Podrażniona, zaczerwieniona, piekąca skóra po opalaniu, kwasach lub kosmetykach? Łagodzenie i regeneracja w 7 krokach.

Nawet, jeśli Twoja skóra nie jest wrażliwa, zdarzają się sytuacje, że zaczyna się czerwienić, szczypie, piecze, wręcz boli. Ulega też silnemu odwodnieniu, przesusza się, łuszczy. Zwykle taka reakcja występuje po zbyt długim lub intensywnym opalaniu, przetrzymywaniu zbyt długo maseczek oczyszczających/peelingów lub traktowaniu skóry kwasami o dużym stężeniu. Czasem (jak na początku stosowania kremów z retinolem lub mocnych masek w stylu NIOD Flavanone Mud ) czasowe podrażnienie jest elementem kuracji i trzeba ten etap jakoś przejść, by cieszyć się pozytywnym rezultatem terapii.


Są jednak sprawdzone sposoby na to, jak szybko ukoić skórę i pozwolić jej się zregenerować. Pokażemy Wam dziś krok po kroku, co robić ( a czego nie) gdy skóra szczypie i piecze.


Przeczytaj ten wpis i poślij go koleżance w potrzebie. Bo komu nigdy nie zdarzyło się spalić nosa (lub ramion) na słońcu albo przetrzymać za długo mocną maseczkę?


1/ Rzuć wszystko i ratuj skórę!


Gdy skóra piecze Cię od słońca, natychmiast przestań się opalać. Czujesz mocne szczypanie podczas zabiegu z czerwonym peelingiem The Ordinary? Po prostu go zmyj. Widzisz, jak skóra czerwieni się intensywnie i robi się gorąca po aplikacji nowego serum/kremu? Nie trać czasu i od razu umyj buzię zimną wodą.

Jeśli proces zaczerwienienia i pieczenia jest zaplanowany i jesteś poinformowana, że się wydarzy (np. kosmetolog w czasie zabiegu z kwasami widzi i kontroluje stopień podrażnienia, albo producent maski/kremu informuje o przejściowym etapie szczypania i możliwym zaczerwienieniu) staraj się go znieść. Ale nigdy kosztem zdrowia skóry. Gdy dyskomfort zmienia się w ból, a obecność substancji drażniącej staje się nie do zniesienia, przerwij zabieg (choćby producent zalecał Ci wytrzymać 10 minut, a nie dajesz rady już po 3).

Zobacz też: Złuszczanie kwasami w domu. Jak stosować peelingi chemiczne?


2/ Zacznij od zimnej wody


Kiedy zmywasz produkt, który Cię podrażnił, albo wróciłaś z plaży i chcesz po pierwsze oczyścić zaczerwienioną skórę (bardzo dobry krok – chlor, piasek, resztki zanieczyszczeń w powietrzu będą ją teraz podrażniać znacznie bardziej, niż wtedy, gdy skóra jest odporna), użyj zimnej wody. Jeśli nie dasz rady, to chociaż letniej. Temperatura wpływa na zwiększenie uczucia pieczenia, może nasilać podrażnienie i wysuszać (bezbronną w tej chwili) skórę.


3/ Nie nakładaj swojej codziennej pielęgnacji


Bardzo ważny krok to bycie świadomym, że kosmetyki, które sprawdzały Ci się na co dzień, teraz pewnie tylko zaognią podrażnienie. Bo większości substancji w nich zawartych płonąca skóra nie toleruje. Zasadniczo im dłuższy, bardziej rozbudowany i napakowany składnikami aktywnymi skład, tym większe ryzyko dodatkowego podrażnienia.

Tego nie lubi podrażniona skóra:

  • kompozycje zapachowe, zarówno sztuczne, jak i naturalne
  • olejki eteryczne
  • witamina C, retinol
  • substancje wysuszające: cynk, talk, glinki, siarka, kamfora itp.
  • niektóre konserwanty, wypełniacze, emulgatory
  • detergenty
  • wyciągi owocowe

4/ Ukojenie i nawodnienie


Podstawowa misja ratunkowa dla skóry zaraz po zmyciu z niej czynnika drażniącego to maksymalne ukojenie i nawodnienie skóry. Tak, aby przywrócić jej równowagę. Zaczynamy od toniku – jak najprostszego, nieperfumowanego, najlepiej w formie mgiełki (podrażnionej skóry się nie pociera, tym bardziej wacikiem). Np. z aloesem, kwasem hialuronowym, wąkrotką azjatycką (centella asiatica). Zamiast toniku możesz zastosować sok z aloesu, wodę termalną (najlepsza Uriage!) albo wodę mineralną.

1/ Tonik aloesowy Benton (200 ml/79 zł), 2/ Timeless B5 Hydration Serum (30 ml/89 zł), 3/ Mgiełka z aloesem i wąkrotką COSRX Cooling Aqua Mist (80 ml/47 zł), 4/ Serum The Ordinary Hialuronic Acid + B5 (30 ml/30 zł), balsam kojący La Roche-Posay Cicaplast Baume B5 (100 ml/40 zł).

Na wilgotną skórę czas nałożyć coś, co zwiększy stopień nawilżenia, ale też ukoi skórę i będzie dobrze tolerowane. Na scenę wchodzą dwa moje ulubione składniki: utrzymujący wilgoć kwas hialuronowy (jest naturalnie produkowany w skórze, więc nie podrażnia – skóra nie traktuje go jak substancji obcej) oraz łagodzący, nawilżający i regenerujący panthenol (witamina B5). Ten, znany z kremów dla bobasów, składnik jest jednym z najbardziej niedocenianym współcześnie składnikiem kosmetyków, a potrafi naprawdę wiele!

B5 także naturalnie występuje w skórze (oraz włosach i paznokciach), więc jest dobrze tolerowana. Nawilża, łagodzi swędzenie, zmniejsza podrażnienie i zaczerwienienie. Warto sprawdzać jego stężenie w kosmetyku, bo do walki z silnym zaczerwienieniem i podrażnieniem najlepiej działa wysokie stężenie ok. 5%. Serum z kwasem hialuronowym i/lub panthenolem nałóż raz, poczekaj aż się wchłonie w 90% i nałóż po raz kolejny. Zwykle skóra chętnie przyjmuje nawet 3-4 porcje serum.


5/ Maska lub okład. Z lodówki!


Po nałożeniu toniku i kilku porcji serum pewnie czujesz już nawodnienie skóry, ale nie jest ona jednak jeszcze ukojona. Nieocenioną pomocą w takiej sytuacji jest maseczka w płachcie (płacie) albo domowy kompres (gaza lub kilka dużych wacików nasączonych mieszanką serum hialuronowego lub ze śluzu ślimaka i wody termalnej/mineralnej lub soku z aloesu).

Przeczytaj też: Jak zrobić maseczkę w płachcie/okład nawilżający – instrukcja krok po kroku >

Wybierając maseczkę w płachcie sprawdź, czy ma na opakowaniu napisane soothing, hydrating, calming i koniecznie zerknij na skład. Jest skórki? Nie zawiera dziwnych nazw z numerkami? Powinno być dobrze 🙂

1/ Nawilżająca maseczka Klairs Rich Moist (1 szt/16 zł), 2/ Maseczki z fitratem ze ślimaka Snail Bee Benton (1 szt/14,90 zł), 3/ maseczka z 85% propolisu COSRX Honey Mask (60 gr/70 zł), 4/ maska ryżowa COSRX Rice Spa Mask (60 ml/69 zł).

Możesz też zastosować maseczki żelowo-kremowe, koniecznie o prostym składzie, zawierające kilkadziesiąt procent: aloesu, ekstraktu ze ślimaka, ekstraktu z ryżu, propolisu (o ile nie jesteś uczulona).

Maski – zwłaszcza w płachcie, trzymaj w lodówce. Chłód fantastycznie wzmocni właściwości kojące i da Ci prawdziwą ulgę po aplikacji. Maseczkę lub okład staraj się trzymać 15-30 minut. Zwykle po tym czasie podrażnienie powinno już ustąpić (zaczerwienienie może się jeszcze utrzymywać).


6/ Czas na krem. A najlepiej olejek!


Chodzi o to, by teraz – gdy skóra już tak nie cierpi, ale nadal jest narażona na przesuszenie i podrażnienia – dać buzi tarczę ochronną i wspomóc ją w dalszej regeneracji. Tu przydadzą się substancje tłuszczowe zawarte w kremach i olejach. Oleje są o tyle lepszym rozwiązaniem, że mają prostszy skład i są bardziej przewidywalne w działaniu. Kilka kropel olejku wklepanych (delikatnie!) w nawodnioną serum i maską skórę zabezpieczy odzyskane nawilżenie i komfort. I zastąpi utracone sebum.

Olejki, które świetnie działają na podrażnioną skórę to m.in. awokado, migdałowy, marula, skwalan z oliwek.


7/ Ratunku szukaj w lodówce


Podrażnienie dopadło Cię na wyjeździe albo nie masz w domu żadnego serum czy maseczki? Pędź do lodówki. Znajdziesz tam schłodzone (yass!) i gotowe do użycia produkty kojące.

Zacznij od masażu skóry kostką lodu. Zimna woda ukoi skórę – tylko pamiętaj, by nie robić tego za długo (bo jeszcze bardziej się podrażni). Potem warto zrobić okład z jogurtu naturalnego lub kefiru – zawarte w nim probiotyki mają właściwości regenerujące. Kolejny krok to maseczka miodowa – po prostu nałóż na twarzy obfitą warstwę miodu (regeneruje i goi) i potrzymaj kilkanaście minut. Jogurt i miód zmywaj z twarzy zimną wodą.


I najważniejsze – jeśli podrażnienia zdarzają Ci się często, albo nie przechodzą w ciągu max pół godziny, zdecydowanie skonsultuj się z dermatologiem. Być może używasz czegoś, co podrażnia skórę i o tym nie wiesz. Albo po prostu jesteś wrażliwcem.


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x