Goliłam twarz przez pół roku. Co mi to dało? Czy depilacja zmniejsza trądzik i ułatwia makijaż? Czy włosy odrastają grubsze? #TydzienPielegnacji

Golenie twarzy to bardzo kontrowersyjny temat i długo zastanawiałam się, czy o nim w ogóle pisać. Ale ponieważ w sieci jest mnóstwo informacji o tym, jak bardzo to poprawia stan cery, ale też jak bardzo można sobie tym zaszkodzić, że musiałam się podzielić swoją opinią. Być może pomoże ona tym z Was, które zastanawiają się, czy warto zacząć.


Czy pozbycie się owłosienia z twarzy, nawet tego niewidocznego, może faktycznie poprawić stan skóry?



Po co w ogóle zaczynałam golić twarz?


Moje włoski na twarzy są w zasadzie niewidoczne. To taki biały meszek. Gdyby nie fakt, że mam oświetlenie łazienkowe, które pokazuje wszystko (każdy najmniejszy por na skórze), pewnie bym nawet nie zauważyła, że włoski tam są. Ale naoglądałam się filmów na YT, gdzie dziewczyny (głównie Amerykanki) opisywały, jak golenie pomogło im wygładzić cerę i zmniejszyć skłonność do zapychania się porów. I wiedziałam, że moje włoski rosną tam, gdzie mam największy problem z zaskórnikami zamkniętymi – czyli na bokach policzków i żuchwie. Więc któregoś wieczoru postanowiłam spontanicznie spróbować.

Efekt natychmiastowy był spektakularny – koloryt buzi zrobił się od razu bardziej równomierny, a skóra gładka. Zauważyłam, że faktycznie makijaż aplikował się łatwiej i równo. Postanowiłam więc, że co jakiś czas będę się pozbywać meszku z boków twarzy i sprawdzę, co to da.


Co robi (a czego nie) golenie twarzy?


Nie napiszę dokładnie, co ile goliłam twarz. Raz było to co 2 tygodnie, raz co miesiąc – wtedy, gdy widziałam w lustrze, że włoski się pojawiały. Jedno, co mogę powiedzieć na 100% to fakt, że golenie daje zawsze lekki efekt złuszczający i wygładzający. Jak dobry peeling. Warto tylko pamiętać, żeby omijać miejsca podrażnione, albo z aktywnym trądzikiem.

Moja twarz jest też dowodem na to, że odrastanie mocniejszych włosków to MIT. Nie rosną ani ciemniejsze, ani grubsze, niż wcześniej. Nie wyrastają w nowych miejscach. Wszystkie te historie typu nie zaczynaj się golić na twarzy, bo zarośniesz jeszcze bardziej trzeba włożyć między bajki.

Jeśli chodzi o poprawę stanu cery – zmniejszenie ilości zaskórników, skłonności do zapychania czy ilości wyprysków, jakie się pojawiają na żuchwie czy bokach twarzy – kompletnie nie widzę różnicy. Nie sądzę, by golenie twarzy w jakikolwiek inny sposób, niż regularne peelingi działało na skórę. Być może osoby, którym to pomaga, nie stosują kwasów, nie używają szczoteczek Foreo, albo nie stosują peelingów?

Cóż, choć golenie twarzy nie szkodzi, to też szczególnie w pielęgnacji nie pomaga. Lepiej i głębiej zadziałają toniki z kwasami, albo Czerwony Diabeł The Ordinary.


Golenie a makijaż


To mam dużo lepsze wieści – gładziutka buzia bez włosków faktycznie ułatwia aplikację podkładów i rozcieranie bronzerów. I choć nadal nie mam pewności, czy ktokolwiek poza osobą aplikującą makijaż, widzi tę różnicę, to faktycznie ona jest. Na buzi bez włosków (albo z ich mniejszą ilością) ładniej nakłada się podkład, warstwa jest równomierna i dobrze się stapia ze skórą.

Golenie będzie przydatne, jeśli makijaż to Wasza praca i np. często robicie sobie zdjęcia w makeupie.


Golić, czy nie golić?


Przeciętna osoba niewiele zyska na goleniu twarzy. Ale z drugiej strony – niczego też nie straci (bo – przypominam – włoski nie odrosną grubsze). Można więc spróbować i zobaczyć, jak Wam się będzie podobał efekt. Natomiast z punktu widzenia pielęgnacji cery, to raczej nie ma większego sensu. Jeśli włoski Wam nie przeszkadzają i nie są widoczne, równie dobrze można je zostawić w spokoju.

Natomiast jeśli owłosienie twarzy spędza Wam sen z powiek i bardzo Was ten meszek denerwuje (szczególnie, gdy są to włoski ciemne albo skupione w jednym miejscu na twarzy), są skuteczniejsze metody, by pozbyć się problemu raz, a dobrze. Milena jakiś czas temu chodziła na depilację laserową twarzy i potwierdza, że efekty są świetne. Jej wrażenia z zabiegów przeczytacie we wpisie o depilacji laserowej (tu) oraz o wrażeniach po 4 zabiegach (tu).

Laser Light Sheer był dla niej rozwiązaniem problemu i sposobem na pozbycie się kompleksów, które męczyły ją przez 10 lat! Także jego przewaga nad goleniem jest oczywista.


A jakie są Wasze wrażenia i odczucia co do depilacji twarzy? Próbowałyście, czy jednak zostawiacie ten rytuał tylko facetom?


Ten wpis jest częścią serii #TydzienPielegnacji – merytorycznych artykułów napisanych tak, aby razem tworzyły przewodnik po efektywnej i bezpiecznej pielęgnacji twarzy i ciała. Jeśli borykasz się z problemami z cerą, bądź poszukujesz wiarygodnych rekomendacji kosmetycznych, koniecznie sprawdź inne wpisy Tygodnia Pielęgnacji (tu). A jeśli masz dodatkowe pytania lub propozycje tematów, napisz do nas wiadomość na Instagramie.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x