Czas na retinol! Jak zacząć kurację, jak często stosować i który wybrać?

Jesień to najlepszy czas na rozpoczęcie kuracji retinoidami. Ale warto się do niej przygotować. Ocenić stan swojej skóry, określić oczekiwania co do pielęgnacji i dobrać odpowiednie kosmetyki. Tak, aby widzieć efekty, ale i uniknąć typowych problemów podczas używania kremów z retinolem: podrażnień, przesuszenia, zaczerwienienia skóry.


Jeśli zaczynasz stosować retinol po raz pierwszy, albo masz złe doświadczenia z poprzednich lat, właśnie dla Ciebie jest ten wpis.



Retinol – czym jest i co można zyskać włączając go do pielęgnacji?


Jeden jedyny składnik kosmetyczny, którego działanie na skórę jest potwierdzone bardzo licznymi badaniami? Retinol! Jak to robi? W skrócie odpowiada za dwie rzeczy: po pierwsze złuszcza wierzchnią warstwę skóry, przez co ujednolica koloryt, poprawia wygląd i teksturę skóry. Ale to dopiero początek. Retinol działa też w głębi skóry – wpływa na produkcję kolagenu, z czasem pogrubiając i regenerując stelaż naszej skóry. To właśnie dlatego mówimy, że retinol odmładza. Przy okazji poprawiając stan skóry i niwelując wiele jej problemów: trądzik, przebarwienia, blizny, zanieczyszczone pory… długo by wymieniać.

Jego ciemna strona to dość agresywne działanie. Retinol nie bierze jeńców. Szczególnie na początku stosowania. Przedawkowany potrafi uwrażliwić, przesuszyć, podrażnić skórę i sprawić, że bariera naskórkowa dziurawi się jak sito. Dlatego trzeba się z nim obchodzić jak z jajkiem i z drugiej strony – podczas kuracji jeszcze bardziej dbać o buzię. Jeszcze lepiej otulać ją nawilżeniem i ochroną.


Kiedy zacząć kurację? Kto nie może stosować retinolu?


Najogólniej mówiąc: można zaczynać od zaraz. Ale! Jeśli myślisz o mocniejszej kuracji retinoidami (np. tretynoiną), konsultacja lekarska jest niezbędna. Jeśli Twoja skóra jest wrażliwa, albo cierpisz na choroby skórne – najlepiej skonsultować się z lekarzem, a przynajmniej kosmetologiem. Specjalista powinien obejrzeć zmiany na twarzy i podpowiedzieć, jak można włączyć retinol lub inne retinoidy do rutyny pielęgnacyjnej, aby sobie nie zaszkodzić.

Retinolu nie powinno się też używać w ciąży ani podczas karmienia piersią. Jest też bardzo ważne, by podczas kuracji używać ochrony przeciwsłonecznej (skóra będzie podczas kuracji mocniej uwrażliwiona na działanie promieni UV).

Najlepszy czas na kurację retinoidami jest właśnie teraz od jesieni do wiosny. A najlepszy wiek? Zasadniczo to zależy od problemu – jeśli stosujesz retinol na trądzik, to wato nawet w wieku 20 lat. Natomiast przeciwstarzeniowo retinol najlepiej sprawdza się u dziewczyn około i po trzydziestce i czterdziestce.


Rodzaj witaminy A i stężenie


Jeśli Twoja skóra jest zdrowa i nie ma przeciwskazań do rozpoczęcia kuracji, trzeba przemyśleć jaką substancję i o jakim stężeniu wybrać. Zacznijmy od podstaw: czy wiesz, jaki masz rodzaj cery? I w jakim jest obecnie stanie? Jeśli nie (znów) odsyłamy do lekarza lub kosmetologa. Możesz się też posiłkować naszym tekstem: Sprawdź, jaki masz rodzaj skóry. 3 proste testy>

Im grubsza skóra i odporna bariera naskórkowa, tym łatwiej powinna znieść retinol w pielęgnacji. Ale nie ma jednej złotej reguły – podstawą kuracji jest zawsze obserwowanie, jak skóra reaguje. Rutyna musi być elastyczna i dostosowana do aktualnego stanu cery. A ten będzie się zmieniał – w końcu nadchodzi zima, skóra będzie musiała radzić sobie nie tylko z retinolem, ale i zmianami temperatur, suchym powietrzem i mrozem.

Jeśli chodzi o sam retinol w kosmetykach, zwykle stężenie rekomendowane na początku kuracji to około 0,1%-0,3%. Najmniejsze jest rekomendowane dla cery wrażliwej, to nieco wyższe dla cery suchej lub dojrzałej. Jednak nie jest głupim pomysłem, by nawet osoby z cerą normalną czy tłustą zaczynały od retinolu 0,3%. Dzięki powolnemu wprowadzaniu substancji aktywnej do pielęgnacji minimalizuje się ryzyko podrażnień.

Po zużyciu pierwszego kosmetyku z mniejszym stężeniem można pokusić się o kontynuowanie kuracji czymś mocniejszym – kosmetykiem z zawartością retinolu 0,5%-1%. To już nie jest stężenie dla każdego, trzeba będzie bacznie obserwować zachowanie skóry po zwiększeniu stężenia.

Retinol i retinoidy w pierwszym okresie używania dają wrażenie papierowej skóry (cieńszej, niż zwykle) i mogą lekko wysuszać. Na prawdziwy efekt pogrubienia i zagęszczenia skóry trzeba poczekać 4-6 miesięcy. W tym czasie zużywa się około 3-4 produkty z retinolem.


Retinal i bakuchiol. Czym się różnią od retinolu?


Jeśli interesujecie się tematem retinoidów na pewno słyszałyście już o tegorocznym hicie pielęgnacyjnym – retinalu. To nowa forma retinolu, nawet 11 razy szybsza od niego w działaniu, przy czym wywołuje mniej podrażnień. Do tego ma właściwości przeciwbakteryjne, co odróżnia ją od retinolu. To alternatywa dla cer wrażliwych, młodych, z trądzikiem. Stosuje się go w stężeniach 10 razy niższych, niż retinol – zwykle od 0,01 do 0,1%.

Kolejny hit tego roku – bakuchiol – substancja podobna do retinolu, która jest dla niego roślinną alternatywą. Skorzystają z niej szczególnie osoby, które nie mogą stosować retinoidów lub są one dla nich zbyt drażniące. Bakuchiol nie ma ani podobnej budowy, ani działania do retinolu (nie przebudowuje skóry od środka), jednak jako alternatywa dawał obiecujące wyniki w badaniach. Optymalne stężenie to 0,5-1%.

Prywatnie uważam, że bakuchiolowi bliżej do niacynamidu, niż retinolu. Ale wiadomo – co skóra to opinia.


Moje ulubione kosmetyki z retinoidami


Zacznę od dwóch odkryć tego sezonu, bo są to moje pierwsze kosmetyki z retinalem i oba sprawdzają się wspaniale!

Zacznę od hitu Instagrama – kremowego serum Crystal od Medik8. Jestem pod wrażeniem zarówno konsystencji, przyjemności stosowania, jak i pierwszych efektów. Mam wersję Crystal6 (stężenie retinalu 0,06%, jest to poziom średni), która nie tylko w ogóle nie podrażniła mojej skóry, ale już przy trzecim użyciu dała efekt wygładzający. Formuła jest na tyle nawilżająca, że ja stosuję Crystal jak krem i na twarzy nie potrzebuję już żadnej dodatkowe warstwy.

Medik8 kupicie w gabinetach medycyny estetycznej i kilku sklepach online. Ja swój mam z Lookfantastic – kosztował poniżej 300 zł.

Jeśli też czujecie, że retinal to może być to, ale nieco stopuje Was cena Medik8, mam dobre wieści. Jest alternatywa! Nazywa się A-Game, zawiera 0,05% retinalu i produkuje go marka Geek&Gorgeous (coś jakby węgierskie The Ordinary). Nie ma aż tak eleganckiej konsystencji, ale to nadal fantastyczny produkt,. który pięknie się wchłania i działa niemal tak samo dobrze, jak Medik8. Przy czym (to może być ważne dla tych z Was o bardziej wrażliwej cerze) skład jest krótki, prosty i niekontrowersyjny. A teraz najlepsze: zgadnijcie, ile może kosztować ten krem. Mniej, niż 60 złotych! Cena nie do pobicia jak za taki kosmetyk.

Redermic Retinol La Roche-Posay to mój dawny retinolowy ulubieniec (sprawdziłam – pierwsza recenzja Redermic R ukazała się na blogu prawie 4 lata temu!). Zawiera 0,3% retinolu (jest to więc niskie stężenie) i zupełnie nie podrażnia skóry. Podobnie jak dwa poprzednie kremy, ten także ma lekką konsystencję i nadaje się świetnie nawet dla mieszanej/tłustej skóry. Jego atutem jest też cena (około 100 zł) i dostępność.

Początkującym powinien spodobać się także Granactive Retinoid 2% z The Ordinary (tu recenzja).

W kategorii kremów/serum dla zaawansowanych mam 3 ulubieńców: bardzo dobry, prawie wcale niedrażniący Paula’s Choice Retinol Booster 1% (15 ml/239 zł), bardzo odżywczy i naprawdę skuteczny Drunk Elephant A-Passioni (30 ml/300 zł) oraz Dr Dennis Gross Ferulic + Retinol Wrinkle Recovery Overnight Serum (30 ml/ok. 450 zł). Serum Dra Grossa było najsilniejsze, czułam jego działanie, ale i niestety dość mocne przesuszenie skóry podczas stosowania. Każdy z tych produktów to zdecydowanie nie jest produkt na początek, bo zawierają wysokie 1-procentowe stężenie retinolu.

Przeczytaj też: Przetestowałam wszystkie kosmetyki Drunk Elephant. Co warto kupić, a co jednak nie?

Mój plan kuracji retinoidami


Bakuchiolu używam z przerwami już od wiosny (najpierw było to serum Herbivore, potem płatki Indeed Labs, w końcu krem Sebio Derm Bielendy Professional). Nie miałam z jego powodu i nigdy żadnych problemów z podrażnieniami. Mogłam go stosować na dzień i na noc w dowolnych kombinacjach składników. To chyba największy plus bakuchiolu – nie trzeba planować kuracji aż tak dokładnie i ostrożnie, jak z retinoidami. Bakuchiol nie sprawdza mi się jednak jako składnik przeciwzmarszczkowy (nie zauważyłam nic poza nawilżeniem), dlatego od 3 tygodni włączyłam do pielęgnacji retinoidy.

W tym roku zaczynam od retinalu – przez pierwszy tydzień użyłam go 2 razy, od drugiego tygodnia co drugi dzień. Nie ma żadnych podrażnień. Szybko pojawiło się wyrównanie kolorytu skóry i poprawa jej gładkości. Skóra rano po nocach z retinalem jest cudownie mięciutka i zbalansowana (widać, jak retinal pięknie reguluje nocną produkcję sebum).

W pozostałe wieczory stosuję pielęgnację lekko łagodzącą i regenerującą. Tonik kwasowy przeniosłam głównie do rutyny dziennej (o niej więcej pisałam tu). Zwracam uwagę, by w mojej pielęgnacji nie zabrakło niacynamidu i kwasu azelainowego. Obie substancje mają działanie łagodzące i bardzo dobrze uzupełniają kurację retinoidami. Każdego dnia używam kremu z filtrem – teraz są to głównie filtry mineralne (REN albo Drunk Elephant). Ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo ważna, nigdy przenigdy jej nie pomijajcie. Szczególnie, gdy do akcji wkracza retinol.

W najbliższym czasie zamierzam kontynuować system używania retinoidów co drugi wieczór, jeśli nie będzie podrażnień powoli zacznę wprowadzać retinol 0,3% La Roche-Posay. I dopiero, gdy skóra przejdzie i ten test (czyli pewnie w okolicy Bożego Narodzenia) planuję zwiększyć stężenie do 0,5-1%.


Jak nakładać serum/krem z retinolem?


Z zaleceń producentów (ale też moich doświadczeń) retinol i pochodne najlepiej działa nakładany wieczorem na czystą i suchą skórę. Myję, osuszam, czekam około 10 minut (żeby mieć pewność, że buzia nie jest wilgotna) i nakładam kosmetyk z retinolem/retinalem. To pozwala zmniejszyć ryzyko podrażnień. W wieczory, gdy na buzi jest retinol nie nakładam już innych składników aktywnych – jeśli poziom nawilżenia skóry jest ok, to nie nakładam już żadnego kremu. Pozwalam sobie retinolowi podziałać w spokoju. Gdy natomiast czuję, że skóra jest ściągnięta, po kolejnym kwadransie nakładam bogaty krem na noc. A kolejny wieczór poświęcam na dogłębne nawilżenie skóry.

Jeśli zaczynacie z retinoidami, może Wam pomóc inna metoda aplikacji – nakładanie retinolu na krem. To osłabia jego działanie, ale zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia podrażnień. Coś za coś.


Ten wpis jest częścią serii #TydzienPielegnacji – merytorycznych artykułów napisanych tak, aby razem tworzyły przewodnik po efektywnej i bezpiecznej pielęgnacji twarzy i ciała. Jeśli borykasz się z problemami z cerą, bądź poszukujesz wiarygodnych rekomendacji kosmetycznych, koniecznie sprawdź inne wpisy Tygodnia Pielęgnacji (tu). A jeśli masz dodatkowe pytania lub propozycje tematów, napisz do nas wiadomość na Instagramie.

Dajcie znać, czy zaczynacie tej jesieni kurację retinoidami i jakie kosmetyki polecacie!


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x