10 x Resibo! Największe hity, nasze najnowsze odkrycia i rekomendacje dla Was, co warto kupić.

Kosmetyki Resibo pojawiają się na blogu od lat. Niektóre, jak choćby tonik-esencja, przewijały się przez niezliczoną ilość rutyn pielęgnacyjnych i wpisów z ulubieńcami. My wiemy (i wiemy, że Wy też wiecie), że Resibo to są świetne kosmetyki, naprawdę warte uwagi. Ale nigdy wcześniej nie zebrałyśmy ich wszystkich w jednym wpisie.


Najwyższy czas na naszą listę the best of Resibo. Sprawdzonych od lat hitów pielęgnacji, ale też najnowszych odkryć.



Za co lubimy Resibo?


Jeśli miałybyśmy opisać markę jednym słowem, byłoby to: wyważona. Pomiędzy łagodnością, a siłą działania, przydatnością na co dzień w każdej łazience, a jednak dozą innowacji (jak w przypadku toniku samoopalającego, linii rozświetlającej, czy kremu Game Changer). Pomiędzy eko podejściem i dążeniem do jak najlepszej jakości, a rozsądną ceną. Wreszcie – między byciem marką popularną, a unikalną estetyką opakowań i kampanii.

Resibo jest: naturalne, wegańskie, cruelty free i less waste. I na każdym etapie pielęgnacji wysyła do klientek przekaz, by dbały o siebie z czułością i stawiały na #selfcare. To dokładnie tak, jak my same podchodzimy do pielęgnacji i co chcemy przekazywać Wam, robiąc #TydzieńPielęgnacji i inne wpisy edukacyjne.


Dziesięciu najlepszych: klasyki i nowości.


1/ Żel do mycia twarzy

Kto nigdy nie miał żelu do mycia od Resibo niechaj… szybko klika i zamawia Natural Face Washing Gel (125 ml/39 zł), bo omija go duża przyjemność i produkt wręcz o statusie kultowego. Nasze serca zdobył tym, jak bardzo jest uniwersalny (lubią go starsi i młodsi, dziewczyny i chłopaki, z cerą bardziej suchą i tłustą) i dobre wrażenie po sobie pozostawia.

Domywa brud i resztki produktów do demakijażu, ale nie przesusza. Pięknie pachnie brzoskwiniami i kwiatami, całkiem nieźle się pieni i daje uczucie czystej skóry – czyli to wszystko, za czym być może tęsknią osoby, które niedawno „przesiadły się” na naturalną pielęgnację. Doskonały produkt, by zacząć przygodę z Resibo.


2/ Tonik-esencja

Niezależnie od tego, jaką masz cerę, jedno jest pewne Tonik-Esencja Nawilżająca (150 ml/59 zł) będzie super pomocnikiem w Twojej codziennej rutynie. Lubimy go obie, a przecież mamy zupełnie różne skóry. Jednak! Ogromna dawka nawilżenia, jaką daje, efekt ukojenia i uspokojenia skóry, a także zdrowy glow, to wszystko czego sobie życzymy od dobrego toniku.

Kosmetyk stworzony, by aplikować go dłońmi, delikatnie wciskając w skórę twarz, by jeszcze więcej “wycisnąć” z tego super-nawilżacza. To również kosmetyk który może posłużyć Ci jako składnik maseczki (w tym wpisie dowiesz się, jak to zrobić). W składzie m.in. ekstrakt z korzenia rabarbaru (aktywator nawilżania i “cichy” bohater kosmetyku), woda różana i pomarańczowa, roślinny propanediol.


3/ Balsam do demakijażu Melt Away

Piszemy o nim tak często, że już pewnie macie nas trochę dość. Ale co poradzić, skoro Melt Away (100 ml/79 zł) jest tak dobry? Nie dość, że łączy formułę balsamu do demakijażu z naturalnym składem bez mikroplastiku i pochodnych ropy naftowej i fantastyczną konsystencją, która błyskawicznie rozpuszcza nawet uparty makeup (szybko i bez tłustej powłoczki po zmyciu).

Doskonały jako pierwszy etap podwójnego oczyszczania, jeden z 7 najlepszych (naszym zdaniem) balsamów do demakijażu ever (w tym wpisie znajdziecie ich listę), składnikiem naszego zestawu Misja Pielęgnacja, który przygotowałyśmy niedawno wspólnie z Minti Shop….

Jak widzicie Melt Away ma stałe miejsce w naszych poleceniach kosmetycznych. I wiemy, że Wam też się sprawdza.


4/ Team Sunscreen – krem z kolorem i SPF30

Drogie posiadaczki skóry suchej, normalnej, mieszanej lub lubiących sporą dawkę pięknego rozświetlenia – jesteście w #TeamSunscreen! (50 ml/109 zł). Barwiony SPF30, to połączenie ochrony przeciwsłonecznej, kosmetyku pielęgnacyjnego i dobrego produktu z kategorii makeup. My nosimy go na co dzień, aplikując na krem z SPF50.

Resibo tworząc SPF pamiętało o wrażliwcach i jako główny składnik ochrony przed słońcem wybrał dwutlenek tytanu, który sprzyja skórze reakcyjnej. Do tego bardzo modna i świetna trehaloza (nawilżenie, działanie antyoksydacyjne i przeciwstarzeniowe), ekstrakt z kory świerku (unikalna kompozycja witaminowa i kwasowa – nie tylko chroni przed słońcem, ale i działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie, regenerująco). A wisienką na torcie jest zdrowa, rozświetlona, promienna skóra. No i odcień kremu, który pięknie się w nią wtapia i jest niemalże niezauważalny.

To prawdziwa perełka dla ceniących sobie upiększający makijaż, którego zupełnie nie widać.


5/ Game Changer – krem z retinolem i bakuchiolem

Niespodziewany hit, bo w trakcie testu okazało się, że robi znacznie więcej, niż klasyczny krem z retinolem (lub jego pochodnymi).

Ma cudownie lekką, nietłustą konsystencję, która wchłania się z prędkością F16, ale pozostawia tyle nawilżenia, ile trzeba. Krem Game Changer (30 ml/129 zł) spełnia wszystkie obietnice producenta (serio!). Odnawia skórę bez żadnych negatywnych skutków, jakie zwykle towarzyszą kuracjom z retinolem (nie podrażnia, nie przesusza, nie powoduje ściągnięcia czy miejscowego łuszczenia się skóry), pięknie wygładza i ujędrnia, poprawia koloryt i niweluje przebarwienia i drobne zmarszczki.

Składniki aktywne (0,5% retinolu H10, czyli retinol uwodorniony – nowoczesna pochodna, bardziej stabilna i mniej drażniąca niż klasyczny retinol, w formule wsparta też bakuchiolem, czyli wyciągiem roślinnym o działaniu podobnym do retinolu, a do tego przeciwtrądzikowym i regulującym produkcję sebum) są na tyle efektywne, że efekt widać już przy użyciu krem 2x w tygodniu.


6/ Tonik samoopalający Have Some Tan!

Roślinny DHA z pszenicy, kukurydzy i buraka, naturalnie przyciemnia odcień skóry dając jej jednocześnie zdrowy i rozświetlony wygląd. I to od pierwszego zastosowania. Podobno można go używać codziennie – w zależności od preferowanego odcienia opalenizny. Nam wystarcza raz w tygodniu, lub nawet rzadziej (bo efekt bardzo ładnie się utrzymuje i równomiernie zanika, bez smug).

Have some tan! (100 ml/79 zł) to nasza tajna broń na nadchodzące wakacje.


7/ Peace Maker – lekki krem

Jeżeli szukacie kremu o bardzo lekkiej, bezzapachowej konsystencji i naprawdę silnym działaniu nawilżającym, to polecamy Peace Maker (50,ml/89zł) – niesamowicie leciutką emulsję, która przynosi skórze przepięknie ukojenie. A jest ono na wagę złota przy stosowaniu np. serum czy toniku z aktywnymi składnikami. Skóry suche swobodnie będą mogły zaaplikować go pod codzienny SPF, by dołożyć dodatkową warstwę nawilżenia.

Bo… czego nie w swojej formule emulsja Resibo! Ulubiony przez wszystkich niacynamid – działa na trądzik, przebarwienia, starzenie się skóry, nawilżające ceramidy, ekstrakt z grzybów Albatrellus Ovinus dający niesamowite ukojenie, skwalan regenerujący skórę czy roślinne olejki, który mimo silnych właściwości nawilżających i łagodzących, nie obciążają.

Możemy go polecić także bardzo młodym skórom, które walczą z trądzikiem, ale nie zapominają o nawilżeniu oraz osobom (jak my), które korzystają z zabiegów laserowych/gabinetowych i potrzebują skutecznej regeneracji. Emulsja jest niemalże niewyczuwalna, a przy tym wyraźnie odnawia, chroni, koi.


8/ Balancing Serum przeciw niedoskonałościom

Prawdziwy podwójny agent w służbie Jej Problematycznej Wysokości 😉

Balancing Serum (30 ml/79 zł) to dwa sera w jednym: z niacynamidem (regulujące sebum, rozjaśniające przebarwienia) i pochodną kwasu azelainowego (działanie antybakteryjne, przeciwdziałające trądzikowi, także nawilżające, niwelujące przebarwienia i delikatnie złuszczające), w formie leciutkiej, nawilżającej, błyskawicznie wchłaniającej się emulsji.

Robi robotę i jeszcze pozostawia przyjemne uczucie chłód i zmatowienia. Przyjaciel cer trądzikowych, tłustych, z przebarwieniami, skłonnością do zapychania się porów.


9/ Maseczka Instant Beauty

Możemy ją zapowiedzieć w ten sposób – spragnione wieczornych spotkań ze znajomymi, z wielką radością robimy sobie domowy zabieg bankietowy Maską Instant Beauty (75 ml/119 zł) i lecimy na miasto (wreszcie!). A tak na poważnie – maseczka daje natychmiastowe wygładzenie, nawilżenie i to przyjemne uczucia “wypełnionej” napiętej skóry. Do tego rewelacyjnie sprawdza się przed aplikacją makijażu.

Maska z trehalozą, olejkami, witaminą C i E, to także fantastyczny sposób na 30 minut w wannie albo z ulubionym serialem. Nie tylko moment na ukojenie i rozjaśnienie skóry, ale i prawdziwy rytuał i #selfcare, o którym wspominałyśmy.


10/ Krem pod oczy Bright Now

Zaskakująco… piękny krem pod oczy! Bright Now (15 ml/89 zł) wygląda jak płynne perły, pachnie jak wiosenne kwitnące wiśnie, a na skórze zostawia rozświetlającą, różowo-brzoskwiniową poświatę. Po co to wszystko? Aby natychmiast korygować zasinienia, zmęczenie, drobne zmarszczki. Nie tylko nawilżeniem, ale też właśnie lekkimi pigmentami i efektem naturalnego glow.

Efekt po aplikacji zdecydowanie zmniejsza potrzebę sięgania po korektor. A w czasie, gdy cieszymy się ładniejszą skórą pod oczami, kompozycja olejków, ekstraktu ze śliwki kakadu (naturalne źródło witaminy C), kofeina i odżywcze ekstrakty dbają o wielokierunkową pielęgnację okolicy oczu.

Krem można też stosować na tych obszarach skóry, gdzie macie przebarwienia – natychmiast je ukrywa!


To nasza gorąca 10 perełek od Resibo. To kosmetyki wybitne, świetne i bardzo dobre. Ręczymy, że każdy z nich może stać się i Waszym ulubieńcem.


Wpis powstał we współpracy z Resibo.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x