Bo mnie do cyrku nie po drodze
Pamiętacie, jak jeszcze 2-3 lata temu ekscytowałyśmy się łódzkim Fashion Week? To były piękne czasy. Klimatyczne miejsce, kilka pokazów znanych projektantów każdego dnia, no i najlepsze aftery.
Pamiętacie, jak jeszcze 2-3 lata temu ekscytowałyśmy się łódzkim Fashion Week? To były piękne czasy. Klimatyczne miejsce, kilka pokazów znanych projektantów każdego dnia, no i najlepsze aftery.
Katowice zyskały nowe miejsce! Uważajcie spacerowicze, fani rolek i deskorolek, fotografowie i modelki. Oto jest, na trasie do Sosnowca, nieopodal budynku NOSPR (też całkiem niczego sobie!) piękne, fotogeniczne i jeszcze nie oddane do użytku, ale zdecydowanie użytkowane przez nas.
Jaki był wasz ulubiony kolor w dzieciństwie? Mój, zdecydowanie, niebieski. Taki jaśniutki, koloru pogodnego nieba. Dokładnie ten, który przypisany jest małym chłopcom 🙂 I choć nie jestem fanką ubierania się pastelowo (tak, niby bardzo modne, ale jednak w tego typu stylizacjach często wygląda się dość infantylnie, szczególnie nosząc włosy w kolorze blond), dla niebieskiego zawsze zrobię wyjątek.
Biała koszula, fasony blisko ciała, duża biżuteria i pasek w talii. Samantha Jones to po Carrie najbardziej wyrazista stylowo postać z serialu „Seks w wielkim mieście”.
Absolutnie wiem, że to jest ten trend. Nadchodząca wiosna jest w stylu lat 70′. Słodkich, za którymi nie raz i nie dwa tęskniłam.
Wiosenne szaleństwo dopadło i nas! Czujemy, że zimowe płaszcze trzeba bardzo głęboko zakopać w odmętach szaf. Wiosna to moja ulubiona pora roku – rozpieszcza słońcem, ale nie przesadza.
Przyznam się Wam, że sukienka w kształcie oversizowego worka, sięgająca do połowy łydek, ciepła czapa z ogromnym pomponem i relaksy, kultowe relaksy, nie brzmią jak typowe elementy mojej garderoby.
90% naszych czytelników to kobiety. Tak mówią statystyki Googla, tak mówi Mark Zuckerberg. I wydawałoby się, że kobietom pisać o tym, czego pragną kobiety, nie ma sensu.
Nie lubię zimy! Nigdy nie lubiłam, nawet jako dziecię, pacholę. Za zimno, za śnieżnie, za ślisko, za dużo warstw ubrań, które hamują ruchy i sprawiają, że człowiekowi płakać się zachciewa za każdym razem, gdy wychodzi z domu.
W klasycznym ponczo wyglądam jak Buka. Zresztą… choć bardzo mi się podoba i chciałam kupić, zanim się ogarnęłam, już trzeba było wyjąć z szafy prawdziwie ciepłe płaszcze i kurtki.