Trudno być Sienną Miller

Pantera, kapelusz, szorty, duża kreska na powiece i barokowa biżuteria. Mniej więcej tak widzę Siennę Miller, jedną z moich ukochanic modowych, która do perfekcji przerobiła i przystosowała do swoich potrzeb i upodobań styl boho. Roztargniona hipiska z dużym rondem, królowa nocy w cętkowanym futerku, rock’n’rollowa grupie w potarganych szortach. To takie poetyckie określenia na owy prąd w modzie, choć śmiem twierdzić, że dla zwykłego zdjadacza chleba przypomina on bardziej połączenie prostytutki i Włóczykija. Ewentualnie tylko bardzo zarobionej i zmęczonej życiem damy do towarzystwa. Przypuśćmy, że się jednak mylę i wszystko to mi się zdaję…

Chyba jednak nie!

Bycie Sienną Miller w Katowicach i Sosnowcu przykuwa uwagę przechodniów. Nie wiem jak biedaczka by sobie poradziła przemierzając śląsko-zagłębiowskie ulice w swoich niedbałych stylizacjach. A gdyby tak pod rękę trzymała swego niegdysiejszego narzeczonego – pana Law, to śmiem twierdzić, że nie byłoby ani chwili spokoju. Sugeruję jednak się tutaj nie przeprowadzać, bo grozi to nadmiernym zainteresowaniem. Poza tym… Nie chciałabym czuć na plecach oddechu konkurencji!;) Ze stoickim spokojem, z uśmiechem na ustach i ( w kolorze barbie pink) ja przechadzać się będę na piersi niosąc oręż niezwyciężonych hipisek, groupies, i innych dziewcząt wpatrzonych w minione epoki. Z pozoru wyglądających jakby zapomniały, że jest dopiero południe, a pantera kojarzy się w PL wyłącznie z rosyjskim, tandeciarskim ałtficikiem z dysko. Oh, wow… Lovely!

 Romwe shorts | Zara coat | Glitter bag, necklace | Top Secret hat | Cropp shirt | H≈M ring | Sequin shoes

            

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x