Noc Walpurgii

Wczoraj byłt sabat czarownic! Tak, tak. Bo to właśnie w nocy z 30 kwietnia na 1 maja, wedle podań German, pojawiały się zjawy, duchy i inne widziadła. A wiedźmy rozwijały swoje miotły i w te pędy gnały by poszkudzić przy kociołku. Zatem co tam Halloween i dynie, skoro na naszym podwórku można równie mocno poświętować z interesującymi „personami” . Strój mój zatem w pełni pasujący do nastroju, tematyki. I przyznaję – zupełnie nie planowany z tej doniosłej okazji. Taka sukienka chodziła za mną od lat… kilkunastu. I mimo, iż w mej szafie znajduje się coś podobnego, to właśnie maxi na ramiączkach była idealną. I jest. Nie sądzę, by zafunkcjonowała u mnie w innej konfiguracji niż z martensami czy workerami. I tym sprytnym sposobem połączyłam czarownice i lata 90s.

Koleżanki, koledzy – mam nadzieję zatem, że długi weekend majowy rozpoczęliście z czarami na ustach. Podobnie jak my. Nas nie zabrakło w najbardziej magicznej knajpie w Katowicach – Rudym Goblinie. Z resztą Kato wczoraj zachwycało! Grupa fascynatów przygotowała flashmoba z Harrym Potterem w roli głównej, a wcześniej LARP potterowski. Co to? Lice action role play game. Miłośnicy Harrego przebywali przez miasto (w strojach wprost z Hogwartu) i urzeczywistniali swój sen o magicznym świecie… Cudowni!:)

sukienka Romwe | buty dr Martens | wianek Clarie’s | branolsetka Balmain | kurtka, pasek H&M | plecak nn

lesna-nimfa1 lesna-nimfa1oo lesna-nimfa5 lesna-nimfa5-tile22 lesna-nimfa7 lesna-nimfa9

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x