Wyszło słońce. Dzisiaj, w ten pierwszy dzień wiosny astronomicznej. Można zrzucić z siebie kurtkę i bezkarnie biegać w samej marynarce. Aż do zmarznięcia. Nieważne! Poczułam ją w powietrzu, na skórze i wiem dobrze, że każdy z nas już za nią tęskni. Wiosno, nadchodzisz (i spróbuj nam zafundować jeszcze jeden dzień śnieżycy!).

Jestem dzisiaj bardziej elegancka i prawie stonowana. Jednak nieznośnych rajstop z E-Lady i wojskowych bucików nie odmówię sobie. Bo wiadomo – troszkę akcentów z rockowym rodowodem nie mogę sobie darować. Choć muszę przyznać, że sukienka Nife i marynarka w stylu Chanel (Top Secret) wyglądają razem bardzo nadobnie. Jak na mnie, z całą pewnością. Choć w skrytości powiem Wam także, że epicentrum posta, to makijaż. Bo ja unikam kolorów, ale po kilkudziesięciu minutach na stołku w Douglasie dowiedziałam się tego i owego. Na przykład, że fiolety to moje kolory. Że na usta – idealnie fuksja. Ba! Nawet, że moja cera nie jest tak tragiczna jak mi się zdaje. Intuicyjnie umiem dobrać sobie róż do policzków. Całą reszta – wielkie odkrycie. Chyba z tego miejsca powinnam podziękować pani Izie, bo prócz makijażu, który oglądacie wyniosłam mnóstwo cennych wskazówek.

Top Secret jacket | Nife dress | Big Star boots| E-Lady tights (Gatta) | H&M bag | | nn, Mollie.pl baracelets

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x