Buzia czysta i gładka jak nigdy wcześniej? Zmień sposób mycia twarzy na #DryCleansing [Opowiadamy jak]

Nie musisz mieć nowych kosmetyków, żeby poprawić stan swojej cery. Potrzebujemy tylko 2 minut Twojego czasu (na przeczytanie tego tekstu), a potem każdego ranka i wieczora dodatkowych 30 sekund. Na co? Dogłębne, ale delikatne oczyszczanie twarzy metodą dry cleansing. Czyli mycia buzi na sucho żelem lub pianką oczyszczającą.


Brzmi trochę strasznie? Nie ma się czego bać! Dry cleansing nie wysusza skóry, ani jej nie podrażnia. Zaraz opowiemy krok po kroku, jak je zrobić.


Mniej zapchanych porów, ale skóra gładka i miękka. To główne zalety mycia buzi na sucho.

#DryCleansing, czyli co?


Termin dry cleansing zupełnie nie brzmi znajomo? Nie dziwię się, to wciąż nie jest popularny termin w branży beauty, choć sporo kobiet stosuje tę technikę intuicyjnie. Ja podpatrzyłam ten sposób u azjatyckich influencerek, które borykały się z tłustą cerą i zaskórnikami. Spróbowałam na sobie i… bum! Efekt przerósł najśmielsze oczekiwania.

Mycie buzi żelem lub pianką na sucho polega na aplikacji produktu oczyszczającego na suchą skórę (dokładnie tak samo, jak robimy to z olejkami i balsamami do demakijażu), następnie wmasowaniu żelu w skórę, a dopiero po około 30 sekundach zwilżeniu buzi wodą (można wtedy na wilgotnej skórze masaż powtórzyć dla jeszcze lepszego oczyszczenia) i spłukaniu produktu oczyszczającego.


Ten wpis jest częścią serii #TydzienPielegnacji – merytorycznych artykułów napisanych tak, aby razem tworzyły przewodnik po efektywnej i bezpiecznej pielęgnacji twarzy i ciała. Jeśli borykasz się z problemami z cerą, bądź poszukujesz wiarygodnych rekomendacji kosmetycznych, koniecznie sprawdź inne wpisy Tygodnia Pielęgnacji (tu). A jeśli masz dodatkowe pytania lub propozycje tematów, napisz do nas wiadomość na Instagramie.

Po co myć twarz na sucho?


Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do nakładania żelu do mycia na zwilżoną skórę. Tak robimy od lat, tak jest napisane na opakowaniu praktycznie każdego kosmetyku do mycia. Aplikacja na mokrą skórę ułatwia rozprowadzenie kosmetyku po twarzy, przyspiesza też cały proces mycia. Dawniej, gdy kosmetyki oczyszczające miały w składzie mocniejsze detergenty, odrobina wody pozwalała też lekko rozcieńczyć produkt.

Ale czasy i kosmetyki się zmieniły. Teraz myjemy buzie głównie żelami i piankami bez SLES ani SLS, za to z detergentami o dużo łagodniejszym działaniu i dodatkowymi substancjami nawilżającymi w składzie. Niektóre pianki (np. Apigen Royal z tego wpisu) zawierają też micele, które wyłapują z powierzchni skóry tłuszcz i brud. Wszystkie nowoczesne, delikatne środki do mycia buzi też mają zbalansowane PH.

Dlatego nie tylko nie musimy się obawiać nakładać ich na suchą (a nie zwilżoną) skórę. Ale też możemy wiele zyskać stosując tę technikę aplikacji:

  • aplikacja na sucho sprawia, że nakładanie i wmasowywanie żelu/pianki w skórę trwa dłużej i mamy nad nim większą kontrolę. To dobry znak, bo większość osób myje buzię zbyt krótko i pobieżnie (a trzeba co najmniej 30 sekund, najlepiej minutę);
  • Wmasowany w suchą skórę żel nie ślizga się na niej i nie spływa – to zwiększa szansę na porządne oczyszczenie całej twarzy;
  • Jeśli żel ma dodatkowe enzymy, kwasy lub inne składniki aktywne, wmasowując żel dłużej dajemy im szansę zadziałać na skórę;
  • Mycie na sucho to świetna metoda do demakijażu tylko żelem/pianką. Dla osób nieprzekonanych do demakijażu olejami;
  • Dzięki nowoczesnym formułom kosmetyków myjących mimo aplikacji ich na suchą skórę nie jest ona podrażniona, ani przesuszona.

Jakie rodzaje skóry zyskają najwięcej z tej metody?


Zdecydowanie te, które mają problem z zapychającymi się porami, rozszerzonymi porami, zaskórnikami otwartymi i zamkniętymi, trądzikiem, ale też nierównym kolorytem, nadmiernym wydzielaniem sebum, zmęczoną cerą. Spróbować może każdy, nawet wrażliwcy, potrzebują tylko mieć odpowiednio łagodny kosmetyk do mycia buzi. Bo nie wszystkie żele nadają się do mycia buzi na sucho!


Jaki żel wybrać?


Idę o zakład, że odpowiedni produkt już masz w domu. A jeśli nie, to na start wybierz niedrogi drogeryjny żel lub piankę, o jak najbardziej łagodnej formule.

Do #drycleansing nadają się zarówno żele w typie luźnej galaretki (tak zwane żelki, nasz ulubiony to Soraya Plante albo Soraya Naturalnie, z droższych propozycji żelkowy jest Fresh Soy Face Cleanser, Żel Medik8 z wczorajszych ulubieńców, czy świetny Indee Lee Brightening Cleanser), jak i gęste glicerynowe żelo-olejki (takie, jak Kireskin Fermentowana Woda Ryżowa&Kwiat Lotosu, czy kultowa Oskia Reinassance Cleansing Gel – wyróżnia je charakterystyczna konsystencja glicerynowej pasty).

Na spodeczku widać konsystencje produktów. Najbardziej wodnisty jest żel Soraya, Kireskin to glicerynowa żelo-pasta, a Medik8 jest jak galaretka.

Kolejna kategoria kosmetyków super do takiego mycia twarzy to pianki. Najlepiej te dla skór wrażliwych (nasze ulubione to pianka Pharmeceris opisywana tu oraz pianka Face Boom z tego wpisu).


Jak umyć twarz na sucho krok po kroku?


W zależności od potrzeb skóry możesz użyć tej metody oczyszczania do porannego i wieczornego mycia (choć jeśli masz skórę silnie przesuszoną, wrażliwą, czy odwodnioną, pewnie rano myjesz ją tylko wodą – jeśli działa, nie warto tego zmieniać). Wieczorem mycie na sucho żelem można wykorzystać przy podwójnym oczyszczaniu – zarówno w etapie 1 (demakijażu), jak i 2 (właściwego oczyszczania). Tak, Mycie buzi na sucho może być zamiennikiem miceli, a nawet olejków – jeśli nosisz lekki makijaż (lub miejskie filtry)!

Cała procedura mycia jest niezwykle prosta:

  • Nabierasz na dłoń porcję żelu wielkości mniej więcej orzeszka laskowego;
  • nakładasz na policzki i czoło, zaczynasz wmasowywać żel w skórę. Ponieważ buzia jest sucha, wymaga to trochę czasu. Ale to dobrze! Czas jest sprzymierzeńcem dogłębnego oczyszczania buzi;
  • Masaż powinien trwać około 30 sekund (do minuty);
  • Po tym czasie zwilżasz dłonie wodą, przykładasz do twarzy i lekko spieniasz kosmetyk;
  • Teraz możesz spłukać buzię wodą. Możesz też przesłużyć mycie jeszcze o dodatkowe sekundy rozmasowując raz jeszcze, już teraz spienione i wymieszane z wodą pozostałości żelu.

Ten dodatkowy masaż na wilgotnej skórze polecam szczególnie osobom z tłustą, mieszaną, skłonna do zapychania i zaskórników cerą.



Mam nadzieję, że dziś wieczorem (a potem już codziennie) spróbujecie oczyszczania buziek na sucho! Dajcie znać, jak wrażenia!


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x