, czerwonym, czarnym, zielonym, 69 zł/sztdo kupienia TU

Beauty Blender jest wykonany z unikalnego materiału, miękkiego ale dość porowatego. Bardzo dobrze rozprowadza i rozciera wszystkie kosmetyki kremowe i pudrowe. Uwielbiam go i nie przestanę kupować, bo żaden inny nie ma tej charakterystycznej porowatości, która sprawia, że produkty po prostu dobrze się blendują. Czy ma wady? Jasne! Pije dużo podkładu i traci kolor w praniu (najbardziej czerwony i jasnoróżowy).

 


2/ Blend It!

gąbeczka do makijażu, 25 zł/szt, do kupienia TU

Nie, to nie pomyłka. Blend It też jest drugi na liście, bo uważam go za równie dobrą gąbeczkę, jak BB. I to jest wielki sukces młodej, polskiej marki! Choć gąbki znacząco się różnią (ok, nie na pierwszy rzut oka – po prostu Blend It jest znacznie bardziej gładka w dotyku, nie ma tej porowatości, co BB), obie są cudownie mięciutkie i tak samo świetnie blendują produkty kremowe i wtapiają w skórę pudry. Różnica? Cena! Blend It kosztuje 25 zł, czyli ok 40%. Pierze się odrobinę gorzej niż blender, ale nie traci koloru po myciu.


3/Gąbeczka Douglas

Touch of Beauty, czarna łezka duża, 34,50 zł/szt (cena z%), dostępna TU

Jeszcze pół roku temu to był mój gąbkowy zamiennik BB nr 1. Teraz wyprzedzona przez gąbeczkę Blend It i Givenchy, ale to wciąż dobra i niedroga alternatywa dla blendera. Gąbka jest nieco twardsza niż trzy poprzednie, mimo to doskonale radzi sobie z rozprowadzeniem podkładów i korektorów, jest bardzo trwała i zupełnie się nie odkształca po praniu. Dość duża, dzięki temu szybko aplikuje fluid. Jej szczegółową racenzję znajdziecie we wpisie o ulubieńcach października.


4/ Gąbka Sephora

gąbka do makijażu o kształcie podwójnego stożka, różowa, 39 zł/szt, dostępna TU

To nie jest gąbka świetna. Nawet nie tak dobra jak ta z Douglasa, ale jednak wyróżnia się na tle konkurencji. Ma bowiem unikalny kształt stożka (zaokrąglonego) i funkcjonalność podobną do gąbki Givenchy. Nie jest więc idealnym zamiennikiem Beauty Blendera, ale najlepszym zamiennikiem gąbki Givenchy, z jakim miałam do czynienia. Miękkość po zmoczeniu przyzwoita, da się nią łatwo zrobić makijaż. Dobrze blenduje, dobrze aplikuje. Niestety, nie jest tak przyjemna w użytkowaniu, jak produkty powyżej. Ciekawy, wart uwagi, ale jednak średniak.


5/ Gąbka Freedom Makeup

Pro Blend Sponge, czarna, 24,90/szt, do kupienia TU

A miał być tani zamiennik czarnego blendera! Niestety, gąbka z Freedom Makeup to jedna z najgorszych ever. Nie dość, że twarda, to zostawia smugi po aplikacji podkładu wokół nosa. Cóż, że trwała i łatwo się myje, skoro nie działa jak trzeba i nie jest przyjemna w użytkowani. Mimo atrakcyjnej ceny, nie polecam zakupu. Zdecydowanie lepiej wydać te pieniądze na Blend It!



6/ Silisponge

Silikonowa ‚gąbka’ do makijażu, 19 zł/szt, dostępna TU

Miała być rewolucja w makijażu – aplikacja bez smug i bez wchłaniania podkładu w gąbkę. Do tego przyjazna alergikom. Skończyło się wielkim rozczarowaniem. Ten aplikator nie blenduje, on tylko rozprowadza podkład smugami po buzi. Trudno go użyć nie brudząc rąk, trudno rozblendować fluid przy nosie, baking tym przyrządem nie udał mi się ani razu. Po raz kolejny mam w ręku produkt o cenie zbliżonej do Blend It, który jest kilka klas gorszy niż polska gąbeczka. Nie byłam w stanie użyć jej 10 razy!

Niezawodna gąbeczka? Beauty Blender (wciąż najbardziej przyjemna aplikacja) lub Blend It (najlepsza relacja jakość/cena). Dla koneserów, którzy lubią innowacyjność i jakość: Givenchy. Douglas i Sephora do wypróbowania, a Freedom Makeup i Silisponge wpisujemy na czarną listę.


A którą gąbkę Ty lubisz najbardziej?


Szukasz niezawodnego pędzla do cieni? Sprawdź nasz test i recenzję (klik)>


Najlepsza metoda mycia pędzli i gąbek (klik)>


 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x