Slow life sprzed lat
Noszenie ramonesek w samym środku zimy? Bardzo proszę! Choć najbliżsi krzywią się, że to nie może wyjść nikomu na zdrowie, to jak oprzeć się chęci założenia swego wyprzedażowego łupu, kiedy za oknem 7 stopni.
Noszenie ramonesek w samym środku zimy? Bardzo proszę! Choć najbliżsi krzywią się, że to nie może wyjść nikomu na zdrowie, to jak oprzeć się chęci założenia swego wyprzedażowego łupu, kiedy za oknem 7 stopni.
Lata doświadczeń z Zarą, Reserved i innymi popularnymi sieciówkami nauczyły nas jednego: nie warto kupować tam torebek (choć zdarzają się chlubne wyjątki).
Lubię małe tajemnice. Najlepsze są te przed mężem (na szczęście nie czyta bloga, więc mogę się przyznać). Lubię wejść do Yes i ot tak sobie sprawić coś małego i ładnego.
Jeszcze tylko kilka godzin i powitamy nowy, mamy nadzieję, że lepszy 2015! Nie chcemy Was zanudzać wspominkami i podsumowaniami naszego, blogowego minionego roku.
Jeśli jeszcze nie macie sylwestrowych kreacji, to powiadam Wam – wcale nie musicie stawać na głowie. No chyba, że wybieracie się na wielki, wiedeński bal.
Ciasta upieczone? Prezenty zapakowane? Dom wysprzątany jak nigdy? U mnie… jeszcze nie do końca. Wszystko dzieje się w pędzie bo przygotowanie wigilijnej kolacji, z wielką pomocą Mamy, to mimo wszystko wydarzenie logistyczne.
Uwielbiam złoto i srebro zimą. Błyszczące dodatki, ubrania: z cekinami, lureksowymi nićmi, koralikami, tasiemkami, wzorami… ostatnio wręcz oszalałam na punkcie pereł i złota oraz połączenia kolorystycznego szarej dzianiny i srebrnych dodatków pudrowego różu i kremu, czerni i złota.
Opowiem Wam dzisiaj historię z morałem. W tym tygodniu miałam „ten dzień”. Ten, w którym się człowiek nie lubi, nie może na siebie spojrzeć, we wszystkim wygląda i czuje się fatalnie.
Uwielbiam piękne ubrania i dodatki, ale jestem babą bez serca. Nie mam sentymentów. Nie noszę – wyrzucam. Nawet coś, co jeszcze rok, dwa temu było moim ulubieńcem, potrafi z dnia na dzień wylądować w kuble Caritasu.
Ile razy to słyszeliśmy? Polskie ulice szare, styl nijaki, nie mamy odwagi nosić się kolorowo… Kij w oko stylistom! Szary, czarny, granatowy, beż, biel –