Siedem skutecznych sposobów, by poprawić nawilżenie skóry.

Nasze ciało lubi wodę. Kiedy dostarczamy jej dużo do organizmu, ten funkcjonuje lepiej na każdym poziomie. Woda to najbardziej dostępny, a zarazem skuteczny lek na wiele dolegliwości. 

  • dba o to, by wypłukiwać toksyny z naszego organizmu
  • sprawia, że jesteśmy bardziej skoncentrowani
  • zmniejsza migreny, bóle głowy, uczucie zmęczenia
  • wspomaga dobrą dietę
  • poprawia przemianę materii
  • a także działa zbawiennie na skórę. Niezależnie od naszej metryki.

Chcę Wam dzisiaj opowiedzieć o kilku sposobach na to, by wspomóc działanie wody w procesie nawilżania i pielęgnacji skóry. Bo choć podstawą zawsze będzie dobra dieta z dużą ilością h2o (ale też np. ziół!), to istnieje sporo korzystnych recept na to, by pomóc skórze wyglądać jeszcze lepiej.


1/ ABC: oczyszczania i demakijażu.


Od lat staramy się edukować w kwestii prawidłowego demakijażu i oczyszczania twarzy. To właśnie te czynności, poranne i wieczorne, są bazą dla kolejnych kroków pielęgnacji i dobrego nawilżenia skóry. A niestety, nadal są wyjątkowo mocno lekceważone.

  • Poranne oczyszczanie powinno być delikatne. Zrezygnujmy z mocnych produktów czy (o zgrozo!) mydła i zastąpmy je łagodnym żelem probiotycznym, który nie przesusza. Bo choć na twarzy nie miałyśmy makijażu, ani też nie dotarły do nas zanieczyszczenia spoza domu, to na pościeli znajduje się kurz czy roztocza. A skóra w nocy produkuje sebum, poci się. Wszystko to zmywamy łagodnym żelem micelarnym z serii physio mikrobiom od tołpa. Nie podrażnia i utrzymuje wodę w naskórku.

  • Wieczorem potrzebujemy podwójnego uderzenia, czyli oczyszczania dwuetapowego. Jeśli nosisz makijaż – zacznij od zmycia oczu płynem micelarnym. 

U mnie hitem jest micel tołpy z serii physio mikrobiom, który nie podrażnia powiek ani okolic oczu. Podczas kwarantanny zaczęłam wieczorami trenować swoje umiejętności makijażowe. Z tym micelem mogę zrobić demakijaż oka, delikatnie przemyć je wodą, nałożyć bazę i wykonać kolejne mejkapy. Bez uczucia przesuszenia i pieczenia w kącikach oczu.

Po płynie micelarnym możesz użyć łagodnego żelu do zmywania. Opłucz twarz letnią wodą, nałóż pompkę żelu z probiotykami (nie tylko zmywa, ale wspomaga działanie naszego mikrobiomu) i zacznij delikatnie masować skórę pozbywając się zanieczyszczeń. Ten masaż powinien trwać minimalnie 30 sekund, do minuty. Następnie spłucz buzię letnią wodą i delikatnie odciśnij (nie trzyj!) twarz w ręcznik. Protip – używaj osobnego, małego ręcznika tylko do twarzy i wymieniaj go co drugi dzień. 

Sprawdź, jak skompletować perfekcyjną rutynę na oczyszczanie i demakijaż twarzy produktami z drogerii


2/ Tylko czysta skóra.


Jeśli masz już oczyszczoną skórę buzi – to najwyższy czas na pielęgnację. To bardzo ważne – nakładaj kolejne produkty na wcześniej umytą i czystą skórę. Wyobraź sobie, że aplikujesz krem na resztki podkładu czy porannego kremu, tym samym tworząc kolejną powłokę na skórze, i zostawiając na niej brud i zanieczyszczenia.

To szybki sposób na zatkanie porów, pryszcze, zaskórniki, nadprodukcję sebum. I oczywiście mocne przesuszenie czy efekt poszarzałej cery. Nie wspominając o alergiach i uczelniach. 


3/ Kolejność ma znaczenie.


To chyba oczywiste, ale wspomnę o tym – kolejność aplikowanych produktów pielęgnacyjnych nie jest przypadkowa. Bo przecież każdy z kosmetyków, jaki nałożymy, ma inne zadanie i składniki. 

  • tonik-esencja, np. tonik-serum 2 w 1 tołpa physio mikrobiom, którą aplikujemy jako pierwsze ma za zadanie przywrócić skórze pH, nawilżyć, ukoić i sprawić, że kolejne produkty będą się lepiej wchłaniać. Wodnisty kosmetyk najlepiej wklepać opuszkami palców.
  • serum lub booster, choć zwykle o lekkiej konsystencji, zawiera w swojej formule więcej skoncentrowanych składników, które działają silniej. To ten  etap pielęgnacji, w którym możemy mocniej nawilżyć skórę. Ja używam innego serum na dzień (teraz nawilżającego serum-booster tołpa hydrativ.), a innego na noc (to zazwyczaj jest coś bardzo odżywczego, albo mieszanka dwóch produktów, np. z retinolem czy kwasem hialuronowym). 

  • krem pod oczy i pielęgnacja punktowa, czyli np. kosmetyki przeznaczone do walki z niedoskonałościami.
  • krem na dzień (o lżejszej, łatwo wchłaniającej się formule, która dobrze zgrywa się z makijażem) i na noc (gęsty, odżywczy, często zawierający mocniejsze składniki aktywne, np. nawilżający krem-maska hydrativ.).
  • filtry, które są koniecznością, ale wyłącznie na dzień!

4/ Nie daj jej wyschnąć!


To jest bardzo prosty, ale przy tym, jakże skuteczny trik. Jeśli właśnie oczyściłaś twarz, nie zwlekaj i natychmiast przejdź do aplikowania toniku. Nie czekaj ani minuty! Działamy przecież po to, by nasza buzia nie stała się sucha czy “papierowa”.

Mój sposób na nakładanie pielęgnacji nawilżającej polega na dokładaniu kolejnych etapów właśnie na lekko wilgotną skórę. Czyli? Nie daje przeschnąć tonikowi, esencji czy serum. Kosmetyki wklepuje i dociskam, jeden po drugim, tak by zachować wilgoć na buzi. 


5/ Wspomagaj.


Nie ma sukcesów bez pomocy superbohaterów! I dlatego zachęcamy, by pielęgnację przenieść na poziom wyższy i uzupełnić ją np. o maseczkowe wyzwanie (zobaczcie o co chodzi chodzi w tym wpisie). 

Bo maseczka złuszczająca czy peeling, pozwala naszej skórze szybciej się regenerować, oblokowuje pory, usuwa zanieczyszczania i martwy naskórek. Maseczkę oczyszczającą lub peeling np. z serii physio używaj maksymalnie dwa razy tygodniu, by rozjaśnić cerę, wygładzić ją i sprawić, by aktywne składniki z rutyny pielęgnacyjnej miały miejsce do działania.

Maseczki nawilżające, rozjaśniające czy dotleniające możesz używać częściej, nawet każdego dnia. A także i na noc! To dobry sposób na rozpoczęcie dnia (maskę nanosimy, oczywiście na skórę oczyszczoną), albo na relaksujący wieczór. Kremowa maska-kompres z serii hydrativ. najlepiej wchłania się podczas kąpieli, podobnie jak drogocenne składniki z maseczek w płachcie. 


6/ Kąpiele z głową.


A propos kąpieli… Niestety, by ciało pozostało nawilżone (nie tylko buzia) lepiej brać krótsze prysznice w niezbyt gorącej wodzie. I zdecydowanie unikać silnych detergentów, jak np. mydła. Skóra nie lubi zbyt mocnego i często pocierania, stąd też peelingi z granulkami robimy maksymalnie dwa razy w tygodniu.

Bardzo gorąca woda czy długie leżenia w wannie nie sprzyja cerom wrażliwym, naczynkowym, ale i normalnym. Zbyt długie kąpiele mocno wysuszają, sprawiają, że skóra jest swędząca, zaczerwieniona, a nawet podrażniona. Dlatego też, nawet podczas mycia buzi, pamiętajmy o letniej wodzie. Ta pobudza, zmniejsza opuchliznę, zamyka pory, a nawet ogranicza wydzielanie się sebum. Nie bez powodu Japonki, od stuleci, opłukują twarz wodą z lodem. 


7/ Co za dużo…


To niezdrowo! Wracamy do pierwszego punktu, czyli oczyszczania. Nie bez powodu mówi się o rutynie porannej i wieczornej – naprawdę nie potrzebujemy częściej powtarzać zabiegu pełnego oczyszczania twarzy oraz aplikowania pielęgnacji. 

Oczywiście, że są sytuacje wyjątkowe. np. oczyszczenie twarzy po wycieczce w górach czy chęć zmycia cięższego makijażu. Jednak unikajmy nadmiernego oczyszczania, mycia, demakijażu. To wpływa na pH naszej skóry, a przez to powoduje jej wysuszenie. 


Porządna dawka nawilżenia, to efekt zrównoważonej pielęgnacji, mądrego i efektywnego oczyszczania, a także wprowadzenia do swojej rutyny kilku dobrych nawyków. I oczywiście picia dużej ilości wody.

Post powstał we współpracy z tołpa.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x