Masaże antycellulitowy i odchudzający: dobro w Spa Armaczi
Wiecie, że oto trwa czas urlopowy? Wreszcie się nam udało, choć rozjechałyśmy się dość mocno. Lona baluje na Kanarach, a ja…
Wiecie, że oto trwa czas urlopowy? Wreszcie się nam udało, choć rozjechałyśmy się dość mocno. Lona baluje na Kanarach, a ja…
Niektóre z nich nie wpłynęły specjalnie na historię muzyki popularnej. Jednak każdy z poniższych utworów sprawiał, że moje oczy rozszerzały się szerzej, krew docierała do mózgu szybciej, serce biło jak oszalałe.
Czas akcji: sierpniowe sobotnie popołudnie. Miejsce akcji: Ławka pod Fashion House Outlet Centre w Sosnowcu Bohaterowie: filiżanki z kwiatowymi motywami, zielona herbata-kwiat w kształcie serca, domowe konfitury, rodzynki w czekoladzie, creme brulee z pobliskiej cukierni Figaro, piękna zastawa z Villeroy&Boch i jeszcze koszyk wiklinowy, który pomieści to wszystko.
Lona zapowiadała, że będzie to wyjątkowo sielski wpis w klimacie „domku na prerii”. I być może jest sielsko, ale z zupełnie innego powodu.
Rozmnożyłam się. Nie żałuję. I nie zawaham się zrobić tego znowu! Kto mnie zna ten wie, że nigdy nie pałałam szczególną miłością do dzieci i z rozmnażaniem jakoś nie było mi po drodze.
Okej, każdej z nas zdarza się czasem narzekać. A to, że nie rozumie, iż czterdziesta para butów jest naprawdę niezbędna, a to że zapomina odłożyć ręcznika na swoje miejsce, a to znowu, że jeśli chce robić coś fajne wspólnie, to znaczy, że grac mecz na konsoli.
Jak myślicie, gdzie powstały te zdjęcia? Nad wodą? W lesie? Nie, na parkingu pod marketem! No dobra, nie do końca to market, bo Fashion House Outlet Centre to jedno z lepiej wyglądających centrów handlowych (bez tej swoistej ‚blaszakowatości’), z własnym laskiem i oczkiem wodnym, no ale jednak nie Bory Tucholskie.
Jeśli chciałabym tłumaczyć wszystkim nie do końca orientującym się czym jest „normcore”, wówczas czym prędzej odesłałabym do wpisu Harel, która wyraźnie podkreśla, że ideą nie zrodziła się w opozycji do „hipsteryzmu”.
Oto przed Państwem stają do walki tusze do rzęs. Podstawa naszych kosmetyczek. Ten element makijażowy, który dla wielu jest podstawą. Dla mnie od zawsze maskara była symbolem pewności siebie.
Spakowani? To lecimy przez zakamarki lotniska w Katowicach! Kiedy stado ludzi biega po hangarach, robi sobie selfie na tle silnika samolotu i radośnie podskakuje po płycie lotniska wiedzcie, że coś się dzieje.