Silver scarf
Jakkolwiek małostkowo i pusto to zabrzmi – kocham ten szalik. Od ponad miesiąca za mną chodził. Tkany z grubej, mięsistej wełny, pokryty srebrną farbą z jednej strony zdobył moje serce.
Jakkolwiek małostkowo i pusto to zabrzmi – kocham ten szalik. Od ponad miesiąca za mną chodził. Tkany z grubej, mięsistej wełny, pokryty srebrną farbą z jednej strony zdobył moje serce.
Konia z rzędu temu, kto zdołał odszyfrować tytuł… I co, ktoś już wie? To skrót pewnego muzycznego zjawiska, które połączyło ze sobą coś zdawałoby się niemożliwego.
Oj odzywa się moja srocza natura – błyskotki, błysk w ogóle, nie odstrasza mnie ani przez moment. Dlatego wykorzystałam naturalną skłonność do niebieskości, by pobawić się trochę różnymi odmianami owej połyskliwości.
Dość mroźne i wietrzne przedpołudnie. Pierwsza niedziela nowego, czy lepszego jeszcze zobaczymy, roku. Lona zastanawiała się ostatnio, czy noworoczne postanowienia mają szansę przetrwać odrobinę dłużej niż dwa pierwsze tygodnie stycznia.
Nowy Rok przywitał nas słońcem. Punkt dla gościa, że na wejście robi dobrą aurę. Jaki będzie ten 2013? Na pewno pełen wrażeń.
Zostało jeszcze tylko kilkanaście godzin. Dla wielu Sylwester to jedna z najbardziej wyczekanaych imprez roku. Szaleństwo na parkiecie, moc fajerwerków o północy, szampan uderzający do głowy i doskonała stylizacja, która musi przetrwać w całą noc w idealnym stanie.
Gdybyście całkiem przypadkiem złowili złotą rybkę, a ona dała Wam jedno jedyne życzenie, które miałoby uszczęśliwić kogoś dla Was najważniejszego…? Czy w kilka sekund wiedzielibyście co dać tej wybranej osobie?
No dobra, już po świętach. Co to oznacza (poza większymi brzuchami i wypoczętym spojrzeniem)? Wyprzedaże! Cóż, czas między świętami a Sylwestrem to najlepszy moment, by zakupić piękną sukienkę na ostatnią noc roku albo zimowe buty, póki jeszcze są potrzebne.
Wigilia zjedzona? Prezenty rozpakowane? Jak cudownie, że już Święta!Dla nas to wyjątkowy czas, pierwsze święta spędzone wspólnie z Wami na „Bless the Mess”, pierwsza sesja ‚choinkowa’
Nieuchronnie zbliża się ten dzień. 6 stycznia. Wizyta zamówiona. Stres i ekscytacja. Bo decyzja dojrzewała 12 lat. A skutki tej decyzji będą jeszcze trwalsze.